Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

SMUTEK ŚWIEŻO UPIECZONYCH OJCÓW

0 232

Mężczyźni też cierpią na depresję poporodową - dowodzi KAROLINA KOSSAKOWSKA-PETRYCKA.

Boją się, uciekają z domów. Ojcowie łamią społeczne tabu, udowadniając, że narodziny potomka nie zawsze są najszczęśliwszym okresem w ich życiu. Kiedy Andrzej, 27-letni informatyk, wziął po raz pierwszy na ręce córkę Kasię, poczuł strach. Pomyślał: „Czy dam radę? Czy zniosę nocny płacz, zmianę pieluch? Czy sprawdzę się jako ojciec?”. Po kilku tygodniach przekonał się, że ojcostwo jest koszmarem. Chciał uciec jak najdalej od żony, dziecka, rodziców i teściów, którzy nie potrafili zrozumieć, dlaczego nie czuje się szczęśliwym ojcem.

„Nikt tego nie potrafi zrozumieć” – tłumaczył 31-letni Piotr, szef dystrybucji w jednym z wydawnictw. Kiedy Ania, jego żona, urodziła Piotra juniora, był w siódmym niebie. Narodziny dziecka zaplanowali i oczekiwali go. Dziewięciomiesięczny czas oczekiwań zbliżył ich do siebie jak nigdy dotąd. Mówili o Piotrusiu, chodzili razem na badania i do dziecięcych sklepów. Urządzali pokoik dla malucha. Kilka tygodni po narodzinach syna Piotr poczuł, że boi się dziecka, a co gorsza zauważył, że nikt nie rozumie jego strachu. Tak wspomina tamten czas: „Czułem się jak nienormalny. Próbowałem porozmawiać z rodzicami – bez efektu. Mówili: »Przejdzie ci, wytrzymaj jeszcze trochę«. Żona postawiła sprawę jasno: »Skoro urodziłam ci syna, to masz przy mnie być i wspierać mnie«. Tymczasem ja z dnia na dzień coraz bardziej się bałem. Z jednej strony czułem się szczęśliwy i spełniony, z drugiej starałem się uciec od mojej rodziny”.

Wiele mówi się o depresji poporodowej kobiet. A przecież świeżo upieczeni ojcowie również konfrontują się z nowymi obowiązkami. Jakie są ich odczucia? Czy doświadczają oni specyficznych trudności emocjonalnych w związku z przyjściem na świat potomka? Ballard i Davis podają, że co dziesiąty mężczyzna cierpi na depresyjne zaburzenia nastroju w okresie poporodowym. Przeprowadzone przeze mnie badania także potwierdziły przypuszczenie, że wysokie natężenie symptomów depresyjnych związanych z przyjściem na świat dziecka może towarzyszyć zarówno macierzyństwu, jak i ojcostwu. Męska depresja poporodowa występuje znacznie rzadziej, nieco inna jest również jej etiologia.

Wasilewska-Pordes wyróżnia trzy typy depresyjnych zaburzeń poporodowych u kobiet, w zależności od częstotliwości występowania i nasilenia objawów. Pierwszy to tzw. smutek poporodowy (ang. baby blues, postpartum blues), uwarunkowany głównie zmianami hormonalnymi w czasie ciąży i po porodzie. Stanowi dość powszechną reakcję na narodziny dziecka. Od 39 do 85 proc. kobiet obserwuje wtedy u siebie obniżony nastrój, drażliwość i labilność emocjonalną, zaburzenia snu i apetytu oraz napady płaczu. Drugi typ zaburzeń to depresja poporodowa (ang. postpartum depression, PPD). Cierpi na nią od 10 do 20 proc. kobiet. Wśród jej symptomów wymienia się między innymi przygnębienie i zmęczenie, niepokój i lęk o dziecko, a także poczucie winy z powodu niewywiązywania się z roli matki. Prawdopodobieństwo pojawienia się tego rodzaju zaburzeń wzrasta w przypadku powikłań okołoporodowych i wtedy, gdy kobieta nie ma wsparcia społecznego, a jej relacje z partnerem są zakłócone.

Trzecim typem zaburzeń jest psychoza poporodowa (ang. postpartum/puerperal psychosis). To najcięższa, rzadko występująca postać depresji. Oprócz obniżenia nastroju i napędu psychoruchowego pojawiają się urojenia, halucynacje i myśli samobójcze. Ten stan wymaga opieki psychiatrycznej i leczenia farmakologicznego.

Zarówno smutek poporodowy, jak i psychoza poporodowa są zdeterminowane głównie biologicznie i hormonalnie. W przypadku panów mamy zatem do czynienia wyłącznie z depresją poporodową. Oczywiście termin „poporodowa” odnosi się do czasu występowania, a nie uwarunkowań. Zmiany nastroju...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy