LEŻĄC NA KOZETCE

Wstęp

Co dzieje się podczas terapii? Jakie uczucia łączą terapeutę z pacjentem? Publikujemy fragment powieści IRVINA D. YALOMA.

Co naprawdę dzieje się podczas terapii? Na to pytanie odpowiada Irvin D. Yalom, słynny amerykański psychoterapeuta, w książce „Leżąc na kozetce”. Pokazuje złożoność procesu psychoterapii, opisuje uczucia terapeutów w kontakcie z pacjentem, ich pokusy i słabości, splątanie i trudność w ocenie źródeł i prawdziwego adresata emocji. Bohaterami tej pełnej mądrości i humoru powieści są dwaj psychoanalitycy i ich pacjenci. Książka ukazała się nakładem Instytutu Psychologii Zdrowia. Publikujemy jej fragment. Do Ernesta, psychoterapeuty, przychodzi Carol. Obwinia go o odejście męża, kiedyś jego pacjenta. Podaje zmyślone imię – Carolyn – bo ma zamiar zrealizować kolejny punkt misternego planu zemsty. Zostaje pacjentką Ernesta.

Następnego wieczoru Carol zadzwoniła do Ernesta na jego numer domowy, mówiąc, że ogarnęła ją panika i pilnie potrzebuje sesji. Po długiej rozmowie Ernest wyznaczył jej spotkanie następnego dnia rano i zaproponował, że zadzwoni do całodobowej apteki i telefonicznie zleci wydanie leków uśmierzających niepokój.

Siedząc w poczekalni, Carol przeglądała swoje notatki z poprzedniej sesji.
Nazwał mnie atrakcyjną, bardzo atrakcyjną kobietą... dał mi prywatny numer telefonu, prosząc, bym do niego dzwoniła... wnikał głęboko w moje życie seksualne... ujawnił swoje sprawy osobiste, śmierć żony, randki, świat ludzi samotnych... objął mnie na zakończenie sesji... dłużej niż poprzednio... mówi, że przyjemność mu sprawia to, że mam fantazje seksualne na jego temat, przeciągnął sesję o dziesięć minut... dziwnie zażenowany braniem ode mnie pieniędzy.
Idzie jak po maśle, pomyślała Carol. Włożyła malutką kasetę do swego miniaturowego magnetofonu, po czym wsunęła go do ażurowej torebki ze słomy, kupionej specjalnie na tę okazję. Wkroczyła do gabinetu Ernesta podniecona świadomością, że pułapka została zastawiona, że każde słowo, każde odstępstwo od reguły zostanie zarejestrowane.

Widząc, że wyrażona poprzedniego wieczoru pilna potrzeba sesji zniknęła, Ernest skupił uwagę na zrozumieniu przyczyn ataku paniki. Szybko się okazało, że on i jego pacjentka różnią się zasadniczo w ocenie zjawiska. Zdaniem analityka niepokój Carolyn wywołała poprzednia sesja, ona z kolei uważała, że rozsadzało ją napięcie seksualne i frustracja. W dalszym ciągu przemycała sugestie, że on świetnie by się nadał do rozładowania tego napięcia.

Gdy Ernest przystąpił do systematyczniejszego badania jej życia seksualnego, rezultat znacznie przerósł jego oczekiwania. Obrazowo, nie szczędząc detali, Carol omówiła fantazje towarzyszące jej podczas masturbacji; fantazje, w których jemu przypadła r...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy