Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój

12 października 2018

Gdy godność jest chronicznie naruszana

80

Wmawiamy sobie, że takie uczucia, jak wina czy wstyd, są z gruntu destrukcyjne i należy je z głowy wyrzucać natychmiast, gdy tylko się pojawią.

Aby lepiej uzmysłowić sobie konsekwencje zdrowotne długiego trwania w sytuacji upokorzenia, warto wyjść od zdarzenia, które prawdopodobnie każdy z nas przeżył, a które staje się początkiem odzyskiwania godności. Otóż w takim momencie mówimy sobie zazwyczaj: „Ja tak dalej żyć nie mogę!”. Czujemy cały niszczący ciężar upokorzenia i postanawiamy zrzucić go z naszych pleców. Wyobraźmy sobie teraz, że tej radykalnej decyzji nie podejmujemy i pozostajemy na długie lata ze świadomością przygniatającego ciężaru. To nasze wyobrażenie jest dobrą miarą destrukcyjnego działania upokorzenia.

Zwróćmy uwagę, że w opisanym wyżej momencie doświadczamy całościowo skutków upokorzenia – nie tylko w sferze psychicznej, ale i czysto fizycznie, czy to jako ciężar, czy jako ból głowy, brzucha, jako mdłości, poczucie brudu, czy napięcie nie do zniesienia.

Pozostawanie pod wpływem tak silnych negatywnych uczuć i odczuć już samo w sobie jest zaprzeczeniem zdrowia, a może też prowadzić do bardziej nasilonych skutków chorobowych.

Rozwijając nasze wyobrażenie, możemy stwierdzić, że już bezpośrednio po „zgodzie” na trwanie w upokorzeniu będziemy doznawać różnych jego przejawów: emocjonalnych – głównie w postaci uczuć wstydu i winy; fizycznych – na przykład opisanego powyżej poczucia dyskomfortu czy wręcz bólu; intelektualnych – nasza myśl będzie skłonna wciąż wracać do sytuacji upokorzenia, co zaowocuje trudnością w skoncentrowaniu się na pracy, nauce oraz zadaniach życia codziennego. Nieraz nasilenie tych wszystkich przejawów staje się tak duże, że podejmujemy jednak decyzję wynikającą ze zdania: „Ja tak dalej żyć nie mogę!”, zaczynamy wychodzić z sytuacji upokorzenia, objawy stopniowo znikają.

Co stanie się jednak, kiedy nie podejmiemy takiej konstruktywnej decyzji? Otóż, jak praktyka pokazuje, przede wszystkim staramy się wówczas stłumić niepokojące nas uczucia wstydu i winy oraz wszelką myśl o tym, że nasza sytuacja życiowa jest nie w porządku. Wydajemy sobie rozkazy „Przestań to czuć!” i „Przestań myśleć!”. Te polecenia mogą mieć formę bardziej subtelną – pocieszamy się na przykład, że nie jest z nami tak źle, że nie mamy powodów do wstydu. Wmawiamy sobie, że takie uczucia, jak wina czy wstyd, są z gruntu destrukcyjne i należy je z głowy wyrzucać natychmiast, gdy tylko się pojawią.

Porównujemy się z innymi i stwierdzamy, że zachowują się podobnie do nas albo są w jeszcze gorszej sytuacji. Zaczynamy znajdować dobre strony naszego położenia, dochodząc z czasem do wniosku, że jest wręcz wspaniałe i tak dalej. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólna idea „Nie odczuwaj tego!” i „Nie m...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy