Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia , Otwarty dostęp

5 lutego 2019

NR 2 (Luty 2019)

Ściśnięte gardło

139

Nawet jeśli bardzo próbuje się zapomnieć traumę – ciało pamięta i nie wybacza.

Martę poznałam na warsztatach wyzwalającego japońskiego tańca, bez liczenia kroków i bez luster. Wszyscy znaleźliśmy się tam, by usłyszeć, co mówią nasze ciała. W przypadku Marty mówiło gardło. Zawsze coś szeptało, a krzyknęło, kiedy zdawała egzamin na studia. Do tego dnia miała wrażenie, jakby była wagonikiem postawionym na wybranym przez kogoś innego torze. W podstawówce – prymuska z pierwszej ławki.

POLECAMY

Matka dbała też, by ładnie się prezentowała. Chroniła jej delikatne gardło kolorowymi apaszkami. Gdy córka przynosiła gorszą ocenę, wyglądała na bardzo nieszczęśliwą. „A Danusia co dostała? No widzisz, piątkę”, kwitowała ze smutkiem. Marta często chorowała, a nawracający ból gardła owocował ciągnącymi się infekcjami. Ciągle odchrząkiwała, zupełnie tak samo jak jej matka. 

W liceum oceny Marty się pogorszyły. Wagarowała. Zaczęła palić, a dym drażnił jej chorowite gardło. Nadal nosiła apaszki, lubiła, żeby były ciasno zawiązane. Czasem ucisk w krtani budził ją w nocy tak zalęknioną, jakby na jej piersi rozsiadł się inkub. W klasie maturalnej matka załatwiła Marcie korepetycje. Dziewczyna nieźle zdała maturę. Wydawało się, że znów jest wagonikiem na właściwym torze. Marzyła o medycynie, albo matka marzyła, trudno było to rozdzielić. W drodze na egzamin Marta chrząkała coraz gwałtowniej. Znała odpowiedzi na wszystkie pytania, ale jej gardło ścisnęło się i nie mogła złapać oddechu. Ogarnęła ją taka niemoc, jakby umarła. Całkowita bierność. Nie mogła podnieść ręki. Nie chciała. Nie...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy