Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

8 grudnia 2015

Sekrety magii, tajemnice umysłu

0 897

Magia wciąż i wciąż zdumiewa i zachwyca, sekrety iluzjonistów, mentalistów czy prestidigitatorów nieustannie rozpalają ludzką ciekawość. Badają je również naukowcy, zyskując bezcenną wiedzę o tajnikach ludzkiego umysłu.

Magia jest jedną z najstarszych sztuk teatralnych i – jak celnie ujął to amerykański pisarz Henning Nelms – zajmuje się „kreowaniem niemożliwego”. Dzięki temu magicy i iluzjoniści mogli przez wieki kreować i badać różne techniki wpływu społecznego, za pomocą których oddziaływali na ludzkie zmysły, przekonania, a nawet wierzenia. W ten sposób powstały sztuczki i iluzje tak przekonujące, że do dziś udaje się przy ich pomocy nabierać widzów na całym świecie.
Nic zatem dziwnego, że magia fascynowała również wielu pionierów nauk psychologicznych. Na przykład Alfred Binet, psycholog francuski i autor pierwszych testów inteligencji, już w 1894 roku badał techniki stosowane przez słynnych magików i odkrył kilka percepcyjnych mechanizmów leżących u podstaw ich skuteczności. Naukowiec sięgnął w tym celu po najnowocześniejsze narzędzia ówczesnej nauki – „fotorewolwer”, jeden z pierwszych aparatów fotograficznych, który pozwalał utrwalić sekwencję ruchów na kolejnych zdjęciach. Z kolei amerykański psycholog społeczny Norman Triplett badał iluzje i demonstrował, że już sama sugestia wykonania jakiejś czynności może wywołać u ludzi wrażenie, że ją widzieli.

Iluzjoniści czy… psychologowie?
O pionierskich eksperymentach pierwszych psychologów dość szybko zapomniano. I choć przez stulecia magikom udało się zebrać ogromną wiedzę na temat sposobów manipulacji ludzkim umysłem, to psychologia długo ignorowała jej istnienie. Dopiero niedawno pojawiły się w nauce głosy, że wiedza zdobyta dzięki magii może nam pomóc lepiej zrozumieć procesy poznawcze i rozwikłać zagadkę świadomości. Właśnie w tym celu podczas magicznych sztuczek zbadałem ruchy gałek ocznych widzów i potwierdziłem, że nie dostrzegają oni wielu działań iluzjonisty. Z kolei dr Jorge Otero-Millan, neuronaukowiec z Johns Hopkins University, wraz ze współpracownikami stwierdził, że wykonywane przez magika koliste ruchy dłońmi sprawiają, że nasz system wzrokowy staje się bardziej podatny na zniekształcenia percepcyjne. Zaś w badaniach, które przeprowadziłem wraz z Benjaminem W. Tatlerem, psychologiem z Dundee University, i dr. Geoffem G. Cole’em, neuropsychologiem z Durham University, udało się ustalić, że ruchy gałek ocznych wykonywane przez iluzjonistów to dla widzów ważne wskazówki społeczne, wpływające na ich uwagę i zmysły. Natomiast prof. Richard Wiseman, psycholog z University of Hertfordshire, zbadał indyjską sztuczkę z liną. W tym słynnym triku magik „sprawia”, że leżąca w koszyku lina rozwija się i zaczyna lewitować, a jego pomocnik wspina się po wiszącym w powietrzu sznurze. Okazało się, że w wytworzeniu tego złudzenia kluczową rolę odgrywają zniekształcenia pamięci.

Magia pozwala również na badanie procesów poznawczych, takich jak kształtowanie się przekonań. I tak na przykład prof. Victor A. Benassi wraz ze współpracownikami dowiódł, że już samo oglądanie sztuczek magicznych (np. przejawianie „nadnaturalnych” zdolności) sprzyja przekonaniu, że takie zjawiska są możliwe. Natomiast dr Eugene Subbotsky wielokrotnie używał pokazów sztuczek magicznych, by badać pewien szczególny sposób myślenia u dzieci i dorosłych. „Myślenie magiczne” opiera się na przekonaniu, że procesy psychiczne posiadają moc sprawczą, dzięki której możemy oddziaływać na realne zdarzenia. I tak człowiek z zaburzeniem kompulsywnym jest przekonany, że spotka go coś strasznego, jeśli stanie na linii pomiędzy dwiema płytkami chodnikowymi. Magia była używana również do badania tak skomplikowanych zagadnień, jak neuronalne podstawy przyczynowości, źródła wglądu (czyli nagłego odkrycia rozwiązania jakiegoś problemu) czy natura wolnej woli.

POLECAMY

Mimo tak imponującej rozpiętości tematów zgłębianych przez naukowców, badania nad magią są nadal zbyt rozproszone i nieliczne. Jeszcze rzadsze są próby scalenia i podsumowania dotychczasowego dorobku tej dziedziny poprzez porównanie wyników różnych badań i ich metodologii. A przecież pozwoliłoby to stwierdzić, które poszukiwania naukowe są najbardziej obiecujące, i ustalić, w jaki sposób magia może przyczynić się do rozwikłania zagadek ludzkiego umysłu. Pojawiają się zatem głosy badaczy, którzy – tak jak prof. Stephen L. Macknik, neuronaukowiec ze State University of New York – przekonują, że nadszedł czas, by badać magię przy pomocy rygorystycznych metod i poszukiwać związków nauki o magii z innymi dziedzinami zajmującymi się percepcją i poznaniem. Istnieje wiele sposobów, dzięki którym wiedza o magii może pomóc w lepszym zrozumieniu ludzkiego umysłu. Najczęściej adaptuje się magiczne sztuczki tak, by dzięki nim badać problemy nurtujące współczesną psychologię. Ale wiele ciekawych odkryć czeka również tych, którzy koncentrują się na „skutkach” magicznych sztuczek, takich jak zachwyt i zdumienie widowni.

Nie wierz własnym oczom
Jak podkreślał historyk i sceptyk Milbourne Christopher w swej ilustrowanej kronice dziejów magii, iluzjoniści od tysiącleci eksperymentują z tworzeniem alternatywnych wizji rzeczywistości. Oczywiście nie oni jedni. Reżyserzy filmowi skutecznie manipulują poczuciem czasu i przestrzeni widzów. Kieszonkowcy wyprowadzają w pole zmysł dotyku swych nieświadomych ofiar. Dzieje się tak, ponieważ wszyscy oni stosują techniki opierające się na powszechnie występujących zjawiskach, których źródłem są cechy ludzkiego umysłu.

Kluczowe są dwa aspekty magicznych sztuczek. Pierwszy z nich to „rezultat” – zjawisko świadomie doświadczane przez widza (na przykład obserwowanie, jak wybrana wcześniej karta wyłania się nieoczekiwanie z kieszeni magika). Druga kwestia to technika – a zatem manipulacje stosowane przez magika dla uzyskania powyższego rezultatu (takie jak szczególny sposób tasowania kart czy dyskretne umieszczenie wybranej karty w kieszeni). Aby magiczna sztuczka „zadziałała”, techniki stosowane przez magika muszą być na tyle skuteczne, by wyprowadzić w pole praktycznie całą widownię. A dzięki temu te metody mogą zostać zaprzęgnięte do badań nad problematyką percepcji, myślenia i wielu innych aspektów umysłu.

I tak w obszarze postrzegania można dzięki magii zbadać przekonanie o stałości przedmiotu – przeświadczenie, że istnieje, nawet gdy stracimy go z pola widzenia. Wbrew pozorom nie rodzimy się z takim przekonaniem, ale – jak dowiódł słynny francuski psycholog Jean Piaget – zyskujemy je w toku rozwoju. Dzięki technikom zapożyczonym z magicznych sztuczek psychologowie rozwojowi mogli prowadzić badania, w których obiekty „znikały” i pojawiały się na nowo. W tzw. paradygmacie naruszenia oczekiwań (ang. violation-of-expectation) eksperymentator może zakryć przedmiot za pomocą przesłony, a następnie usunąć go i utrzymywać, że zniknął. Założenie eksperymentu jest następujące: jeśli niemowlęta mają poczucie stałości przedmiotu, to powinny być zaskoczone niewiarygodnym zdarzeniem. Paradygmat ten stosowano, by badać, w jakim stopniu niemowlęta rozumieją świat fizyczny, poczynając od tego, czy wiedzą, że różne obiekty nie mogą zajmować tej samej przestrzeni, po świadomość, że stałe przedmioty nie mogą unosić się w przestrzeni i potrzebują punktów oparcia. Z kolei w badaniach prof. Bruce’a M. Hooda, neurokognitywisty z University of Bristol, i prof. Paula Blooma, psychologa z Yale University, sztuczki zostały użyte do „podwajania” obiektów – naukowcy przekonali badanych, że posiadają magiczną kserokopiarkę.

Wybór bez wyboru
Takie techniki stosowano też do obserwowania procesów poznawczych u dorosłych. Dr Petter Johansson, psycholog z Lund University, i jego współpracownicy przeprowadzili np. badania nad zjawiskiem zwanym zaślepieniem wyborem. Eksperymentatorzy pokazywali uczestnikom dwa przedmioty i prosili, by wskazali ten, który bardziej im odpowiada. Następnie przy pomocy magicznej sztuczki wybrany przedmiot był podmieniany na inny, tak by uczestnicy się nie zorientowali.

Potem eksperymentatorzy prosili uczestników, by uzasadnili swój wybór – ludzie błyskawicznie podawali setki powodów, dla których wybrali właśnie ten, a nie inny przedmiot. Problem w tym, że przedmiot, który naprawdę wybrali, został ukryty, a oni sami uzasadniali wybór przedmiotu, którego nigdy wcześniej nie widzieli. Większość badanych nabierała się, ponieważ byli przekonani, że przedmiot nie mógł się zmienić. Wcześniej takie badania prowadzono za pomocą konwencjonalnych metod, które opierały się na pokazywaniu uczestnikom zdjęć przedmiotów na ekranie komputera. Magiczna sztuczka pozwoliła na przeprowadzenie tego eksperymentu z użyciem materialnych obiektów, co zaowocowało silniejszym przekonaniem uczestników, że przedmioty nie zmieniły się, bowiem nie jest to częste zjawisko w naszym życiu.
Ogromny wpływ na to, co (wydaje nam się, że) świadomie widzimy, mają również oczekiwania.

Jak wyjaśniają Jeff Hawkins i Sandra Blakeslee w książce Istota inteligencji, dzieje się tak, ponieważ procesy percepcyjne opierają się na przewidywaniach najbliższej przyszłości oraz kompensują opóźnienia wynikające z przetwarzania informacji napływających ze świata. Wynika stąd mało optymistyczny wniosek: nasze „świadome” doświadczenia to zaledwie oczekiwania oparte na przewidywaniach… I właśnie dlatego żaden dobry magik nie lekceważy oczekiwań widowni.

Doskonale pokazuje to zbadana przeze mnie i współpracowników sztuczka ze znikającą piłeczką. Widowni wydaje się, że widzi, jak magik podrzuca piłeczkę, która… znika w powietrzu. Jak to wyjaśnić? Magik trzyma najpierw piłeczkę w dłoni, a potem rzuca ją dwa razy w górę, bacznie śledząc jej lot wzrokiem. Następnie udaje, że trzeci raz podrzuca piłeczkę i śledzi trajektorię jej ruchu, choć tak naprawdę chowa ją. Widzowie są przekonani, że widzą piłeczkę unoszącą się do góry i rozpływającą się w powietrzu. A zatem cała sztuczka opiera się na oczekiwaniu widowni, iż przedmiot naprawdę został podrzucony w górę. Jeśli takie oczekiwanie istnieje, obserwatorzy „świadomie” zobaczą piłeczkę, choć żaden bodziec wzrokowy nie pojawi się. Co ciekawe, iluzja znika, kiedy uwaga widzów zaczyna koncentrować się na „widmowej” piłeczce – najwyraźniej sama uwaga nie wystarczy, by podtrzymać aktywność struktur zaangażowanych w percepcję. Sztuczki wywołujące „znikanie” przedmiotów można zatem zaadaptować tak, by dokładnie zbadać, jaką rolę odgrywają oczekiwania w kształtowaniu naszych doświadczeń wizualnych, a może nawet w przyszłości określić naturę tych oczekiwań.

Sztuczki umysłu
Iluzjoniści często uciekają się do sugestii, by zmanipulować wspomnienia widowni dotyczące przedstawienia. Uderzającym przykładem są relacje świadków indyjskiej sztuczki z liną, w której to magik sprawia, że długa lina zaczyna lewitować, a potem jego asystent wspina się po niej. Wszystko wskazuje na to, że tak opisany przebieg zdarzenia nie mógł mieć miejsca, więc najpewniej opowieści widzów są rezultatem fałszywych wspomnień. Prof. Wiseman i dr Peter Lamont, historyk psychologii z University of Edinburgh, postanowili zatem sprawdzić, gdzie tkwi haczyk. Stwierdzili, że zniekształcenia pamięci mogą uniemożliwić obserwatorom odtworzenie prawdziwej sekwencji zdarzeń, a przez to uchwycenie metody zastosowanej przez magika dla uzyskania niezwykłego efektu. W jaki sposób iluzjoniści zmieniają pamięć widowni? Najczęściej sprawiają, że widzowie zapominają, zniekształcają mniej istotne fakty albo wyolbrzymiają niezwykły rezultat (na przykład przekonując, że pod filiżanką pojawiło się pięć cytryn, a nie trzy).

Prof. Wiseman wraz z dr Emmą Greening, psycholożką z University of Hertfordshire, badali również, w jaki sposób sugestie wpływają na przywoływanie zdarzeń z pamięci. Uczestnicy oglądali nagranie, na którym magik wykonywał psychokinetyczną sztuczkę – wygiął metalowy klucz i położył go na stole. Połowa widzów usłyszała dodatkową sugestię, zgodnie z którą przedmiot miał teraz sam zginać się na blacie. Ci, którzy usłyszeli taki komunikat, częściej utrzymywali, że widzieli takie zjawisko. Podobne manipulacje mogą rzucić nowe światło na mechanizmy leżące u podłoża pamięci. Naukowcy próbują dzięki nim ustalić różnice w zniekształceniach pamięci u poszczególnych osób. Takie badania mogą wnieść wiele do praktyki – na przykład wskazując ograniczenia wiarygodności zeznań naocznych świadków.

Choć te manipulacje niezwykle silnie oddziałują na nasz umysł, niektórym ludziom udaje się dostrzec, że „w tym szaleństwie jest metoda”. A kiedy tylko przejrzą technikę magika, sztuczka natychmiast przestaje działać. Często towarzyszy temu „efekt aha!” – zjawisko polegające na nagłym wglądzie w sytuację, nieoczekiwanym do...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy