Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Nie chcę, ale muszę, powiedzieć nie

42

Słowo „nie” ma znaczenie niemal magiczne. Pozwala nam obronić się, zaprotestować i wyznaczyć granice. Za jego pomocą wpływamy na innych i bronimy się przed ich wpływem, mówiąc: nie rób tego, nie przekonasz mnie, nie! Czasem przeczenie bywa narzędziem manipulacji. Z powodzeniem posługują się nim politycy w walce ze swymi oponentami.

Każdą wypowiedź można rozpatrywać na wiele sposobów. Po pierwsze: z punktu widzenia jej znaczenia (czyli wyrażonego w niej sądu), po drugie: z punktu widzenia intencji nadawcy (który np. chce coś przyrzec, rozkazać, oznajmić, o coś prosić lub czymś grozić), po trzecie: z punktu widzenia rzeczywistego skutku wywołanego powiedzeniem czegoś (np. namówienie kogoś, rozgniewanie, pocieszenie, znudzenie). Przeczenie może być wykorzystane w każdym z tych aspektów wypowiedzi. Słowo „nie” może odnosić się do sądów, do intencji mówiącego, a także do dyrektyw czyli poleceń, próśb i sugestii.

Pan nie jest oszołomem

Stwierdzenia, w których chcemy przekazać słuchaczowi pewne informacje, zgodne z naszym przekonaniem, to najczęstszy typ wypowiedzi. Mogą mieć one formę przeczenia – wypowiadamy je wtedy, gdy według nas posiadane przez kogoś informacje nie są zgodne z prawdą. Bywa, że przeczenia dotyczą opisu innych ludzi. Zdarza się, że nadawca mówi o kimś, używając zaprzeczeń; np., że nie jest on zły, nie jest winny, nie jest bogaty, albo nie jest cyniczny. Jak odbieramy tego rodzaju komunikaty? Co przychodzi nam spontanicznie na myśl, gdy usłyszymy, że Jan nie jest romantyczny? Czy to oznacza, że nie przynosi swojej kobiecie kwiatów, nie zabiera jej na spacery w księżycową noc, nie mówi o miłości i nie kupuje prezentów? Takie stwierdzenia są zaprzeczeniem romantycznych zachowań. Jednak najpierw pojawiły się w naszej głowie myśli o zachowaniach romantycznych, a dopiero potem zostały one zaprzeczone. A może od razu pomyśleliśmy o konkretnych zachowaniach, będących przeciwieństwem „romantyczności”?

Okazuje się, że sposób przetwarzania takich „zaprzeczonych” opisów zależy od pewnej ważnej ich własności. Otóż, niektóre cechy mają łatwo dostępne przeciwieństwa. Ktoś, kto nie jest pijany, jest po prostu trzeźwy. Łatwo też pomyśleć o przeciwieństwie cechy żywy lub kobiecy – od razu nam się nasuwają cechy o przeciwnym znaczeniu, czyli martwy, męski. To są cechy dwubiegunowe. Ale już cecha charyzmatyczny nie ma oczywistego przeciwieństwa. Podobnie jak cyniczny. Należą one do cech jednobiegunowych. Z badań wynika, że zaprzeczenie cechy dwubiegunowej wywołuje inny efekt niż zaprzeczenie opisów jednobiegunowych. Gdy usłyszymy komunikat Jan nie zdradza żony, to prawdopodobnie zostanie on zakodowany jako twierdzenie: Jan jest wierny żonie. A jeśli ktoś stwierdzi, że Paweł nie jest pijany, to pomyślimy, że jest on trzeźwy. Negacja hamuje w naszym umyśle skojarzenia ze zdradą (czy pijaństwem) i prowadzi do myślenia o ich przeciwieństwie (wierność, trzeźwość). Potwierdzeniem tego był pewien eksperyment.

Osobom badanym przedstawiano charakterystyki człowieka o nazwisku Nowak. W jednej grupie opisano go za pomocą pozytywnych cech wyrażonych w formie twierdzącej. Wspomniano między innymi, że jest on prawdomówny, że do pracy zawsze przychodzi punktualnie i zachowuje trzeźwość, gdy ma jechać samochodem. W drugiej grupie powiedziano o Nowaku to samo za pomocą zaprzeczeń, a mianowicie: że nie kłamie, nigdy nie spóźnia się do pracy i nie pije, gdy ma jechać samochodem. Na koniec badani oceniali Nowaka. Okazało się, że oceny w obu grupach nie różniły się istotnie; czyli nie miało znaczenia, czy mówiono wprost o pozytywnych zachowaniach i cechach Nowaka, czy też używano synonimicznych wobec nich zaprzeczeń cech i zachowań negatywnych.
Inaczej jednak było, gdy w opisie użyto zaprzeczonych cech jednobiegunowych, np. cyniczny. Słysząc o kimś, że nie jest cynicznym człowiekiem, najpierw pomyślimy o zachowaniach świadczących o cynizmie, a następnie dodajemy znak negacji. Z moich badań wynika, że przypominając sobie tę informację – po jakimś czasie możemy „zgubić” znak przeczenia. I wtedy odtworzymy sens dokładnie odwrotny od pierwotnego. Ten błąd (nazywany błędem dysocjacji) znacznie częściej występuje w przypadku zaprzeczonych opisów jednobiegunowych.

Błąd dysocjacji można świadomie wykorzystać w celu manipulacji. Oto nadawca opisuje swojego oponenta za pomocą zaprzeczonych negatywnych cech jednobiegunowych. Na przykład mówi: Myślę, że pan X nie jest cynicznym politykiem, nie plugawi wartości rodzinnych i nie podchodzi frywolnie do fundamentalnych wartości. Cechy cyniczny, frywolny, plugawienie nie mają łatwo dostępnego przeciwieństwa. Zatem słuchacz najpierw przywołuje pojęcie cynizmu lub frywolności i odnosi je do osoby w taki sposób charakteryzowanej. Po jakimś czasie może „zagubić” znak przeczenia i w rezultacie zacznie kojarzyć pana X z cynizmem czy frywolnością.

Czasem przeczenie może być użyte niefortunnie. W czasie ostatniej kampanii prezydenckiej, zwolenniczka jednego z kandydatów zapewniała w spocie reklamowym: Pan Tymiński nie jest oszołomem. Ponieważ „oszołom” nie ma swego oczywistego przeciwieństwa, można się domyślić, jaki efekt w umysłach słuchaczy wywoływał taki komunikat.

Nie uważam pana za złodzieja

Wypowiadając jakieś zdanie, chcemy coś za pomocą naszych słów uczynić, osiągnąć. Ta część wypowiedzi, która dotyczy intencji nadawcy, wiąże się z tzw. czasownikami performatywnymi (wykonawczymi). Należą do nich m.in.: pytać, zaprzeczać, prosić, obiecywać, przyrzekać, przepraszać, gratulować, mianować, ogłaszać, dziękować. Oto kilka przykładów: Oskarżam cię o kradzież. Proszę cię o pomoc. Rozkazuję opuścić teren, Obiecuję przyjść. Gratuluję ci zwycięstwa. Ogłaszam zwycięzcę wyborów. Nie zawsze czasownik wykonawczy musi pojawić się w wypowiedzi. Zamiast: Obiecuję, że oddam ci książkę w terminie, możemy po prostu powiedzieć: Oddam ci książkę w terminie. Podobnie zamiast: Proszę, pożycz mi samochód, możemy usłyszeć: Pożycz mi samochód.

Jeśli używając czasowników performatywnych mówimy, że coś jest tak a tak, operujemy stwierdzeniami. Stosujemy np. słowa: mówię, twierdzę, informuję, sądzę, przypuszczam, uważam, wątpię, wiem, wierzę i poprzez nie wyrażamy przekonanie o prawdziwości zdarzeń czy stanów, których dotyczy nasza wypowiedź. Jak jednak zauważa amerykański językoznawca John Lyons, jeżeli do stwierdzenia na t...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy