Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Kiedy osobowość boli

0 444

W życiu niektórych ludzi stale powtarzają się różne przykre sytuacje. Czują się samotni, ich kolejne związki rozpadają się. Ludziom z zaburzeniami osobowości trudno bowiem utrzymać bliską relację z kimś. Brakuje im nadziei na zmianę. A zmiana jest możliwa.

Trzydziestoletnia Monika powiedziała: „Moje życie od lat się nie zmienia. Rówieśnicy pokończyli studia, mają pracę, rodzinę, a mnie nic się nie udaje. Denerwuje mnie, gdy widzę zakochanych. Nie mogę znieść, kiedy ktoś się cieszy. Rośnie we mnie nienawiść do świata, do siebie. Coraz częściej myślę o śmierci. Nikt nie jest w stanie mi pomóc, bo nikt mnie nie zrozumie”. Monika jest atrakcyjną i inteligentną kobietą. Nie potrafi korzystać ze swoich licznych zdolności i talentów. Ma poczucie, że jej życie stanęło w miejscu. Psycholog zdiagnozował u niej osobowość borderline.
Liczba ludzi z zaburzeniami osobowości wzrasta. W środowisku psychologów i psychiatrów mówi się, że czyste nerwice spotka się już rzadko. Ludzie zgłaszający się po pomoc coraz częściej mają problemy osobowościowe. Wśród najgłębiej zaburzonych – z rozpoznaniem osobowości borderline – aż 75 proc. ma za sobą próby samobójcze, a co dziesiąty samobójstwo popełnia.
 
To zawsze mi się zdarza

Ludzie z zaburzeniami osobowości trafiają do specjalisty – psychoterapeuty, psychiatry – gdyż czują się coraz bardziej samotni, ich kolejne związki rozpadają się. Choć próbują to zmienić, w ich życiu powtarzają się różne przykre sytuacje. Mówią: „To stale mi się zdarza”, „Zawsze trafiam na kogoś tak okropnego”. Obwiniają innych za swoje niepowodzenia. Czują się ofiarami. Trudno im dostrzec, że mają duży wpływ na własne życie. To nie szef jest zły, lecz oni nie wypełniają obowiązków w pracy, prowokują konflikty – i w efekcie są zwalniani. To nie inni ich opuszczają, ale oni zrywają ledwie nawiązane znajomości, gdyż partnerzy szybko zaczynają ich irytować. Ludzie z zaburzeniami osobowości mają bowiem trudności w utrzymaniu z kimś bliskiej, dobrej i trwałej relacji. Trzydziestopięcioletni Paweł ma za sobą kilkanaście krótkich związków. Trwały miesiąc lub dwa. Gdy kobieta pragnęła częstszych kontaktów, on zaczynał się od niej odsuwać, uciekał w pracę, miał coraz mniej czasu na spotkania. W końcu z nią zrywał, gdyż nie był w stanie znieść emocjonalnej bliskości.
Wielu ludzi z zaburzeniami osobowości narzeka na brak satysfakcji z życia. Z poczuciem pustki wewnętrznej, z brakiem zadowolenia i z gromadzącym się napięciem radzą sobie w różny, często destrukcyjny sposób. Wojtek, szanowany prawnik, wieczorami wsiada na motor i wielokrotnie przekracza dozwoloną prędkość. W ten sposób rozładowuje napięcie gromadzące się w nim przez cały dzień. Ludzie z zaburzeniami osobowości często podejmują ryzykowne działania. Część sięga po alkohol, narkotyki. Inni szukają ucieczki od trudnych emocji poprzez nawiązywanie przygodnych kontaktów seksualnych. To przynosi ulgę tylko na chwilę. Potem znów powracają smutek, rozpacz i pustka. Takim osobom trudno jest mówić o swoich uczuciach, rozładowują je w gwałtowny, często dramatyczny sposób.

Czarno-biały świat

Kiedy człowiek z zaburzeniami osobowości przebywa z kimś dłużej, popada w złość. Gdy zauważa u innych wady i słabości, wycofuje się z kontaktów. Oczekuje bowiem, że inni będą idealni. Nie dostrzega tego, że zachowuje się nie w porządku wobec kogoś, łamie istniejące normy, nagina prawo, z powodu błahostki wpada we wściekłość. Postrzega świat w czarno-białych kolorach: albo ktoś jest dobry, albo całkowicie zły. Wystarczy, że jego partner ma gorszy dzień i nie poświęca mu wystarczającej uwagi, a tracą znaczenie wszystkie dobre chwile spędzone razem. Nierzadko zrywa wtedy znajomość. Odchodzi, gdyż jest przekonany, że partner wcześniej czy później i tak go zostawi, więc lepiej ten fakt uprzedzić.

Osoby narcystyczne pragną być podziwiane. Czują się bardziej wartościowe, gdy przebywają w otoczeniu ludzi znanych. Jednak w głębi czują się gorsze, małe. Na dłuższą metę żadne osiągnięcie nie cieszy takich osób. Bardzo mocno reagują na zwrócenie im uwagi. Wpadają wtedy w rozpacz, zaczynają siebie nienawidzić – ich wartość jest bowiem krucha i uzależniona od opinii innych. Same zarazem perfekcyjnie potrafią ranić ludzi, trafiają słowami w najczulszy punkt atakowanego.

Ludzie z zaburzeniami osobowości żalą się na gwałtowne zmiany nastroju. Coś ich cieszy, a za chwilę to samo złości, bez powodu wpadają w przygnębienie. Są skoncentrowani na sobie. Bywają agresywni, naruszają ustalone granice, łamią społeczne zasady. Często nie potrafią nazywać i odróżniać swoich uczuć. Mają poczucie, że są w nich dwie różne osoby. Magda opisuje to tak: „Czasami czuję się jak prostytutka, czasami jak zakonnica. Jednego dnia robię niedozwolone rzeczy, ubieram się wyzywająco. Innym razem denerwują mnie nawet drobne przekleństwa. Nie pamiętam, że niedawno sama używałam wulgarnego języka”.

Mam dość ludzi

„Strasznie się boję. Dziś znów się pocięłam. Na rękach już nie ma miejsca, zaczęłam się ciąć po brzuchu. Mam dość ludzi. Chcę się zamknąć w pokoju, najlepiej byłoby zasnąć i nie obudzić się. Kiedy mam coś załatwić, cała się trzęsę z lęku” – to wypowiedź siedemnastoletniej Joanny. Niektórzy ludzie z głębszymi zaburzeniami osobowości radzą sobie z napięciem, złością lub ogarniającym ich lękiem, sięgając po żyletkę albo inne ostre narzędzia. Kaleczą sobie skórę, nacinają nadgarstki, czasem miejsca mniej widoczne, na przykład brzuch czy uda. To na moment przynosi ulgę. Ból fizyczny jest znośniejszy niż dręczący ich ból psychiczny.

Są osoby, które całe życie wchodzą w rolę ofiary. Wydaje im się, że tylko w taki sposób mogą utrzymać przy sobie ludzi. Są przekonane, że tak naprawdę nie zasługują na prawdziwą miłość i zainteresowanie i że powinny być wdzięczne, jeśli ktokolwiek zwróci na nie uwagę. Odwracają się od nich znajomi, rodzina. One...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy