Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

12 czerwca 2019

Niewidzialne granice

35

Dlaczego w zatłoczonym autobusie instynktownie wciskamy się w najdalszy kąt siedzenia, kuląc się i odgradzając torbą? Dlaczego nie przeszkadza nam bliska fizyczna obecność przyjaciół? Jaki dystans między nauczycielem i uczniem sprzyja budowaniu wartościowej relacji oraz efektywnej nauce?

Na te i wiele innych pytań mogą odpowiedzieć badacze proksemiki – nauki z pogranicza psychologii i antropologii, która zajmuje się określaniem wpływu relacji przestrzennych między osobami na zachodzące między nimi relacje psychologiczne. Za jej twórcę uważany jest amerykański etnolog Edward Hall. Jako pierwszy zauważył, że odległość, jaką ludzie zachowują między sobą, jest ważnym komunikatem niewerbalnym – może bowiem odzwierciedlać stosunek emocjonalny, różnice w statusie społecznym czy typ prowadzonej rozmowy.

Blisko czy na dystans?

Aby opisać to zjawisko, Hall wprowadził tzw. dystanse personalne. Wyróżnił cztery rodzaje dystansów, których przekroczenie w pewnych sytuacjach społecznych budzi nasz dyskomfort. Określił ich zasięg z dokładnością niemal do centymetra i uznał, że są one podobne dla wszystkich ludzi.

Dystans intymny rozciąga się w granicach maksymalnie 45 centymetrów od naszego ciała. W tę strefę wokół nas wpuszczamy jedynie osoby bardzo nam bliskie, takie jak mąż, żona, rodzic, dziecko czy partner seksualny. W książce Ukryty wymiar, poświęconej opisowi własnych obserwacji i badań nad dystansami personalnymi, Edward Hall pisze, że „przy dystansie intymnym obecność drugiej osoby jest czymś niewątpliwym. (…) Widok, zapach, ciepło czyjegoś ciała, głos i wyczuwanie oddechu – wszystko to razem sygnalizuje oczywisty kontakt z innym ciałem”.

Kolejny jest dystans indywidualny, rozciągający się w odległości od 45 do 120 centymetrów. Rezerwujemy go dla naszych przyjaciół, bliskich znajomych czy rodziny. Według Halla najlepiej opisuje go potoczne określenie „być na wyciągnięcie ręki”.

Dystans społeczny rozciąga się od 120 do 360 centymetrów od naszego ciała. To obszar zarezerwowany dla ludzi obcych oraz znajomych, z którymi nie łączy nas bliska zażyłość. Jest to także dystans odpowiedni dla wszelkich oficjalnych kontaktów, np. spotkań zawodowych. Jak nieco złośliwie zauważa Hall, mężowie po powrocie z pracy właśnie w tej odległości od swoich żon siadają, odpoczywają lub czytają gazetę, jest to bowiem dystans, przy którym można równie łatwo wyłączyć się, co podjąć rozmowę w dowolnym momencie.

Ostatni jest dystans publiczny, rozciągający się w odległości powyżej 3,5 metra. Zachowujemy go zazwyczaj w sytuacjach publicznych, np. wobec ważnych osobistości. Komunikacja niewerbalna odbywa się wówczas głównie za pośrednictwem gestykulacji i pozycji ciała, bowiem mimika przy tej odległości nie jest już dobrze widoczna. Jak twierdzi Hall, przy tym dystansie cała postać wydaje nam się niewielka i spostrzegamy ją wraz z tłem.

Proksemicy zauważyli jednak, że różnice w dystansach personalnych w dużej mierze zależą od uwarunkowań kulturowych. Przykładowo w krajach, w których gęstość zaludnienia jest wysoka – takich jak Chiny czy Japonia – optymalna odległość między rozmówcami jest dużo mniejsza niż między mieszkańcami rzadziej zaludnionych obszarów.

Według Edwarda Halla klasyfikacja dystansów dotyczy nie tylko ludzi, ale także zwierząt. Dystans intymny, indywidualny i społeczny jest możliwy do zaobserwowania nie tylko u człowieka, ale także u pszczół czy ptaków. Świadczy o tym niebywale rozpowszechniony wś...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy