Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

19 października 2018

Pamięć absolutna: błogosławieństwo czy przekleństwo?

75

Zaledwie garstka ludzi na świecie może pochwalić się pamięcią doskonałą. Osoby te świetnie pamiętają każdy szczegół ze swojego życia. Wydawałoby się, że taka superpamięć jest godna pozazdroszczenia. A jednak jest ciężarem.

Większość z nas doskonale pamięta, co zjadła dziś rano na śniadanie. Ale czy jesteśmy w stanie przypomnieć sobie, co jedliśmy 23 listopada 2003 roku? Prawie każdy odpowie przecząco. Niektórzy jednak potrafią odpowiedzieć na to i wiele innych szczegółowych pytań dotyczących ich życia codziennego. Co więcej, robią to z niezwykłą łatwością i precyzją. Bezbłędnie określają, w jaki dzień tygodnia wypadał dany dzień miesiąca, co wtedy robili i o czym pisała lokalna prasa. Naukowcy nazywają to zjawisko hipertymezją lub „ponadprzeciętną pamięcią autobiograficzną” (ang. highly superior autobiographical memory, HSAM). Do tej pory eksperci mieli trudności z wyjaśnieniem, skąd biorą się takie niezwykłe zdolności, jako że występują one bardzo rzadko.

Fenomen Jill Price

POLECAMY

W 2000 roku Amerykanka Jill Price zwróciła się z prośbą o pomoc do Jamesa McGaugha z University of California w Irvine. Kobieta wysłała do badacza wiadomość, w której opisała swoje niezwykłe zdolności. Jej pierwsze wspomnienia sięgają okresu, kiedy miała 5 lat. Szczegółowo pamięta każdy kolejny dzień, począwszy od 5 lutego 1980 roku. Wspomnienia te pojawiają się mimowolnie i przytłaczają Price. Choć wielu z nas uznałoby, że posiadanie superpamięci jest niezwykłym darem, dla kobiety to obciążenie utrudniające normalne funkcjonowanie.

McGaugh, zafascynowany niezwykłą „przypadłością” Amerykanki, przez kolejne pięć lat badał i analizował ten fenomen. Przeprowadził wiele testów pamięci i inteligencji, wypytywał Jill o wydarzenia z konkretnych dni. Okazało się, że kobieta ma rewelacyjną pamięć dat, np. w ciągu 10 minut określiła, kiedy w latach 1980–2003 wypadały święta wielkanocne. Jedynie w przypadku jednego roku pomyliła się o dwa dni. Co więcej, potrafi bezbłędnie opisać, co robiła w poszczególne dni. Trafność jej wspomnień potwierdzają zapiski z pamiętnika, który skrupulatnie prowadzi od czasów szkolnych.

Ponadto kobieta bez trudu przypomina sobie wydarzenia z życia publicznego, pod warunkiem że pozostają w kręgu jej zainteresowań. McGaugh postanowił sprawdzić pamięć Jill również w tym zakresie – zadał jej szereg pytań dotyczących wybranych faktów podanych w podręczniku amerykańskiej historii najnowszej. Price odpowiadała z dużą pewnością. O trafności swojej odpowiedzi była przekonana nawet wtedy, gdy podała inną datę oblężenia amerykańskiej ambasady w Iranie niż napisano w książce. Później okazało się, że to ona miała rację, natomiast podręcznik podawał błędne dane.
McGaugh i jego współpracownicy stwierdzili, że kobieta nie przelicza „w głowie” dni kalendarza, jak robią niektóre osoby z autyzmem posiadające wybitne uzdolnienia pamięciowe. Tacy ludzie potrafią dokładnie obliczyć daty na przestrzeni 40 tysięcy lat, natomiast wspomnienia Price sięgają jedynie roku 1980.

Taka jak my

Badając pamięć Jill Price, wykorzystano również listę kilkudziesięciu słów, które miała ona zapamiętać. Gdy jej zadaniem było rozpoznanie wyrazów, uzyskała świetne rezultaty. Gdy jednak miała je samodzielnie wymienić, wypadła zdecydowanie poniżej przeciętnej. Okazało się ponadto, że czasem pamięć płata Jill takie same figle jak nam. Kobieta zapomina na przykład, gdzie położyła klucze, a robiąc zakupy, przygotowuje listę produktów, żeby o niczym nie zapomnieć. Również pod innymi względami jest podobna do większości z nas. Ma przeciętną inteligencję, a niektóre zadania sprawiają jej szczególną trudność. Najsłabiej radzi sobie z testami badającymi tzw. funkcje wykonawcze – myślenie abstrakcyjne, prospektywne. Co więcej, w szkole wcale nie była najlepszą uczennicą. Rzadko dostawała dobre stopnie, dużo czasu poświęcała na przygotowanie się do sprawdzianów i egzaminów, a najgorzej radziła sobie z... zapamiętywaniem dat i wydarzeń historycznych!

W 2006 roku McGaugh opublikował studium przypadku Price. Aby zachować anonimowość kobiety, posłużono się inicjałami A.J. Jednak po pewnym czasie Amerykanka sama ujawniła swoją tożsamość i opowiedziała swą historię w programach telewizyjnych. Napisała nawet książkę o swoim życiu i superpamięci. Jill nie jest jedyną osobą posiadającą takie zdolności, ale jedną z najbardziej znanych.

Choć przeprowadzono wiele badań i testów, nie wiadomo dokładnie, dlaczego Price ma tak doskonałą pamięć autobiograficzną. Zjawisko hipertymezji nie zostało dogłębnie zbadane przez naukowców, w przeciwieństwie do zaburzeń pamięci. Superpamięci przyglądano się przede wszystkim w odniesieniu do osób, które stosują szczególne techniki zapamiętywania informacji, takich jak plan miasta czy liczba π.

Właściwą ocenę zdolności pamięciowych Jill uniemożliwia ponadto brak odpowiednich, wystandaryzowanych metod testowych. Wszystkie te, które wykorzystywano do analizy funkcjonowania poznawczego kobiety, były przeznaczone do diagnozy pacjentów z zaburzeniami pamięci. W związku z tym w wielu próbach pojawił się tzw. efekt sufitowy – badana wykonywała bezbłędnie określone zadanie, jednak nie wykorzystywała w pełni swoich możliwości. Na tej podstawie McGaugh doszedł do wniosku, że za niezwykłe zdolności Jill odpowiadają anomalie mózgowe.

Odpowiedź ukryta w mózgu

W 2012 roku zespół pod kierunkiem Brandona Ally’ego z Vanderbilt University w Nashville postanowił sprawdzić, jak funkcjonuje mózg osób z hipertymezją. Swoje badania oparli na przypadku dwudziestoletniego H.K., który ma wspaniałą pamięć autobiograficzną i pamięta każdy swój dzień od 13. roku życia. Mężczyzna ten cierpiał na retinopatię wcześniaczą, w rezultacie której stracił wzrok.

Podobnie jak u Jill Price, również u H.K. wspomnienia pojawiają się mimowolnie. Zawsze są żywe i bogate w doznania zmysłowe. W przypadku mężczyzny dominują zapachy, odgłosy i odczucia, natomiast wspomnienia kobiety „przewijają się” przed jej oczami niczym film. Tak jak w przypadku Jill, inteligencja H.K. nie osiąga ponadprzeciętnego poziomu, nie posiada on też szczególnych zdolności do uczenia się materiału na pamięć.

Aby dowiedzieć się, co dzieje się w mózgu H.K., Ally wraz z zespołem poddał mężczyznę badaniu rezonansem magnetycznym (MRI). Uzyskany obraz badacze porównali ze skanami mózgów 30 młodych mężczyzn bez szczególnych zdolności w zakresie pamięci autobiograficznej. Okazało się, że H.K. posiada mniej istoty szarej i istoty białej w porównaniu z grupą kontrolną. Nieprawidłowość tę naukowcy wytłumaczyli jednak chorobą, na którą cierpiał mężczyzna. Dostrzeg[-]li jednak jeszcze inne różnice w budowie mózgu H.K. – jego prawe ciało migdałowate było o 20 procent większe niż u pozostałych osób. Co więcej, część podkorowych struktur mózgowych była mniejsza w stosunku do ogólnej masy mózgu.
Ponadto zaobserwowano znacznie bogatsze sieci neuronalne łączące prawe ciało migdałowate z hipokampem oraz innymi korowymi i podkorowymi strukturami mózgowymi. Ciało migdałowate jest częścią układu limbicznego i odpowiada przede wszystkim za emocjonalne opracowanie informacji. Łączy określone bodźce z emocjami takimi jak strach, dlatego jego uszkodzenie powoduje upośledzenie odczuwania strachu.

Ponieważ u H.K. ciało migdałowate jest większe i posiada bogatsze sieci neuronalne, Ally i jego współpracownicy przypuszczają, że właśnie ta struktura jest decydująca dla pojawienia się hipertymezji. Świadczy o tym także znany od dawna fakt, że informacje, którym towarzyszą silne emocje, są lepiej zapamiętywane i łatwiej przywoływane z pamięci niż bodźce neutralne.

Wiele przemawia za tym, że ciało migdałowate „doładowuje” emocjami osobiste doświadczenia H.K., dlatego zyskują one dla niego dodatkowe znaczenie, są efektywniej opracowywane i zapamiętywane niż w przypadku innych ludzi.
Niestety, nadal nie wiadomo, czy te odkrycia można odnieść także do innych osób z hipertymezją. Teoretycznie niektóre anomalie neuronalne występujące u H.K. mogą być związane z tym, że mózg mężczyzny przez lata przystosowywał się do ślepoty.

Kompulsywni pamięciowcy

James McGaugh pragnął jednak uzyskać bardziej rzetelne informacje o mechanizmach leżących u podstawy superpamięci. Dlatego postanowił zidentyfikować więcej osób z HSAM i przebadać je, wykorzystując autorską procedurę testową.
Naukowcy nie mieli większych trudności z doborem grupy badawczej, ponieważ po opublikowaniu artykułu o Jill Price w 2006 roku zgłosiło się do nich prawie 100 osób, przekonanych, że również posiadają superpamięć. Na podstawie wywiadu telefonicznego wybrano 10 osób z hipertymezją. Następnie McGaugh zaprosił je do swojego laboratorium, by zbadać ich pamięć i inteligencję w bardziej szczegółowy sposób. Uczestników poddano też badaniu rezonansem magne[-]tycznym.

Wyniki uzyskane przez badanych porównywano z rezultatami uzyskanymi przez osoby z grupy kontrolnej. Wykorzystane metody były podobne do tych, które zastosowano w przypadku Jill Price w latach 2000–2006. Uczestnicy musieli zatem rozpoznawać twarze, uczyć się na pamięć szeregów cyfr i odtwarzać je od końca, rysować z pamięci abstrakcyjne obrazki i powtarzać opowiedziane historie. Podobnie jak Jill Price, uczestnicy tego badania zaledwie w kilku próbach wypadali lepiej niż osoby z grupy kontrolnej, natomiast pozostałe zadania wykonywali na poziomie przeciętnym.

Naukowcy dostrzegli pewne podobieństwa pomiędzy poszczególnymi uczestnikami grupy badawczej. Wielu z nich cechuje leworęczność. Co więcej, niemal wszyscy mają skłonność do zachowań kompulsywnych. Kolekcjonują określone rzeczy, np. płyty CD lub zabawki z dzieciństwa, i segregują je według skomplikowanych reguł. Niektórzy przyznają także, że niechętnie korzystają ze sztućców w restauracji, starają się nie dotykać klamek, obawiając się znajdujących się na nich bakterii.

Sekrety płata skroniowego

Zespół McGaugha – w przeciwieństwie do zespołu Ally’ego – nie znalazł zmian w ciałach migdałowatych uczestników badania. Jedna...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy