Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

GÓRY DLA WYTRWAŁYCH

0 262

Bez poczucia lęku i strachu alpinistom trudno byłoby zdobywać najwyższe szczyty. Wspinaczce wysokogórskiej towarzyszą skrajne emocje: od paraliżującego strachu lub lęku po wszechogarniającą euforię. To pożądane i konieczne, aby wspinacze odczuli satysfakcję i osiągnęli swoje cele.

Wybierając sposób spędzania wolnego czasu, kierujemy się przede wszystkim tym, aby korespondował on z naszymi cechami temperamentalnymi lub osobowościowymi, albo też z obiema grupami cech jednocześnie. Jednym z najpopularniejszych jest uprawianie sportu. Zazwyczaj biegamy, jeździmy na rowerze, gramy w tenisa lub w gry zespołowe. Warto zaznaczyć, że wszelka działalność sportowa, podobnie jak sztuka, może wzbogacać nasze życie, wnosi bowiem w szarą i monotonną codzienność jedyne w swoim rodzaju, wysublimowane i różnorodne przeżycia emocjonalne. W ten sposób pozwala współczesnemu człowiekowi zaspokoić pragnienie nowych i coraz bardziej wyrafinowanych źródeł satysfakcji, przy jednoczesnym ograniczaniu emocji negatywnych (zasada tzw. algohedonizmu).

Wśród uprawiających sport coraz większą grupę stanowią zwolennicy dyscyplin ekstremalnych, do których z pewnością można zaliczyć wspinaczkę wysokogórską. Podobnie jak żeglarstwo lub szybownictwo, należy ona do sportów przestrzennych, którym towarzyszy niepowtarzalna konstelacja podziwu, fascynacji i nieustannej walki człowieka z siłami natury. Joe Tasker, jeden z czołowych wspinaczy XX wieku, w książce „Dzika arena” napisał: „Dla wspinacza góry są terenem sprawdzania się, podejmowania wyzwań, które wymagają nie tylko rozmaitych umiejętności, ale także konfrontowania się z własnymi motywacjami, wytrwałością i odpornością, gdy niebezpieczeństwa, trudy i zmęczenie usiłują odciągnąć go od obranego celu. Niewielu wspinaczy potrafi wyjaśnić tę fascynację, która zmusza ich do powrotu rok w rok do tej trudnej szkoły i pcha w miejsca coraz dalsze, wyższe i trudniejsze (...). Chodzenie w góry jest dla wielu niezrozumiałe, a chodzący nie potrafią im tego wytłumaczyć, bo jest to trudne. Tylko tym, których coś ciągnie w podobny sposób, nie trzeba tego wyjaśniać”.

Wspinaczka wysokogórska – ze względu na specyficzne warunki środowiska i bardzo poważne ryzyko śmiertelnych wypadków – wymaga skrajnego wysiłku fizycznego i ponoszenia znacznych kosztów psychicznych. Daje więc szczególną możliwość obserwacji zachowania się ludzi w sytuacjach ekstremalnych, wywołujących niezwykle silny stres biologiczny i psychologiczny. Pozwala też wnioskować o bogactwie przeżyć emocjonalnych, będących jednym z podstawowych czynników motywujących do uprawiania alpinizmu. Co ciekawe – i dla osób postronnych być może zaskakujące – alpiniści poszukują nie tylko przeżyć pozytywnych. Badania Zdzisława Jana Ryna pokazały bowiem, że przeżycia emocjonalne towarzyszące wspinaczce wysokogórskiej oscylują od skrajnego nasilenia emocji ujemnych, na przykład paraliżującego strachu lub lęku, po wszechogarniającą euforię. Oba rodzaje odczuć okazują się pożądane i konieczne, aby wspinacze odczuli satysfakcję i osiągnęli powzięte, niekiedy bardzo ryzykowne, cele.

Warto uświadomić sobie, że walka lub obrona, mające podstawowe znaczenie dla przetrwania w sytuacjach ekstremalnych, wymagają maksymalnej mobilizacji wszystkich sił fizycznych i psychicznych oraz skrajnego wysiłku, a ich skuteczność trudno sobie wyobrazić bez udziału silnych emocji (zarówno pozytywnych, jak i – a może przede wszystkim – negatywnych). Eugen Guido Lammer powiedział: „Wielu radości wyrzeknę się z łatwością, ale zabierzcie mi lęk, a byt stanie się czczym i nudnym i zatęsknię za śmierc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy