Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Psychologia na świecie

15 czerwca 2020

NR 5 (Czerwiec 2020)

O czym mówią eksperci w obliczu pandemii

144

POLECAMY

Agnieszka Laskowska-Ziemian
Psycholożka, seksuolożka, psychoterapeutka.
Członkini Zarządu Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiej, router w International Association for Analitical Psychology.

Jak w czasach pandemii na ludzi może wpływać narzucona konieczność przebywania w domu, zdalnej nauki, innego organizowania sobie czasu wolnego? 

Reakcje na tak wielką zmianę bardzo się różnią w zależności od osoby. To, co i w jakim nasileniu teraz przeżywamy, zależy od wielu czynników: naszego stanu zdrowia, poziomu wrażliwości i zapotrzebowania na bodźce, zdolności przystosowania się do nowych sytuacji, wcześniejszych doświadczeń, stylu życia, bezpieczeństwa zawodowego i finansowego, jakości relacji, dodatkowych obciążeń stanu psychicznego. Dla wielu osób zmiana ta zajdzie bez poważniejszych konsekwencji. U innych będzie powodować czasowe pogorszenie funkcjonowania, kiedy wprawdzie doświadczamy trudności psychicznych, ale ich nasilenie jest adekwatne do sytuacji i zmierza do poradzenia sobie z nią. W kolejnej grupie osób może natomiast doprowadzić do stanów patologicznych, jak zaburzenia lękowe czy depresyjne, wymagających interwencji psychologicznej lub farmakologicznej.
Warto obserwować swój stan psychiczny: nastrój, myśli, sygnały płynące z ciała, sen, apetyt, poziom libido, chęć sięgania po używki. Jeśli zaobserwujemy w tych sferach niepokojące zmiany, najlepiej skonsultować się ze specjalistą: psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. To, co możemy w tym trudnym czasie dla siebie robić, to na bieżąco o siebie dbać na podstawowym poziomie: wysypiać się w nocy, zachowywać rytm dnia, zapewnić sobie odpowiednią ilość ruchu, regularnie i zdrowo jeść. Dodałabym do tego obserwację własnych snów, które niosą ogromną ilość głębokich i ważnych informacji na temat życia psychicznego. Bardzo ważne jest też dbanie o więzi, zachowanie kontaktów z rodziną, przyjaciółmi, nawet jeśli tylko telefonicznie czy online. Dobrze jest też zadbać o relaks, zapewnić sobie drobne przyjemności, które poradzić sobie z trudnymi emocjami. Jeśli czas pozwala, co wcale nie jest teraz takie oczywiste, można wyznaczyć sobie nowe cele rozwojowe: zdobywanie nowych kompetencji, szlifowanie umiejętności czy pasji, praktykę duchową w bliskiej nam formie. Na pewno zdrowe jest ograniczanie kontaktu z wiadomościami potencjalnie potęgującymi stres – raz dziennie zupełnie wystarczy!
 

dr Małgorzata Majewska
Zajmuje się językiem w kontekście psychologii, pracuje w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, autorka kanału „Językobranie”, obecnie pisze książkę pod tym tytułem.

Czym jest tęsknota i jeśli tęsknimy, to za czym najbardziej?

Rozpatrywałabym tęsknotę z dwóch stron. Z jednej jest tak, że gdy doświadczamy czegoś dobrego, wtedy nasz umysł to doświadczenie kotwiczy, a następnie odnosi się do niego, kiedy zaczyna nam czegoś lub kogoś brakować. Ja, na przykład, w czasach pandemii tęskniłam za kawą z pewnej popularnej sieci. Nie dlatego, że jestem trywialną osobą, chodzi o element mojej codzienności, który został mi odebrany. Mam przez to poczucie jakiegoś braku. Podobnie jest z innymi ludźmi. Gdy ktoś, z kim przebywam codziennie, znika na dłuższy czas z mojego życia, zaczynam za nim tęsknić, bo czuję jego brak w swojej codzienności. To jest tęsknota, którą nazwałabym uświadomioną.
Drugim rodzajem jest tęsknota będąca realizacją naszych głębokich, pierwotnych potrzeb, którą wielu ludzi od siebie odsuwa, unieważnia. Weźmy za przykład potrzebę przynależności. Jeśli ktoś miał w dzieciństwie trudne doświadczenia w tym aspekcie, potrzebuje czuć przynależność, ale gdy ta potrzeba może zostać realnie zrealizowana, mechanizmy broniące nas przed zaznaniem cierpienia podobnego do tego z dzieciństwa utrudniają kontakt. Może więc zaistnieć sytuacja, że ktoś odrzuca to, czego najbardziej pragnie. Z różnych bowiem powodów się tego boi i przekonuje sam siebie, że nie chce tego, czego chce ponad wszystko, ponieważ dopuszczenie do siebie tak głębokiej potrzeby jest zbyt trudne. Często przydarza się to osobom dwubiegunowym: nienawidzą siebie za to, co robią ukochanej osobie, jednak nie potrafią inaczej – ludzie mają jednak różne lęki: przed rodzicielstwem, przed miłością, przed przyznaniem, że chcą tego, co mają inni.

 

dr Mikołaj Zgółka
Prymariusz kwartetu smyczkowego Musicarius. Koncertuje w kraju i zagranicą jako solista i kameralista. Współpracował jako koncertmistrz lub kameralista z wieloma zespołami. Uczestnik konkursów skrzypcowych i kameralnych, zdobywca licznych nagród i wyróżnień.

Refleksje o milczeniu w innej odsłonie

Bezcenność milczenia w obiegowym pojęciu można postrzegać w co najmniej dwóch aspektach. W moim osobistym, muzycznym postrzeganiu świata milczenie może być przekleństwem; cisza, brak muzyki, dźwięku, ekspresji międzyludzkiej kojarzy się właściwie z katastrofą – osobistą i społeczną. Pandemia roku 2020 dobitnie ukazała, jak trudno jest wytrwać ludziom w eremum własnych domów, jak bardzo potrzebne jest obcowanie z myślą, ekspresją drugiego człowieka, choćby była to najbardziej miałka forma przekazu dźwiękowego czy muzycznego. Strach przed zachorowaniem, jakkolwiek realny, okazał się niczym wobec lęku przed ciszą ulic, domów, sal koncertowych. Brak milczenia, wypełnienie katastrofalnej ciszy choćby zwykłą rozmową czy spontanicznym koncertem z balkonu czyjegoś mieszkania okazuje się prawdziwym złotem.
Milczenie w drugim, bardziej wyrafinowanym sensie zależy od wielu innych kwestii. W czasach utraty autorytetów i możliwości promowania każdego najmniej rozgarniętego użytkownika sieci internetowej trudno jest zachować spokój i przyzwoitość. Milczenie wobec spirali nienawiści, podsycanej często drobnym słowem przypadkowego internauty, głupawe komentarze, beznadziejna składnia skrótowego i obelżywego języka – wszystko to powinno odnajdywać swój kres. Czy warto przemilczać złość, czy warto przemilczać głupotę, czy warto przemilczać własną nieudolność? Wobec tych pytań szlachetność milczenia przeradza się jedynie w chytrość sprytu. A złotem staje się prawdziwa mądrość i rozwaga. 

Przypisy