Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

15 czerwca 2020

NR 5 (Czerwiec 2020)

O miłości w czasach internetu

121

Jeśli w związku zaczyna brakować czasu, chęci czy umiejętności rozmowy, dość łatwo się pogubić we własnych oczekiwaniach oraz dać się ponieść negatywnym emocjom. A kiedy jest nam źle, chcemy odreagować, znaleźć się gdzieś indziej, poczuć się przyjemnie. Chcemy natychmiast coś zmienić. Czas zmiany to czas eksplorowania granic. Czy zawsze wiemy, na co się otwieramy, kiedy otwieramy się na nowe?

Do gabinetu terapeutycznego przychodzą pary, skarżące się na problemy z komunikacją, bliskością, seksualnością. Partnerzy, mimo iż się szanują, kochają i chcą być razem, nie czują się szczęśliwi. Przyglądamy się wtedy granicom w związku. Partnerzy są zaskoczeni, gdy okazuje się, że zbyt dużo czasu spędzają razem, że brak własnych znajomych, zainteresowań czy hobby może być przyczyną kryzysu między nimi. Nawet jeśli oboje lub któreś z nich chciałoby gdzieś wyjść lub zrobić coś „swojego”, pojawia się poczucie winy, bycia „nie w porządku”. Odczarowujemy te błędne przekonania. 
Związek zmienia się w czasie, dojrzewa – tak jak zmieniają się i dojrzewają ludzie! Jeśli pojawia się nuda, pustka czy niezadowolenie – mimo iż kochamy naszego partnera(-kę) – to znak, że trzeba coś zmienić w relacji. Prawdopodobnie trzeba stworzyć przestrzeń na wzajemną tęsknotę, zaciekawienie, tajemnicę. Aby pojawiło się pożądanie, musi pojawić się również napięcie wynikające z niedostępności. Trzeba wyjść gdzieś osobno, zrobić coś tylko dla siebie, ograniczyć ze sobą kontakt „pisany” w ciągu dnia. Wiele osób może się obawiać, że takie działania to narażanie związku na rozpad. Nic bardziej mylnego. Związek to tajemnica i ryzyko. Związek to nie umowa kupna-sprzedaży, dająca prawa do posiadania partnera(-ki) na własność. To wzajemne zaufanie i szacunek do odmienności partnera(-ki). 

POLECAMY

Internet w relacji, uwaga na granice!

Internet, media społecznościowe, aplikacje są zupełnie nowym, dotąd niewystępującym w historii ludzkości zjawiskiem. Media społecznościowe i aplikacje mocno wkroczyły w relacje damsko-męskie. Pary pojawiające się w gabinecie terapeutycznym, to w większości pary, które poznały się za pomocą aplikacji. Również większość zdrad, z którymi borykają się pacjenci, odbywa się z wykorzystaniem technologii oraz dzięki nim zostaje odkryte. Internet sprawił, że seks stał się łatwo i szybko osiągalny, niewymagający wysiłku, jest anonimowy.  
Współcześnie rozmawiamy i kłócimy się w przestrzeni wirtualnej. Słowo pisane w tym wypadku wypiera bezpośrednią komunikację. I to jest istotna granica, która jest przekraczana w relacjach partnerskich. Jeśli w związku zaczyna brakować czasu, chęci czy umiejętności rozmowy, łatwo można przekroczyć granicę, za którą jest samotność i pustka. Komunikowanie się głównie przez pisanie do siebie zmienia charakter relacji i poczucie bliskości, a stąd jest już tylko krok do niezadowolenia, złości i frustracji.
Bycie w udanym związku to wielka sztuka i ogromny wysiłek. Sztuka polega między innymi na doborze odpowiedniego partnera(-ki), rozwijaniu własnych umiejętności komunikacyjnych, osobistej dojrzałości. Wysiłek, który należy wkładać w budowanie udanego związku, dotyczy nie tylko stawiania granic sobie oraz partnerowi, ale też tolerancji, przebaczania ciągle od nowa, dystansu do siebie, umiejętności wyrażania emocji oraz panowania nad nimi. Wszystko to jest trudne, wymagające, żmudne. Dość łatwo się pogubić we własnych oczekiwaniach oraz dać się ponieść negatywnym emocjom. A jeśli jest nam źle, szukamy rozwiązania, zmiany. Ponieważ o zmianę na lepsze w związku jest trudno, sięgamy po szybszy, łatwiejszy sposób, jakim jest na przykład internet. Tam można, nie wychodząc z domu, będąc nawet obok partnera(-ki), przeżyć fascynujący kontakt, dawno nieodczuwany „dreszczyk” podniecenia, niezobowiązujący seks, a nawet znaleźć emocjonalne ukojenie, zrozumienie. Wszystko, czego brakuje nam w związku, za czym tęsknimy i czego potrzebujemy jest na wyciągnięcie ręki. 

Równowaga sił w relacji dzięki granicom 

Granice, jakie tworzymy z partnerami i innymi ludźmi, również zasadzają się na tym kontinuum. Mogą być one mocne i grube – tworząc ochronę dla indywidualności i autonomii, lub cienkie, delikatne – sprzyjając tworzeniu fuzji. 
 

TINDER JAKO LEKARSTWO NA SAMOTNOŚĆ 

Pani Marta (lat 35) i Pan Tomasz (lat 37). Małżeństwem są od siedmiu lat, mają dwójkę dzieci: chłopca w wieku 5 lat i dziewczynkę w wieku 3 lat. Oboje pracują zawodowo. Małżonkowie czują się nieszczęśliwi i sfrustrowani w związku. Problemy trwają od kilku lat i się nasilają. Pani Marta zgłasza zmęczenie pracą, obowiązkami domowymi, Pan Tomasz ma dość kłótni, pretensji, niezadowolenia partnerki. Coraz mniej rozmawiają ze sobą, nie spędzają wspólnie czasu – poza tym, gdy przebywają wspólnie z dziećmi. Bezpośrednim powodem wybrania się do terapeuty było odkrycie przez Panią Martę konta na Tinderze założonego przez męża. Pan Tomasz przyznał, że założył je, ale nie spotkał się z żadną kobietą ani nie miał takiego zamiaru. Pragnął tylko porozmawiać z kimś, gdyż czuł się samotny i ciągle krytykowany. Pani Marta z kolei poczuła się skrzywdzona, zdradzona, jednak chciała mężowi przebaczyć i nauczyć się na nowo z nim być. Dzięki takiej postawie żony Pan Tomasz mógł otworzyć się i w wyniku terapii oboje nauczyli się ze sobą na nowo rozmawiać. Oboje zdawali sobie sprawę z błędów, jakie popełnili. Mimo konfliktów i wzajemnego dystansu ich relacja wciąż stanowiła dla obojga wartość. Aby odbudować zaufanie, Pan Tomasz musiał przez kilka miesięcy w każdej wątpliwej dla żony sytuacji przedstawiać z kim i o czym pisze, gdzie jest i co robi. Pomocna w pracy terapeutycznej była ich wspólna przeszłość, wspomnienia z czasów, gdy lubili ze sobą rozmawiać, byli dla siebie ważni i się kochali. Zarówno Pan Tomasz, jak i Pani Marta oddzielili własne emocje kierujące ich zachowaniem od racjonalnych przesłanek ku budowaniu relacji. Umiejętności każdego z partnerów związane z rozmową, wyrażaniem potrzeb i uczuć powstałe przed kryzysem pozwoliły im odbudować zaufanie i bliskość. 


Granice wewnętrzne to granice między partnerami. Są one częścią każdego związku. Każda z osób będących w relacji nieświadomie kontroluje aktualny stan granic lub, jak nazywał to Bowen, stan równowagi. Na przykład: poczucie zbyt dużej wspólnoty skutkuje poczuciem utraty własnego „ja” i będzie wywoływać działanie w kierunku odrębności. Tendencja taka będzie się przejawiać w zachowaniu między innymi drażliwością, izolacją lub poszukiwaniem kontaktów na zewnątrz relacji, między innymi na Tinderze. Czyli to, jak często, w jaki sposób i o czym partnerzy ze sobą rozmawiają, jak spędzają razem czas, jest sposobem ustanawiania granic wewnętrznych związku. Partnerzy mogą być ze sobą w nieustannym kontakcie (SMS, Facebook, WhatsApp itp.), wiedzieć, gdzie i z kim się znajdują, co robią, chodzić wszędzie razem, posiadać wspólne grono znajomych, wspólne pasje, zainteresowania, a nawet wspólnie korzystać z łazienki czy bez skrępowania załatwiać w swoim towarzystwie potrzeby fizjologiczne. Opisane zachowania obrazują parę o bardzo cienkich, przepuszczanych granicach wewnętrznych. Taki rodzaj relacji bliski jest relacji symbiotycznej i może być utożsamiany – mylnie – z bardzo dobrą relacją. Model symbiotyczny tylko wydaje się bliski ideałowi, przypominający „prawdziwą miłość”. Jest to jednak ułuda, fikcja zbudowana na bazie pierwszej fazy związku, a także medialnego przekazu, instagramowych zdjęć i facebookowych postów. 
Nadmierna bliskość z partnerem(-ką) może prowadzić do licznych nieporozumień i zakłóceń w związku. Po fazie zakochania powinny rozwinąć się kolejne fazy miłości (więź, przywiązanie, intymność – Bogdan Wojciszke Psychologia miłości). Pozostanie lub utrwalenie symbiozy po dłuższym czasie będzie skutkowało znudzeniem, poczuciem „duszenia się” przez któregoś z partnerów, lub niezadowoleniem ich obojga ze sfery seksualnej. Nadmierna zbyt często bliskość fizyczna i psychiczna zabija pożądanie, erotykę, fantazję (Esther Perel Inteligencja erotyczna). Jeśli partner jest zbyt bliski, to – mimo iż jest bardzo ważny i potrzebny – nie wzbudza już namiętności. W nadmiernej bliskości potrzeby seksualne zaczynają zanikać. Partnerzy mówią: „Czujemy się ze sobą jak rodzeństwo, traktuję go jak brata – nie partnera”. Wtedy pojawia się ryzyko wykorzystania tak łatwo dostępnych możliwości pobudzenia się i przeżywania fascynacji erotycznej kimś innym. 
Istotne są również granice zewnętrzne związku. Gdy są wyraźne, mocne – jak mury obronne, para taka odcina się i izoluje od rodziny, przyjaciół, świata zewnętrznego. Najważniejsze są ich wzajemne kontakty, wspólne wartości i oni sami. Grozi to również znudzeniem, popadnięciem w rutynę, zobojętnieniem. Nawet najwspanialszy, najpiękniejszy człowiek – gdy będzie nieodłącznym elementem życia – stanie się w końcu niezauważalny, niedoceniany, nieatrakcyjny. To często pomijany przez partnerów fakt, że przyzwyczajamy się do warunków, w których żyjemy, przestajemy reagować na stale powtarzające się bodźce. Pary zamknięte w swoim wewnętrznym świecie ryzykują utratę wzajemnej atrakcyjności i ob...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy