Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia , Otwarty dostęp

4 sierpnia 2019

NR 8 (Sierpień 2019)

Klapsy, klapsa i bat

182

Klaps to porażka. Bo czego w ten sposób uczą się dzieci? Strachu i tego, że silny ma przewagę nad słabszym.

W niektórych obszarach zmieniliśmy się na przestrzeni lat niekorzystnie, na szczęście w innych na plus. Pisząc „my” mam na uwadze Polaków (statystyczną średnią). Odchodzące w niebyt klapsy to jeden z przykładów na plus. 

POLECAMY

Gdy byłem mały, trudno byłoby znaleźć dziecko, które nie dostało po pupie za jakieś przewinienie: za kleks w zeszycie, rozlaną zupę czy wrzaski. Klaps był pierwszym poważniejszym ostrzeżeniem, że jeśli nie będziesz posłuszny, to przydarzy ci się coś gorszego. Niektórzy tatusiowie sięgali przecież po pas. Traktowano to jako wymierzanie sprawiedliwości, skuteczną metodę wychowawczą. Czego w ten sposób uczyły się dzieci? Na pewno dowiadywały się, co znaczy strach i że silny ma przewagę nad słabszym.

W Białymstoku, gdzie mieszkałem z rodzicami po ucieczce z Grodna, klapsy były czymś tak zwyczajnym jak pocałunek w policzek (zresztą nie tak częsty). Nie byłem bity, ale do dziś pamiętam „klapsy smyczkowe”. Bo ojciec uczył mnie grać na skrzypcach. Gdy błądziłem w trudnej gamie Des-dur, zawsze dostawałem smyczkiem po głowie. Mój tata wiedział, że mam absolutny słuch, uważał więc zapewne, że za mało się koncentruję.

Ja, jak to dziecko, nie buntowałem się, uważałem, że dzieje się tak, jak musi. Kurczyłem się jednak wewnętrznie i na długi czas znienawidziłem skrzypce, przelewając swoją miłość na fortepian. Szybko przegoniłem ojca w muzycznej edukacji, ale między innymi dlatego, że to on pilnował, abym ćwiczył, ograniczając mi grę w piłkę nożną. Nawiasem mówiąc, długo nie mogłem mu tego wybaczyć. Ojciec nauczył gry na harmonii wielu białostoczan, którzy zapewne nie mieli lepszego słuchu niż ja. Do dziś chwalony jest jako wspaniały, ale i wyrozumiały nauczyciel. Potwierdził więc regułę, że na ogół rodzice nie sprawdzają się w roli edukatorów własnych dzieci. Może od własnych pociech oczekują genialności i nadzwyczajności, przekładającej się na natychmiastowe rezultaty? Myślę, że wobec bliskiej osoby nie potrafią powściągnąć em...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy