Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

KŁODY POD NOGI

0 710

Z jednej strony wszystkim nam zdarza się szkodzić sobie samym, z drugiej zaś nie przestajemy się dziwić, że ktoś zachowuje się w taki sposób. Skala zachowań autodestruktywnych jest ogromna: od objadania się do zagłodzenia, od namiętnego grania w karty podczas sesji egzaminacyjnej do targnięcia się na swoje życie z powodu niezdanego egzaminu. Skłonności studentów do hulanek i erotycznych ekscesów w czasie sesji przygląda się WIESŁAW ŁUKASZEWSKI.

Znaczna część tych zachowań motywowana jest lękiem. Lęk przed dentystą sprawia, że odkładamy wizytę w nieskończoność, aż wreszcie ząb się rozsypuje. Lęk przed groźną diagnozą to najczęstszy powód unikania wizyty u onkologa. Efektem jest późne wykrywanie nowotworów. Ktoś, kto z lęku nie idzie do lekarza, boi się tym bardziej, im dłużej odwleka wizytę. Obawia się bowiem, że diagnoza może być gorsza, niż byłaby na początku. Krótko mówiąc, mamy tu do czynienia z błędnym kołem. Lęk przed karą popycha dzieci do ucieczek z domu – w efekcie, poniewierane, ponoszą znacznie większe kary.

Innym ważnym czynnikiem jest efekt zaangażowania. Jeżeli coś robi się dostatecznie długo, zachowanie to subiektywnie nie wymaga żadnego uzasadnienia. Silnego uzasadnienia wymaga natomiast decyzja o przerwaniu takiego zachowania. Palacz papierosów wcale nie uzasadnia sobie swojego nałogu. Ale kiedy chce zaprzestać palenia, musi znaleźć silne uzasadnienie. Zdarza się ludziom płacić 25 dolarów za jednego dolara, bo za nic nie potrafią wycofać się z licytacji. Można ożenić się z niewłaściwą kobietą, bo przecież już tak długo jest się z nią, więc jak się wycofać...

Trzecie źródło autodestruktywności to minimalizacja kosztów w krótkiej perspektywie czasowej. Jedno z twierdzeń psychologicznych – tzw. prawo Zipfa – głosi, że mogąc wybierać, wybieramy zawsze zachowanie najbardziej ekonomiczne. Wolimy siedzieć niż stać; wolimy leżeć niż siedzieć. Wolimy chodzić na skróty niż dookoła nawet wtedy, gdy skrót wiedzie przez klomb. Przy czym ważne jest, aby zysk liczył się w krótkiej perspektywie. Wolimy pewną złotówkę dziś niż niepewną jutro. Wolimy nie stracić dziś, aby zyskać w przyszłości – dlatego nie ubezpieczamy się. I tak dalej.

Jednym z powszechnych sposobów szkodzenia sobie samemu jest zjawisko, które można określić jako rzucanie kłód pod własne nogi. Dzieci przed ważną klasówką z matematyki uznają, że nie ma nic pilniejszego niż przepisać – na czysto – zeszyt do matematyki. Robią to starannie, cyzelują marginesy, zmieniają kolory, wytyczają ramki lub szlaczki. Wszystko doprowadzają do perfekcji. I zwykle zabraknie im czasu na powtórzenie materiału.

Kto nie zna pokusy zrobienia porządku w domu tuż przed ważną rozmową biznesową bądź egzaminem... Zwykle tłumaczymy sobie, że przy okazji znajdujemy wiele zapomnianych szpargałów. Kto nie zna skłonności studentów do hulanek, hazardu czy erotycznych ekscesów podczas sesji egzaminacyjnej... Bridżowe sześciodniówki rzadko odbywają się poza czasem sesji, zaś w okresie egzaminów gra się bez przerwy sześć dni i sześć nocy. W tym też czasie nasila się erotyczne domokrąstwo, a także wielogodzinne libacje tak zżerające zasoby energetyczne i poznawcze, że starczy ich ledwie na utrzymanie pionowej postawy ciała. O przygotowaniach do egzaminów mowy być w tej sytuacji nie może. Najdziwniejsze jest to, że zaraz po sesji wszystko mija, wraca do codzienności. Wielu uczestników opisanych zdarzeń nie potrafi wyjść ze zdziwienia, że mogli tak głupio i bezmyślnie zachować się w obliczu ważnych dla siebie spraw. Jednak przy następnej okazji robią to samo. A przecież dla wszystkich jest jasne, że są to dobrowolne działania zmniejszające prawdopodobieństwo osiągnięc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy