Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

5 marca 2019

NR 3 (Marzec 2019)

Na bosaka przez kałuże

127

W dochodzeniu do sukcesu jeden element jest niezwykle ważny – otwartość umysłu na to, co przynosi nam los.

Jako nastolatka przez kilka miesięcy zastanawiałam się, jakie liceum wybrać: szkołę w rodzinnym miasteczku, która miała nieszczególną renomę, czy szkołę w dużym mieście, oddalonym o trzydzieści kilometrów – gwarantującą świetne wykształcenie. Ból związany z trudnym wyborem był ogromny. Po przeanalizowaniu wszystkich „za i przeciw” wybrałam słabszą szkołę. Moja choroba lokomocyjna uniemożliwiłaby codzienne podróżowanie, a rodziców nie było stać na stancję dla mnie.

POLECAMY

Nie poszłam do renomowanego liceum, ale w mojej prowincjonalnej, zapyziałej szkole pojawiło się dwóch nowych nauczycieli, którzy zainspirowali mnie do poszukiwania własnej drogi w życiu. Wywarli na mnie duży wpływ; myślę, że to dzięki nim jestem tym, kim jestem. Dochodzę do wniosku, że czasami coś, co z pozoru wydaje się gorszym wyborem, z perspektywy czasu okazuje się ewidentnie lepsze dla nas.

Jako psychoterapeutka spotykam na swojej drodze osoby, które zbyt wiele czasu poświęcają na podejmowanie decyzji. Rzadko bywają spontaniczne, a lęk, że podejmą złą czy też mniej korzystną decyzję, powoduje, że nie czerpią radości z życia. Żyją w przeświadczeniu, że to od nich wszystko zależy, a kiedy coś idzie nie po ich myśli, wkładają jeszcze więcej wysiłku w realizację swoich planów. Spójrzmy na aktorów, którzy marząc o sławie, chodzą na tysiące castingów i... nic się nie dzieje, nie otrzymują roli. Dopada ich zmęczenie, rezygnacja, zniechęcenie. Miejsc na świeczniku sławy jest niewiele, a chętnych mnóstwo.

Chcemy osiągnąć sukces, wiemy, jak to...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy