Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

22 stycznia 2016

Ludzkie emocje maszyn

14

Kontakty międzyludzkie, personalne, to gra, w której uczestniczą minimum dwie osoby. Gracze zasiadają do gry, znając i respektując jej zasady – jeśli chcą, by ich kontakty były owocne. Co by się jednak stało, gdyby jednego z graczy zastąpić maszyną albo programem komputerowym imitującym osobę?

Od chwili opracowania pierwszych maszyn matematycznych komputery przeszły daleką drogę. Z narzędzia pomocnego tylko matematykom i rzeszy inżynierów wojskowych, stały się narzędziem grafików, pisarzy, muzyków. Później – urządzeniem dostarczającym rozrywki (centrum multimedialnym, umożliwiającym spędzanie czasu przy grach i oglądaniu filmów). Od niedawna również nowym rodzajem medium, wykorzystywanym do komunikacji na skalę globalną (Internet).
Przeobrażeniom tym towarzyszy zmiana statusu komputera – z urządzenia do swego rodzaju kompana w życiu codziennym. Takiemu podejściu współtowarzyszy też fakt, że komputery (szerzej: media) są na tyle wyjątkowym narzędziem, że ich użytkownicy są skorzy nadawać im cechy żywych istot (antropomorfizować je). W związku z tym z jednej strony prowadzone są badania związane z psychologią ludzi jako użytkowników nowych mediów, z drugiej zaś psychologowie użytkownika i projektanci interakcji opracowują nowe techniki komunikacji człowiek – komputer (Human–Computer Interaction, HCI), zmierzające do ich naturalizacji. Chodzi o to, aby były bardziej naturalne, dopasowane do tego, jak funkcjonują użytkownicy ludzie, a nie opierające się na sztucznych systemach wykreowanych przez informatyków ze względu na funkcje maszyn, a nie ludzi. Z chwilą, gdy duże przedsiębiorstwa z branży IT odkryły możliwości rozwoju rynku robotów osobistych, badania nabrały rozpędu – wszak „roboty to komputery na nogach”, jak raczył się niedawno wyrazić Fumio Nagashima z grupy robotyki Laboratoriów Fujitsu.


Relacje społeczne i nabywanie wiedzy
Zarówno ludzie, jak i zwierzęta stadne nabywają sporą część wiedzy, uczestnicząc w życiu społecznym. Społeczne mechanizmy odgrywają jedną z kluczowych ról dla procesu zdobywania wiedzy. Jak wykazano, również kontekst emocjonalny sprzyja temu, czy dana cecha zostanie nabyta, albo jaką w danej społeczności nada się jej wartość.
Na co dzień przeżywamy nasze emocje. Są nam dane pierwszoosobowo, jak wszystkie treści naszego umysłu. To zresztą jeden z podstawowych problemów nauk kognitywnych: jak badać umysł, dany z perspektywy pierwszej osoby, za pomocą nauki uprawianej z perspektywy trzeciej osoby. Jednak życie w grupach wymogło powstanie ekspresji, czyli sposobu informowania innych o tym, co jest treścią naszych stanów umysłowych bądź, co byśmy chcieli, by inni myśleli, że jest treścią – przy mniej szczerych intencjach albo grze aktorskiej. Czasem też kontekst emocjonalny sprzyja czytelności komunikatu, jak np. w zdaniach: „Wczoraj były moje urodziny” (wypowiedzianym ze smutną miną) i „Wczoraj były moje urodziny” (wypowiedzianym z uśmiechem).
Biorąc pod uwagę to, co zostało już powiedziane, jasnym jest, że gdyby komputery potrafiły odczytywać kod ludzkiej emocjonalności, to:


• ich obsługa stałaby się intuicyjna, ponieważ mechanizmy znane z życia codziennego z innymi ludźmi można by wykorzystać w relacjach człowiek – maszyna; maszyny byłyby dostosowane do ludzi, a nie ludzie do maszyn; użytkownicy byliby dużo sprawniejszymi operatorami maszyn, co zapewniałoby przechodniość wiedzy, doświadczenia – skoro wiedza na temat sterowania maszynami opierałaby się na mechanizmach, na jakich opiera się funkcjonowanie w społeczeństwie, użytkownicy z natury rzeczy byliby już wstępnie zapoznani ze sposobami komunikacji z urządzeniami oprogramowanymi;


• na tych samych zasadach, co wyżej, operowanie urządzeniami emocjonalnymi byłoby bardziej swojskie (przyjazne i znajome środowisko sprzyja przy tym wydajności pracy oraz obniżeniu poziomu sfrustrowania, co jest jednym z podstawowych powodów aktualnego, złego modelu relacji człowiek – komputer);


• urządzenia byłyby bardziej plastyczne – odczytywanie stanów emocjonalnych ludzi operatorów przez komputery umożliwiałoby tym drugim dostosowanie się do stopnia zaawansowania użytkownika oraz do jego stanu emocjonalnego w danym momencie – co też sprzyja obniżeniu poziomu frustracji;


• w końcu, komunikacja oparta na możliwości odczytywania i interpretowania kodów wyrażających emocje, gwarantuje większą jasność i głębię komunikacji, co zostało wykazane na przykładzie zdania „Wczoraj były moje urodziny” (osadzenie tego zdania w odmiennym kontekście emocjonalnym powoduje całkowitą zmianę sensu wypowiedzi);


• no i bezpieczeństwo – odczytywanie stanu emocjonalnego człowieka użytkownika przez maszyny może odbywać się cały czas, nawet jeśli człowiek operator nie przekazuje świadomie żadnych instrukcji maszynie. Dzięki temu, w momencie zbyt silnego stresu malującego się na twarzy człowieka, komputer mógłby odmówić wykonania czynności, która w sposób bezpośredni bądź pośredni w dalszych konsekwencjach mogłaby zagrażać zdrowiu bądź życiu operatora (np. podczas jazdy samochodem komputer mógłby wykrywać, w jakim stanie emocjonalnym jest kierowca i albo odpowiednio ukształtować na ten czas środowisko wewnątrz pojazdu, np. by wyrwać kierowcę ze smutku, albo odmówić dalszej jazdy).



(Klasyczna) psychologia użytkownika
Jeszcze w latach 50. ubiegłego stulecia rozpoczęto badania nad psychologią komunikacji człowiek – komputer. Przodujące w tej mierze były laboratoria firmy IBM. To tam właśnie zaczęto się przyglądać ustaleniom z zakresu psychologii kognitywnej i przekładalności jej ustaleń na modelowanie relacji człowiek – maszyna.
W latach 70., gdy zaczęto używać interfejsów graficznych i quasi-graficznych, zauważono, że liczba wyświetlanych funkcji nie może przekraczać magicznej liczby 7, by operator mógł swobodnie korzystać z danej aplikacji. Rzecz jasna, było to nic innego, jak zastosowanie odkrycia pojemności pamięci krótkoterminowej przez G. Miller do budowy komunikacji człowiek – komputer. Zaczęto też badać zależności między czasem reakcji maszyny na polecenia operatora a płynnością pracy samego operatora. W wyniku tych badań okazało się, że wraz z wydłużaniem się czasu oczekiwania na odpowiedź maszyny, wzrasta poziom frustracji użytkownika i spada poziom płynności pracy, co obecnie ma również konsekwencje w związku z czasem „ładowania się” stron WWW. Ustalono także wiele innych współrzędnych, które zamknąć można do tzw. listy przyczyn błędów – czynników, które wpływają na pogorszenie relacji człowiek – maszyna:
• przeciążenie „kanału” operatora,
• znudzenie operatora,
• brak motywacji,
• niedokładne instrukcje postępowania w nadzwyczajnych przypadkach.


Aktualnie, oprócz wiedzy z zakresu psychologii kognitywnej, do modelowania interakcji człowiek – komputer coraz częściej wykorzystuje się wiedzę na temat psychologii relacji (społecznych). Z chwilą gdy komputery przeniosły się z laboratoriów do naszych domów, transformacji uległ sposób komunikowania się z maszynami: zamiast języków programowania wywołujących funkcje komputerów, zaczęto posługiwać się metaforą biurka i środowiskiem graficznym, korzystając przy tym z wiedzy na temat pamięci krótkoterminowej, pamięci ikonicznej, itp., itd. Dużo istotniejsze od projektowania interfejsów stało się projektowanie interakcji. Stąd do grona informatyków, grafików komputerowych i psychologów użytkownika, dołączyła grupa projektantów interakcji. Dodatkowo, w tym samym czasie na gruncie robotyki kształtowała się nowa metodologia, zwana robotyką kognitywną, która w krótkim czasie doprowadziła do ukonstytuowania się tzw. socjorobotyki.


Ekspresyjne twarze
Nat...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy