Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

23 lipca 2018

Kochanie za bardzo

37

Ona o wszystko zabiega, ogarnia cały dom i dzieci, a on się wycofuje. Jedno stara się zasłużyć na miłość, drugie oczekuje opieki – i równowaga w związku się chwieje. Jak odzyskać balans i dobrą relację?

Gdy Darek poznał Adelę, był nią zafascynowany. Pewna siebie, energiczna, zaradna – wydała mu się świetną kandydatką na żonę. „Nie będzie wisieć na mnie jak poprzednie dziewczyny, potrafi się sobą zająć, jest praktyczna i zorganizowana” – pomyślał i po roku się oświadczył. Jednak z czasem to, co go w Adeli ujęło, stało się dla niego nie do wytrzymania. Szybka jak rakieta, zdecydowana, wiedziała, czego chce i lubiła stawiać na swoim. Zanim Darek zdążył pomyśleć, na co ma ochotę, Adela już sypała pomysłami jak z rękawa. We wszystkim okazywała się szybsza, lepsza, lepiej zorganizowana, więc w Darku rosła frustracja i niechęć do żony. Czując jego niechęć, Adela starała się jeszcze bardziej. Za bardzo.

Mąż nauczył się wykorzystywać jej zaradność – było to dla niego wygodne. Ale w głębi duszy czuł się przy żonie niepewny, niekompetentny i słaby, zazdrościł jej umiejętności i osiągnięć. Rzeczywiście, radził sobie w życiu gorzej niż ona. W dzieciństwie nadopiekuńcza matka wyręczała Darka na każdym kroku, a ojciec ciągle go krytykował. W rezultacie chłopak nie wierzył w siebie i nauczył się wykorzystywać innych. Początkowo przy Adeli odzyskał wiarę w siebie, ale po pewnym czasie znów skonfrontował się ze swoimi brakami i lękiem przed życiem.

Wściekłość, niepewność, niezadowolenie i frustrację z powodu braku sukcesów w życiu wyładowywał na żonie. Wytykał jej każde potknięcie, bo wtedy czuł się trochę lepiej i pewniej. Odmawiał jej bliskości i intymności, żeby ukarać za to, że lepiej sobie radzi zawodowo, potrafi podejmować decyzje i jest zadowolona z siebie i swojego życia.

Darek coraz bardziej oddalał się od żony, wycofywał w świat sportu, znajomych i alkoholu – tam, gdzie czuł, że jest wolny i odrębny, gdzie żona nie miała dostępu. Sprawy domowe zostawił Adeli. „Niech je ogarnia, przecież jest taka świetna, sama da sobie radę” – myślał ze złością. W ich związku pojawił się kryzys i marazm, z którego wyrwała ich dopiero zdrada Darka. Przy innej, dużo młodszej kobiecie, której zaimponował, poczuł się wartościową osobą – oczywiście tylko przez jakiś czas, bo jego kompleksy nie zniknęły. Po zdradzie Darek i Adela zdecydowali się na wspólną terapię. Chcieli przyjrzeć się temu, co się stało z ich małżeństwem, by je uratować i zmienić. Pragnęli zrozumieć motywy swoich zachowań.

Nie uda mi się

Osoby mające problem z zaangażowaniem się w relację często są, podobnie jak Darek, zagubione w życiu i niezaradne. Nie są zadowolone z siebie i swojej drogi zawodowej. Jednocześnie towarzyszy im duży lęk przed oceną otoczenia, więc skrywają się za maską, pokazują się światu jako osoby silne i agresywne. Związek z kimś energicznym i zaradnym życiowo pozwala takim osobom na jakiś czas poczuć się lepiej, zyskać lepsze zdanie o sobie. Często wynika to ze złych doświadczeń w relacji z bliskimi. Jeśli, podobnie jak u Darka, matka była nadopiekuńcza i we wszystkim wyręczała dziecko, tak naprawdę wyrządziła mu krzywdę. Nauczyła je, że samo nie da sobie rady, że nie ma wystarczających umiejętności, aby realizować swoje cele i potrzeby.

Traktowane w ten sposób dziecko nie potrafi zaufać sobie i samodzielnie stawić czoła trudnościom. Nie wierzy, że sobie poradzi. Ogląda się na mamę, a później, w dorosłym życiu, na partnerkę/partnera czy inne bliskie osoby. Manipuluje otoczeniem i wykorzystuje ludzi, lecz ich umiejętności szybko go irytują, bo czuje się jeszcze mniej sprawny i wartościowy – utwierdza się w szkodliwym przekonaniu, że nie radzi sobie w życiu.

Ofiara nadmiernej troski

Nie jest łatwo zachować równowagę w związku. Bywa, że jedno z partnerów bardziej się stara i angażuje, tak jakby chciało zasłużyć na uwagę i docenienie. Kocha „za bardzo” – tak jak Adela. Przedkłada uczucia i potrzeby partnera ponad własne, koncentruje się głównie na jego sprawach, niemal uzależnia się od związku. Troska i otaczanie czułością bliskiego człowieka jest bardzo naturalna i wskazana, ale nadmierna troskliwość szkodzi relacji. Podobnie jak nadopiekuńczość matki sprawia, że dziecko boi się ryzykować i wycofuje się z działań, tak samo zagłaskany przez żonę mąż przyzwyczai się do wygody i nie będzie podejmował wysiłku ani brał odpowiedzialności za związek.

Źródłem tych trudności są zwykle zaburzone relacje z rodzicami. Być może rodzice Adeli nauczyli ją, że musi spełniać pewne warunki, aby być przez nich kochana i doceniana. Chwalili za piątki w szkole i inne sukcesy, karcili za porażki i błędy. Dziewczyna musiała się starać, żeby zadowolić rodziców: ogarniać swoje sprawy, radzić sobie, pomagać w domowych obowiązkach i opiece nad młodszym rodzeństwem. Takie zachowania były nagradzane, a smutek, lęk i słabości nie były mile widziane, więc Adela nauczyła się je tłumić w sobie i dzielnie iść do przodu. Podobną postawę przyjmowała jako dorosła kobieta w swoich związkach.

Przestań się starać

W dobrym związku obie strony są zaangażowane na podobnym poziomie. Jeśli ktoś za bardzo się stara i przejmuje odpowiedzialność, druga osoba nie ma już miejsca na własne działania i wyłącza się z kontaktu. Jeśli jedna strona za bardzo goni, naciska, wywiera presję, próbując...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy