Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

2 sierpnia 2017

Gdzie się podziało moje dzieciństwo

109

Rodzic, pijący alkoholik, niszczy umysły, emocje i ducha członków rodziny. Zranione przez niego dziecko sądzi, że jest złe, niegodne miłości szacunku. Uczy się nie ufać sobie i innym. Rozpoczyna samotne życie.

W latach 60. i 70. powoli stawało się jasne, że osoby mieszkające razem z alkoholikiem zapadają na chorobę zwaną współuzależnieniem. W 1983 r. w Stanach Zjednoczonych powstało Narodowe Stowarzyszenie Dzieci Alkoholików dla wskazania i uznania ich problemów oraz potrzeb.

Ponieważ zachowania większości dzieci alkoholików są społecznie akceptowane, ich problemy bywają niezauważane i ignorowane, także przez nich samych. Na ogół wyglądają tak dobrze, ubierają się tak elegancko i odnoszą takie sukcesy, iż nie wydaje się, aby potrzebowali jakiejkolwiek pomocy. Skutecznie działa u nich przymus samodzielnego radzenia sobie z różnymi sytuacjami życiowymi i lęk przed ujawnieniem własnych problemów.

Tak naprawdę żyją uwięzieni w dramatycznej przeszłości i czując smutek, zadają sobie pytanie: co stało się z moim dzieciństwem?

Dorosłe Dziecko Alkoholika to osoba pochodząca z rodziny, w której alkohol był tematem centralnym. Zbyt zajęta w dzieciństwie walką o przetrwanie ma poczucie, że nigdy nie była dzieckiem, a pijani rodzice wymagali od niej zaspokajania potrzeb matki, ojca i rodzeństwa, dbania o nich i ochraniania ich. Gdy alkoholik tracił kontrolę, syn lub córka stawali się coraz bardziej odpowiedzialni za niego, za siebie i sprawy domowe. Nie było bezpiecznie czuć się dzieckiem w sytuacji, gdy nikt o nie nie dbał.

Aby ochronić się, dziecko alkoholika buduje siłę pozwalającą zachowywać się jak dorosły. W jednej rodzinie dziecko ochrania matkę bitą przez ojca, w innej dzieci przytulone do siebie wspierają się, by przetrwać kolejną awanturę. W rodzinie, w której alkoholizm jest mniej oczywisty, dziecko dba o rodzica, który całą noc wymiotuje, bo znowu „zachorował na nerki”, lub psychicznie walczy z wulgarnym, agresywnym lub ciągle nieobecnym rodzicem, nie odzywając się do niego lub kłócąc się z nim. Dzieciństwo mija na walce, ochranianiu i udawaniu.

Jak wygląda dom, w którym żyje aktywny alkoholik?

Coraz częściej dziecko zastanawia się, czy jego rodzice mają problemy z alkoholem i namawia ich do zaprzestania picia. Zdarza mu się nie spać w nocy, całymi dniami przesiadywać w zamkniętym pokoju, pojawia się u niego chęć ucieczki z domu z powodu ponownego picia rodzica i jego nieprzewidywalnego zachowania. Znajduje butelki po alkoholu w różnych kątach domu i w rozpaczy chowa je lub wylewa alkohol do zlewu. Rodzic coraz częściej wraca pijany z przyjęcia lub ze spotkania z kolegami. Ojciec lub matka chodzą po domu nadmiernie rozebrani i niechlujni. Dziecko usprawiedliwia zachowanie „dobrego” rodzica tym, że jest on „teraz” pijany.

Rezygnuje z zabawy na podwórku lub zaproszenia znajomych do domu, czując wstyd i zakłopotanie. Coraz częściej martwi się, że rodzice rozwiodą się z powodu picia, a jednocześnie marzy, by dom był tak normalny jak u innych dzieci i żeby pijany rodzic wyprowadził się. Na początku członkowie rodziny nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje, ponieważ podobnie jak alkoholik nie chcą stanąć twarzą w twarz z rozwijającą się chorobą. Ma to ochraniać ich przed świadomością, że stracili bezpieczeństwo i kontrolę nad własnym życiem. Życie rodzinne jest niespójne, niestabilne, nieprzewidywalne: coś co jest prawdą jednego dnia, nie jest nią dnia następnego.

POLECAMY


Pijany rodzic może obiecać coś dziecku, następnego dnia zupełnie o tym nie pamięta. Matka lub ojciec może być kochającym rodzicem, gdy jest trzeewy, ale też gwałtownym, brutalnym lub nieobecnym, gdy jest pijany, i dziecko nigdy nie wie, którą „osobę” spotka, gdy wróci do domu ze szkoły.
Przemoc emocjonalna jest oczywistym elementem życia tej rodziny. Dodaj do tego obrazu przemoc fizyczną i seksualną i zobaczysz, że życie w rodzinie alkoholowej jest nasycone codziennymi, chronicznymi urazami. Poza tym to w zasadzie „normalna” rodzina...

Czy jakieś reguły rządzą tym domem?

Podstawowe reguły rodziny mają za zadanie ukryć, że alkohol i alkoholik są przyczyną problemów i wskazać innego winnego. Jeden zestaw reguł stworzony przez rodziców, sprowadzający się do: „Nie mów”, „Nie czuj”, „Nie ufaj” przeznaczony jest dla dzieci i innych członków rodziny, i jego celem jest budowanie wobec nich swojej dominacji, wzbudzanie lęku, wywoływanie poczucia winy i wstydu, by móc pić i utrzymać ten dysfunkcyjny stan rzeczy.

Druga grupa reguł zbudowana jest przez dziecko, jako reakcja na reguły rodziców i sprowadza się mniej więcej do takich przekonań, jak: „Jeżeli nie będę mówił, nikt nie będzie wiedział, co czuję, i nie zostanę zraniony”, „Jeżeli nie będę pytał, nie będę odrzucony”, „Jeżeli będę radził sobie sam i będę świetny, pozostawią mnie w spokoju”, „Jeżeli będę niewidoczny, nic mi się nie stanie”, „Jeżeli będę uważny, nikt się na mnie nie wścieknie”, „Gdy przestanę czuć, nie odczuję bólu”. Podstawowa zasada brzmi: „Muszę zrobić wszystko, by być tak bezpiecznym jak to tylko możliwe”. Jednak za to bezpieczeństwo płaci się wielką cenę, przez całe życie.

Co dzieje się z dzieckiem alkoholika, gdy dorasta?

Jeżeli alkohol był nadmiernie obecny w rodzinie, raczej nie jest możliwe zdrowe dorastanie i brak konsekwencji w życiu, natomiast wiele osób ma trudność w uznaniu tego. Chory alkoholik wpływa „dewastująco” na umysły, emocje i ducha członków rodziny. Lekcje, których uczymy się w dzieciństwie, „dobrze pamiętamy” w życiu dorosłym. Jeżeli dziecko zostaje zranione przez rodzica, od którego zależy i którego kocha najbardziej, sądzi, że jest złe, niegodne miłości i szacunku. W ten sposób uczy się nie ufać sobie i innym. Rozpoczyna samotne życie. Odcina się od swoich uczuć, wypiera swoje potrzeby. Uczy się udawać i kłamać nawet wtedy, gdy może mówić prawdę.

Miłość oznacza dla niego tylko dbanie o kogoś i zapominanie o swoich potrzebach. Spontaniczność jest nieracjonalna, złość równa się agresji.

Mając ciepłego i kochającego partnera, z którym może czuć się bezpiecznie, toczy w sobie „wojnę” z wrogami z przeszłości i reaguje na aktualne domowe sprawy tak jak w dzieciństwie. Nadal czuje pustkę, nie ufa, izoluje się. Nie wierzy, aby dobra relacja mogła być możliwa przez dłuższy czas, dlatego podświadomie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy