Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

DŹWIGNIA REKLAMY

0 241

Reklamy oglądają wszyscy. Nie mają one wpływu na moje decyzje konsumenckie - twierdzą niektórzy. To jeden z wielu mitów na temat reklamy. Niektórym mitom dotyczącym wpływu i skuteczności reklam przygląda się ADAM CEDRO.

Media mają większy wpływ na innych niż na mnie.

Większość z nas uważa się za lepszych i mądrzejszych od „osoby przeciętnej”. Zazwyczaj sądzimy, że nieszczęścia raczej dotkną kogoś innego. Oczekujemy natomiast, iż doświadczenia pożądane staną się naszym udziałem. Chcemy bowiem widzieć siebie lepszymi, niż rzeczywiście jesteśmy. Spostrzeganie siebie w kategoriach człowieka niezależnego i nieulegającego w prosty sposób jakiemukolwiek wpływowi – umacnia nasze poczucie własnej wartości. Mamy przecież trwale ukształtowane poglądy, znamy się na wielu sprawach, cechuje nas krytycyzm. Siłą rzeczy – inni muszą być gorsi. Stąd powszechne przekonanie, że to inni właśnie są bardziej podatni na wpływy. Badania efektu „lepszy od średniego” rozwiewają jednak te iluzje. Okazuje się, że nasza wiara we własną niezależność i racjonalność nie różni się od... identycznego przeświadczenia naszych bliźnich. Ktoś w końcu musi być przeciętny.

Bez kosztownej reklamy nie można wypromować produktu.


Historia pokazuje, że jest to jednak możliwe. Tak stało się w roku 1964 w Stanach Zjednoczonych, gdy AnniMoore – z pomocą matki – uszyła na własny użytek dziecięce nosidełka. Mogła być z dzieckiem nawet wtedy, kiedy jechała na rowerze. To wystarczyło, by wzbudzić zainteresowanie. Tych, którzy pytali, gdzie można kupić takie praktyczne nosidełko, Anni odsyłała do swojej matki. W reklamowanie swojego „wynalazku” w mediach czy na plakatach rodzina nie włożyła ani centa. Jednak po 8 latach założone przez nią przedsiębiorstwo sprzedawało 300 nosidełek miesięcznie. Skąd sukces? Otóż nosidełka wzbudzały ogromne zainteresowanie, mówili o nich różni, często przypadkowi ludzie. Okazuje się więc, że zwykła wymiana informacji między ludźmi również może być reklamą.

Kosztowna reklama zawsze zwiększa sprzedaż.

Gdy w roku 1957 „Ford” wprowadzał na rynek nowy model samochodu – Ford Edsel – marzył o podboju rynku amerykańskiego. Wydarzenie to poprzedziła potężna i kosztowna kampania reklamowa, jedna z największych w historii motoryzacji. Lecz produkcja samochodu trwała zaledwie dwa lata, a zamiast planowanych milionów sprzedano niewiele ponad 100 tys. aut. Szefów koncernu zgubiło bowiem zadufanie i wiara w sukces nowego produktu. Nie przeprowadzili też rzetelnych badań rynku. Do dzisiaj słowo „edsel” jest w jednym z amerykańskich idiomów synonimem porażki.

Wys
...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy