Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

23 lipca 2018

Kochanie za bardzo

0 387

Ona o wszystko zabiega, ogarnia cały dom i dzieci, a on się wycofuje. Jedno stara się zasłużyć na miłość, drugie oczekuje opieki – i równowaga w związku się chwieje. Jak odzyskać balans i dobrą relację?

Gdy Darek poznał Adelę, był nią zafascynowany. Pewna siebie, energiczna, zaradna – wydała mu się świetną kandydatką na żonę. „Nie będzie wisieć na mnie jak poprzednie dziewczyny, potrafi się sobą zająć, jest praktyczna i zorganizowana” – pomyślał i po roku się oświadczył. Jednak z czasem to, co go w Adeli ujęło, stało się dla niego nie do wytrzymania. Szybka jak rakieta, zdecydowana, wiedziała, czego chce i lubiła stawiać na swoim. Zanim Darek zdążył pomyśleć, na co ma ochotę, Adela już sypała pomysłami jak z rękawa. We wszystkim okazywała się szybsza, lepsza, lepiej zorganizowana, więc w Darku rosła frustracja i niechęć do żony. Czując jego niechęć, Adela starała się jeszcze bardziej. Za bardzo.

Mąż nauczył się wykorzystywać jej zaradność – było to dla niego wygodne. Ale w głębi duszy czuł się przy żonie niepewny, niekompetentny i słaby, zazdrościł jej umiejętności i osiągnięć. Rzeczywiście, radził sobie w życiu gorzej niż ona. W dzieciństwie nadopiekuńcza matka wyręczała Darka na każdym kroku, a ojciec ciągle go krytykował. W rezultacie chłopak nie wierzył w siebie i nauczył się wykorzystywać innych. Początkowo przy Adeli odzyskał wiarę w siebie, ale po pewnym czasie znów skonfrontował się ze swoimi brakami i lękiem przed życiem.

Wściekłość, niepewność, niezadowolenie i frustrację z powodu braku sukcesów w życiu wyładowywał na żonie. Wytykał jej każde potknięcie, bo wtedy czuł się trochę lepiej i pewniej. Odmawiał jej bliskości i intymności, żeby ukarać za to, że lepiej sobie radzi zawodowo, potrafi podejmować decyzje i jest zadowolona z siebie i swojego życia.

POLECAMY

Darek coraz bardziej oddalał się od żony, wycofywał w świat sportu, znajomych i alkoholu – tam, gdzie czuł, że jest wolny i odrębny, gdzie żona nie miała dostępu. Sprawy domowe zostawił Adeli. „Niech je ogarnia, przecież jest taka świetna, sama da sobie radę” – myślał ze złością. W ich związku pojawił się kryzys i marazm, z którego wyrwała ich dopiero zdrada Darka. Przy innej, dużo młodszej kobiecie, której zaimponował, poczuł się wartościową osobą – oczywiście tylko przez jakiś czas, bo jego kompleksy nie zniknęły. Po zdradzie Darek i Adela zdecydowali się na wspólną terapię. Chcieli przyjrzeć się temu, co się stało z ich małżeństwem, by je uratować i zmienić. Pragnęli zrozumieć motywy swoich zachowań.

Nie uda mi się

Osoby mające problem z zaangażowaniem się w relację często są, podobnie jak Darek, zagubione w życiu i niezaradne. Nie są zadowolone z siebie i swojej drogi zawodowej. Jednocześnie towarzyszy im duży lęk przed oceną otoczenia, więc skrywają się za maską, pokazują się światu jako osoby silne i agresywne. Związek z kimś energicznym i zaradnym życiowo pozwala takim osobom na jakiś czas poczuć się lepiej, zyskać lepsze zdanie o sobie. Często wynika to ze złych doświadczeń w relacji z bliskimi. Jeśli, podobnie jak u Darka, matka była nadopiekuńcza i we wszystkim wyręczała dziecko, tak naprawdę wyrządziła mu krzywdę. Nauczyła je, że samo nie da sobie rady, że nie ma wystarczających umiejętności, aby realizować swoje cele i potrzeby.

Traktowane w ten sposób dziecko nie potrafi zaufać sobie i samodzielnie stawić czoła trudnościom. Nie wierzy, że sobie poradzi. Ogląda się na mamę, a później, w dorosłym życiu, na partnerkę/partnera czy inne bliskie osoby. Manipuluje otoczeniem i wykorzystuje ludzi, lecz ich umiejętności szybko go irytują, bo czuje się jeszcze mniej sprawny i wartościowy – utwierdza się w szkodliwym przekonaniu, że nie radzi sobie w życiu.

Ofiara nadmiernej troski

Nie jest łatwo zachować równowagę w związku. Bywa, że jedno z partnerów bardziej się stara i angażuje, tak jakby chciało zasłużyć na uwagę i docenienie. Kocha „za bardzo” – tak jak Adela. Przedkłada uczucia i potrzeby partnera ponad własne, koncentruje się głównie na jego sprawach, niemal uzależnia się od związku. Troska i otaczanie czułością bliskiego człowieka jest bardzo naturalna i wskazana, ale nadmierna troskliwość szkodzi relacji. Podobnie jak nadopiekuńczość matki sprawia, że dziecko boi się ryzykować i wycofuje się z działań, tak samo zagłaskany przez żonę mąż przyzwyczai się do wygody i nie będzie podejmował wysiłku ani brał odpowiedzialności za związek.

Źródłem tych trudności są zwykle zaburzone relacje z rodzicami. Być może rodzice Adeli nauczyli ją, że musi spełniać pewne warunki, aby być przez nich kochana i doceniana. Chwalili za piątki w szkole i inne sukcesy, karcili za porażki i błędy. Dziewczyna musiała się starać, żeby zadowolić rodziców: ogarniać swoje sprawy, radzić sobie, pomagać w domowych obowiązkach i opiece nad młodszym rodzeństwem. Takie zachowania były nagradzane, a smutek, lęk i słabości nie były mile widziane, więc Adela nauczyła się je tłumić w sobie i dzielnie iść do przodu. Podobną postawę przyjmowała jako dorosła kobieta w swoich związkach.

Przestań się starać

W dobrym związku obie strony są zaangażowane na podobnym poziomie. Jeśli ktoś za bardzo się stara i przejmuje odpowiedzialność, druga osoba nie ma już miejsca na własne działania i wyłącza się z kontaktu. Jeśli jedna strona za bardzo goni, naciska, wywiera presję, próbując zaangażować drugą stronę, wciąż szuka kontaktu i organizuje spotkania, odnosi to odwrotny skutek. Partner czuje się przyparty do muru, brakuje mu oddechu i wolności – jak w pułapce.

Przekonanie, że miłość wymaga poświęceń, to zgubny i nieprawdziwy mit. Nie jesteśmy dwiema idealnie dopasowanymi połówkami owocu. Tylko dwie odrębne, dojrzałe osoby mogą stworzyć dobry związek. Uzależnianie własnego dobrego samopoczucia od tego, co robi partner, prowadzi na manowce. Każde z partnerów ma prawo dbać o swoje potrzeby i zachować własne, odrębne Ja.

Jeśli zatem twój partner czasami potrzebuje nieco się oddalić – emocjonalnie i fizycznie, możesz ten czas wykorzystać dla siebie, zamiast gonić za ukochanym. To świetna okazja, żeby spotkać się z przyjaciółmi, wyskoczyć z koleżanką do teatru lub na koncert, poczytać, wybrać się na ciekawe warsztaty, o których już myślisz dłuższy czas i nigdy nie miałaś na nie czasu. Pozwól drugiej osobie na chwilowe oddalenie. Zmierz się ze swoim lękiem przed opuszczeniem. Jeśli jesteś w dobrym związku, z właściwym partnerem, twoje osamotnienie będzie chwilowe.

Nie buduj swojego świata tylko na związku i partnerze. Nikt nie bę...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy