Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Słodka cytryna życia solo

0 355

Quirkyalone to romantyk i idealista, który świadomie wybiera życie w pojedynkę. Co się kryje za takim wyborem?

Łatwiej jest powiedzieć sobie: „Nie jestem samotny, lecz sam z wyboru”. Trudniej dopuścić do głosu emocje, jakie rodzi życie w pojedynkę.

Quirkyalone (QA) jest sam, ale nie samotny. Nie jest  nieśmiały, zakompleksiony. Przeciwnie – atrakcyjny, aktywny, angażuje się w działalność społeczną, artystyczną, realizuje swoje pasje, ma przyjaciół. Od reszty społeczeństwa różni się jedynie tym, że nie ma stałego partnera.

QA akceptuje stały związek pod warunkiem, że będzie on wsparciem, a nie ograniczeniem samorealizacji. Bycie z kimś nie jest dla niego wartością samą w sobie. Jeśli związek nie spełnia jego oczekiwań, woli robić coś dla siebie – choćby nauczyć się chińskiego. Na tym można by skończyć, gdyby nie intuicja, która podpowiada, że w tym obrazie jest drugie dno. Na ile życie w pojedynkę jest rzeczywiście wyborem? Czy ideologia QA może być przykrywką chroniącą poczucie wartości ludzi głęboko w środku niespełnionych? Z psychologicznego punktu widzenia za zjawiskiem samotności z wyboru mogą kryć się różne motywy.
Nowa filozofia określa tożsamość osób żyjących w pojedynkę i daje im poczucie przynależności do równoprawnej grupy społecznej. W ten sposób zmniejsza frustrację, niepokój i lęk. Powstaje jednak pytanie, na ile głęboka i trwała jest ta zmiana? Filozofia QA, choć daje ulgę, nie sięga do źródeł trudności, które sprawiają, że ktoś jest sam. Nie rozwiązuje też wewnętrznych konfliktów, jakie za tym stoją.

W niekorzystnej sytuacji stosujemy między innymi mechanizm obronny polegający na doszukiwaniu się w niej pozytywów. Nazywa się go mechanizmem słodkiej cytryny. Chroni on nasze „ja”, redukuje lęk, ale na dłuższą metę jest rodzajem samooszukiwania się. Przyczynia się do podtrzymywania zniekształconej interpretacji rzeczywistości, a więc oddala nas od prawdy o sobie i od możliwości zrobienia czegoś z tym, co trudne. Przypomina raczej działanie środka przeciwbólowego niż antybiotyku. Działa doraźnie i skutecznie, czasem jest niezbędny. Nie zwalcza jednak prawdziwej przyczyny choroby, a ponadto zmniejsza motywację, by się nią zająć.

Łatwiej jest powiedzieć sobie: „Nie jestem samotny, lecz sam z wyboru”. Trudniej dopuścić do głosu emocje, jakie rodzi życie w pojedynkę. Jednak dopiero niezaprzeczanie tym emocjom i pragnieniom daje nam szansę na określenie przyczyn problemu i pojawienie się motywacji do zmiany, do wewnętrznych poszukiwań.

Aby uzasadnić sobie rzekomy wybór, musimy stosować kolejne mechanizmy obronne – mechanizm zaprzeczenia i dewaluacji. Jedno z twierdzeń filozofii QA mówi, że nie warto się wiązać z kimś tylko po to, żeby uniknąć samotności. Przywodzi to na myśl mechanizm dewaluacji czegoś, co wydaje się nieosiągalne, a w głębi duszy upragnione. Filozofia QA dewaluuje tradycyjne związki w imię ochrony nieosiągalnego ideału – pełnego zespolenia dusz. Realny związek, przy najlepszej woli obu stron, oznacza nieuniknione kompromisy, ograniczenie możliwości działania i codzienne konflikty. Czy to powód, by z niego rezygnować?
Czy QA ma tak wysokie standardy osobiste, że woli samotność niż jakiekolwiek ograniczenia? Wydaje się, że quirkyalones są to raczej osoby pseudoniezależne, o narcystycznym rysie osobowości – a więc takie, które na zewnątrz prezentują się jako niezależne, a jednocześnie ich poczucie wartości jest zależne od opinii zewnętrznej. Pokazują otoczeniu swój fałszywy wizerunek kogoś perfekcjonistycznego i omnipotentnego. Wierzą, że tylko tak mogą uzyskać akceptację otoczenia. Dotyczy to wyboru prestiżowego zawodu lub markowych produktów, a także wyboru partnera. Prawdziwą przyc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy