Fomo i układ nerwowy
To uczucie, które zapala nam czerwoną lampkę alarmującą, że coś jest nie tak, to często… lęk. Tutaj skupimy się na lęku powszechnie znanym, opisywanym jako FOMO (ang. fear of missing out – strach przed tym, co nas omija). W świecie pełnym bodźców, konsumpcjonizmu, komercji i trendów nawet często mimowolnie obawiamy się, że coś stracimy, że jakaś szansa przejdzie nam koło nosa, że wypadniemy z obiegu i ostatecznie – że nie przeżyjemy życia na 150%. Tym sposobem zaczyna się maraton pędu za czymś, za czym tak naprawdę nie do końca wszyscy chcemy biec.
Skoro nie wszyscy i nie zawsze, to dlaczego tak wielu z nas bierze w nim udział? Prawda jest dość niewygodna do przyjęcia. Prawdopodobnie w ten sposób działa ewolucyjnie układ nerwowy człowieka. Nie jest on zaprojektowany do bycia spokojnym oraz do doświadczania spełnienia, tylko do przetrwania i szukania przewagi. FOMO i hedonistyczna bieżnia (ta, po której biegniemy i chcemy więcej, i więcej) to w gruncie rzeczy efekt uboczny dobrze działającej biologii. Ewolucyjnie opłacało się niczego ważnego nie przegapić – jedzenia, sojuszy, zagrożeń, dlatego mózg ma system wykrywania nowości i sygnałów społecznych (m.in. kora przedczołowa, zakręt obręczy, ciało migdałowate), który podbija lęk i napięcie, gdy coś nas omija. Dopamina podpowiada „to może być ważne, sprawdź to”, a noradrenalina zwiększa czujność i każe „jeszcze chwilę” scrollować, pracować, szukać, by przypadkiem nie ominąć informacji o jakiejś nadchodzącej wojnie, katastrofie czy epidemii – niestety, w takich czasach również żyjemy. Gdy coś osiągamy, układ nagrody (jądro półleżące, brzuszne pole nakrywki) wyrzuca dopaminę, która niestety bardzo szybko się przyzwyczaja – satysfakcja jest chwilowa. Dobrze pokazuje to mechanizm uzależniana się. Po tej habituacji (oswojeniu się) mózg zaczyna polować na kolejny skok nagrody, bo reaguje bardziej na zmianę (więcej/lepiej) niż na stabilność. Przedłużająca się stabilność kiedyś wiązała się z niebezpieczeństwem, na przykład gdy zbyt długo przebywaliśmy na jednym terytorium, na którym wszelkie zasoby zostały wyeksploatowane. Dopamina premiuje ruch, szukanie, sprawdzanie (nie spokojne, nudne życie), podczas gdy neuroprzekaźniki odpowiedzialne za spokój i poczucie sytości psychicznej, takie jak serotonina i oksytocyna, są dużo słabiej podkręcane przez nadmiar współczesnych bodźców typu social media, lajki, wyścig celów oraz sukcesów. W efekcie żyjemy w świecie, który stale karmi nasz układ dopaminowy i system porównań społecznych, więc czujemy, że ciągle musimy biec, a mózg w kółko szepcze: „Jeszcze trochę i w końcu osiągniesz satysfakcję”.
(Nie)zwykła codzienność
Wróćmy do początku artykułu, w którym osadzaliśmy się w szarej rzeczywistości. Czy faktycznie tak szaro tam było? Przyjrzyjmy się temu bliżej. Wstajesz rano – pierwsze co, czytasz e-maila, cz...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.