Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

JAK ŚWIAT KUSI DZIECI

0 407

Dla zdrowego, normalnie rozwijającego się, otoczonego miłością dziecka świat jest pełen pokus. Przyciąga uwagę, nęci, wabi.Im bardziej dziecko czuje się kochane i bezpieczne, tym odważniej bada otaczający je świat – uważa MARTA BIAŁECKA-PIKUL.

Obserwując kilkumiesięczne niemowlę, łatwo można zauważyć, jak intensywnie reaguje na wszystkie docierające do niego bodźce. Nagły dźwięk, błyśnięcie czy ruch powoduje, że odwraca ono głowę i wpatruje się w interesujący obiekt. Skupiony wzrok badający twarz matki, wodzenie oczyma za poruszającym się przedmiotem dowodzą, jak silna już wtedy jest potrzeba poznawania świata. Tej potrzebie towarzyszą czynności, które prowadzą do jej zaspokojenia. Czynności takie psychologowie nazywają eksploracją, czyli aktywnością badawczą. Każdy uważny rodzic spostrzeże, jak intensywnie niemowlę bada świat, najpierw przypatrując się, potem manipulując przedmiotami, wytrwale przekładając je z ręki do ręki, potrząsając, oblizując i postukując.

Jean Piaget, znany psycholog rozwojowy, wnikliwie obserwował trójkę swoich dzieci i dostrzegł, że gdy dziecko ma około roku, zmienia sposób poznawania świata. Badając misia bądź samochodzik dotykiem, potrząsaniem czy rzucaniem, zaczyna zmieniać te czynności, aby przekonać się, jakie są własności tego przedmiotu. Na przykład stoi w łóżeczku i wielokrotnie wyrzuca zabawkę z różnej wysokości czy z różną siłą, patrząc, jak i gdzie upadnie, jak daleko można rzucić i czy na przykład kulka rozbije się, czy też upadaniu będzie tylko towarzyszył głośny dźwięk. Ta aktywność badawcza rozwija się w drugim roku życia. Dziecko, ciekawe świata, bada na spacerze każdą kałużę, bo jest błyszcząca, nieznana i aż kusi, by sprawdzić, co się stanie, gdy się do niej wskoczy albo wbiegnie. To dla rodziców trudny czas. Czas, w którym dziecko podejmuje również wiele zabaw zwanych czasem destrukcyjnymi. Burzenie zamku z piasku czy budowli z klocków albo rozłożenie zegarka na najdrobniejsze części to nic innego, jak badanie świata, zdobywanie wiedzy. W tym okresie świat jest dla dziecka tym, czym laboratorium dla naukowca. Wszystkiego można spróbować. Przyjemność czerpana z doświadczania swojej aktywności i zaspokajania ciekawości rodzi chęć dalszego badania.

W drugim roku życia dziecko zdobywa jeszcze jeden sposób, by poznawać świat, a więc odpowiadać na nęcące i przyciągające uwagę bodźce. Zaczyna pytać: „Co to jest?”, „Jak to działa?”. A w nieco późniejszym wieku: „Dlaczego to tak działa?”. Rozwój mowy przynosi dziecku nowe narzędzie do badania świata. Warto jednak pamiętać, że pytaniami zasypują nas te dzieci, których inne, bardziej podstawowe potrzeby są zaspokojone. Odważnie eksplorują świat wtedy, gdy czują się bezpiecznie, są akceptowane i otoczone troskliwą miłością. Dzieci zaniedbane, pozbawione czułości i troski dorosłego, raczej boją się rzeczy nowych, zadają też niewiele pytań.

Odpowiadanie na pytania dziecka motywuje je do dalszego poznawania otaczającego świata, a także samego siebie w tym świecie. Język pozwala bowiem mówić również o sobie, swoich myślach, odczuciach, potrzebach. Budowanie poczucia odrębności poprzez akcentowanie własnych potrzeb czy pragnień jest ważnym etapem rodzącej się świadomości własnej osoby, a zarazem dzieje się poprzez zaznaczanie siebie w świecie, na przykład zaimkami „ja”, „moje”, „mnie”. Małe dziecko, kiedy zwraca się do dorosłego: „Ja chcę” lub „Ja nie chcę”, ma szansę osiągnąć swoje cele. W odniesieniu do dzieci w tym wieku mówi się w psychologii o tzw. pędzie posiadania. Maluch przywłaszcza sobie cudze zabawki, zaciekle broni swoich przed rówieśnikami. Ponieważ samoświadomość dopiero rodzi się, zabawka jest dla niego częścią jego samego, a zabranie jej odebraniem jakiejś ważnej części „ja”. Potrzeba poznania świata wiąże się teraz z potrzebą wyodrębnienia siebie w świecie pełnym nowych, interesujących przedmiotów, osób oraz wydarzeń – świecie pełnym pokus.

Kolejne ważne zadanie rozwojowe stojące przed dzieckiem to nauczenie się bycia z innymi. Dorosły odpowiadający na pytania i potrzeby dziecka jest równocześnie pierwszą osobą, która wyjaśnia i uczy zasad współżycia z ludźmi. Bawiący się z rówieśnikiem trzylatek poznaje zasady funkcjonowania w grupie. Słyszy: „Tak nie wolno”, „Tego nie rób”. Świat rówieśników jest dla dziecka kolejną pokusą, ale aby zdobyć kolegów, musi nauczyć się współdziałać. Rodzic łagodnie, choć stanowczo karcący dziecko za zniszczenie zabawki kolegi przekazuje mu ważną informację. Może powiedzieć: „Wiem, że byłeś ciekawy, co jest w środku tej zabawki, ale tak nie wolno robić, nie wolno niszczyć cudzych rzeczy”.

Poznawanie zasad i reguł bycia w grupie wiąże się z respektowaniem kolejnych nakazów i zakazów. Nie wolno się bić, nie wolno zabierać cudzych rzeczy, nie wolno kłamać. Nie są to dla trzylatka proste zasady, bo przecież zabawka kolegi jest ciekawsza, a powiedzenie, że ma się w domu nową lalkę Barbie, choć się jej nie ma, daje podziw i akceptację rówieśników. Dlatego wraz z poznawaniem zasad społecznego współżycia dzieci uczą się jednocześnie omijać je.
Michael Lewis, psycholog z New Jersey, opracował prosty test do badania dziecięcej odporności na pokusę, a zarazem tendencji do kłamania. Zapraszał dziecko do pokoju, w którym na stole leżała przykryta obrusem bardzo atrakcyjna zabawka. Siadało ono przy stole, ale odwrócone tyłem do blatu,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy