Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Konsekwencje niekonsekwencji

187

Wielu ludzi uważa, że ADHD to jedynie kwestia braku silnej woli. A to jest przecież kwestia budowy mózgu. Osoby, które zdadzą sobie z tego sprawę, są w stanie zerwać ze swoim zachowaniem wynikającym z ADHD i pójść dalej – mówi Nancy Ratey. Nancy A. Ratey zawodowo zajmuje się doradztwem – tzw. strategic life coaching. Jest światowej sławy ekspertem w coachingu dorosłych z ADHD. W pracy z osobami dotkniętymi tym zaburzeniem kładzie nacisk zarówno na rozwój osobisty, jak i zawodowy. Absolwentka Harvard’s Graduate School of Education. Posiada certyfikaty Master Certified Coach oraz Senior Certified AD/HD Coach. Jako autorytet w obszarze coachingu osób z ADHD wygłasza wykłady na sympozjach i konferencjach na całym świecie. Współpracuje z czasopismami: „The NY Times”, „Newsday”, „Wired” i „Vogue” oraz telewizją: ABC, CBS, NPR. Jest współautorką trzech książek. Jej ostatnia publikacja to The Disorganized Mind: coaching your ADHD brain to take control of your time, tasks, and talents.

AGNIESZKA CHRZANOWSKA: Pracuje Pani z osobami dorosłymi cierpiącymi na ADHD od prawie dwudziestu lat. Czy jednak problem ADHD u dorosłych rzeczywiście istnieje? Może jest to po prostu kwestia mody albo potrzeby nazwania pewnego charakterystycznego zespołu normalnych zachowań, a nie zaburzenia?
NANCY RATEY: – ADHD nie jest po prostu modą. Udowodniono, że jest to zaburzenie o charakterze neurobiologicznym. Myślę jednak, że do pewnego stopnia rzeczywiście każdy może zaobserwować u siebie symptomy ADHD. Bo w pewnym sensie wymusza na nas owe zachowania, tak charakterystyczne dla ludzi z ADHD, tempo naszego życia. Symptomy to jednak nie choroba.
O ADHD mówi się dopiero wtedy, gdy jego objawy występują przez całe życie i wywołują problemy, które są poważne na tyle, że wywierają negatywny wpływ na osobiste i zawodowe życie osoby. Ludzie, z którymi pracuję naprawdę zmagają się ze swoim zaburzeniem. Zgłaszają problemy i trudności, które wynikają z tego, że cierpią na ADHD. I nie są to problemy urojone. Sama mam ADHD, więc wiem, z jakimi zmaganiami i trudnościami się wiąże.
Kiedy zaczynałam pracę, czyli we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, ADHD dorosłych nie było jeszcze dobrze poznane. Dorośli musieli cierpieć „w milczeniu”. Potrzebowali zatem wsparcia i strategii radzenia sobie. Diagnozowano ADHD u ich dzieci, a oni rozpoznawali podobne symptomy u siebie. Nie wiedzieli jednak, jak sobie z tym poradzić. Wśród dorosłych istniało więc zapotrzebowanie na pomoc w tym obszarze, ale jednocześnie mieli oni dostęp do niewielu, jeśli w ogóle, jej źródeł.

Jeszcze kilkanaście lat temu nasza wiedza o ADHD u dorosłych była niewielka. Obecnie mówi się o tym zaburzeniu coraz więcej i coraz większa liczba ludzi jest diagnozowana. Czy rzeczywiście rośnie liczba osób z ADHD, czy wzrasta dokładność rozpoznania?
– Myślę, że znacznie wzrosła świadomość występowania ADHD u dorosłych i w efekcie większa liczba osób zostaje właściwie zdiagnozowana. Wraz ze wzrostem świadomości rośnie też liczba szukających pomocy.

Jakie problemy zgłaszają najczęściej Pani klienci?
– Osoby, które do mnie przychodzą mówią o problemach z organizacją czasu, ustalaniem priorytetów i organizowaniem swoich myśli i aktywności. Zgłaszają również takie trudności, jak: impulsywność, podatność na rozpraszanie, kunktatorstwo czy problemy w relacjach zarówno w domu, jak i w pracy. Co więcej, dzieje się tak pomimo podejmowanych samodzielnie prób, aby to zmienić. Mimo usilnych starań wciąż nic nie przebiega tak jak powinno. Wszystkie te elementy wpływają negatywnie na ich życie rodzinne i zawodowe. Osoby te są „konsekwentnie niekonsekwentne” we wszystkim, co robią, a to przekłada się na konkretne problemy w życiu codziennym. Przykładem mogą być trudności w przestrzeganiu programu ćwiczeń, płaceniu rachunków w terminie czy rozpoczynaniu i kończeniu złożonych projektów. ADHD zmienia zatem życie osoby we wszystkich jego sferach: osobistej, zdrowotnej i zawodowej; i tymi obszarami życia zajmuję się w pracy trenerskiej.

Czy nie jest jednak tak, że diagnoza ADHD staje się niekiedy po prostu wymówką stosowaną przez osoby, które doświadczają wymienionych przez Panią trudności? „Nie dotrzymałam terminu, bo mam ADHD” lub „Nie mogę porozumieć się z rodziną, bo mam ADHD” – czy niektórzy nie usprawiedliwiają się w ten sposób?
– Nie. ADHD nie jest wymówką, która zwalnia z odpowiedzialności za swoje zachowanie. Jeśli ktoś naprawdę chce zmiany, musi wziąć odpowiedzialność za swoje działanie lub jego brak. Formalna diagnoza pozwala osobie dotkniętej ADHD zrozumieć, co się dzieje w jej mózgu, na czym polega jej zaburzenie. Dzięki właściwej diagnozie może ona wreszcie przestać obwiniać siebie i podjąć działania w celu wprowadzenia potrzebnych zmian w zachowaniu. Diagnoza daje klientowi nadzieję, że to nie jego wina.
Wielu ludzi uważa, że ADHD to jedynie kwestia braku silnej woli. A to jest przecież kwestia budowy mózgu. Osoby, które zdadzą sobie z tego sprawę, są w stanie zerwać ze swoim zachowaniem wynikającym z ADHD i pójść dalej. Niektórzy potrzebują terapii, aby poradzić sobie z konsekwencjami trwającego przez lata psychicznego samookaleczania, poczuciem wstydu i winy. Ponadto, diagnoza jest konieczna, jeśli klient chce podj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy