Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

23 lutego 2016

Dziecko w dżungli

66

Myślenie Dorosłych Dzieci Alkoholików w zasadzie nie odbiega od normy, trudno mówić o patologii czy trwałych zmianach. Czasami można nawet powiedzieć, iż DDA cechuje wyjątkowa trzeźwość myślenia w sytuacjach stresowych i ekstremalnych.

Potrafią podejmować dobre decyzje i trafnie analizować sytuację, podczas gdy innym przeszkadzają w tym silne napięcie lub emocje. Ta cecha myślenia DDA ujawnia się zwłaszcza w sytuacjach konkretnych zadań i wyzwań życiowych, na przykład w życiu zawodowym. Inaczej jest w sytuacjach społecznych, w myśleniu o sobie albo o swojej relacji ze światem. W tych obszarach myślenie DDA cechuje schematyczność i kompulsywność: przekonania i myśli ukształtowane na bazie doświadczeń z dzieciństwa wracają w formie natrętnych myśli, kierując zachowaniem dorosłego człowieka.

Sposoby postrzegania świata i siebie z trudem poddają się zmianie w wyniku nabywania nowych doświadczeń – podobnie jak u osób po traumie, których myśli dotyczące urazowego doświadczenia i przekonania ukształtowane pod jego wpływem są bardzo odporne na zmianę. Prawdopodobnie ma to związek z pamięcią autobiograficzną, leżącą u podstaw naszego myślenia o sobie, o innych i o świecie. W niej znajdują się pewne skrypty, czyli przekonania. Tworzą się one w wyniku wielokrotnego zetknięcia się z taką samą sekwencją wydarzeń, co sprawia, że sytuacja ta ulega uogólnieniu i myślimy, że jest typowa. Aby zrozumieć myślenie charakterystyczne dla DDA, musimy poszukać odpowiedzi na pytanie, z jakimi sekwencjami wydarzeń, sytuacji i relacji spotyka się dziecko w rodzinie, w której nadużywa się alkoholu, co w wyniku tych doświadczeń staje się dla niego typowe.
Świat widziany oczami dziecka alkoholika jest niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. To, co wydarzy się w najbliższym otoczeniu, w dużym stopniu zależy od tego, czy rodzic będzie pijany, czy też trzeźwy, i w jakim nastroju będzie drugi z opiekunów. Nieprzewidywalność otoczenia najczęściej wiąże się dla dziecka z tzw. obiektami społecznymi, czyli z ludźmi. Obiekty nieożywione, na przykład dom, meble, zabawki bądź podwórko, mogą stać się symbolem stałości i trwania. Niestety, ta stałość czasem również bywa niszczona. Podeptane w ferworze awantury zabawki, zniszczone meble, konieczność kolejnej przeprowadzki lub brak swojego miejsca – to często normalność dla dziecka z rodziny alkoholowej.

Nieprzewidywalności świata doświadczają nie tylko dzieci z rodzin alkoholowych, w których występowała przemoc. Pojawia się ona także wtedy, gdy mamy do czynienia z różnego rodzaju zaniedbaniami. Pamiętam rodzeństwo, które miało jedne długie spodnie i parę ciepłych butów. Nosili je na zmianę. Często któreś z tych dzieci nie pojawiało się w szkole, ponieważ drugie wyszło wcześniej i nie wróciło, gdy nadeszła pora wyjścia drugiego. Koledzy śmiali się z rodzeństwa. Pewnie niektórzy czytelnicy uznają ten przykład za ekstremalny. Ale dla mnie bulwersujące było to, że u progu XXI wieku w ogóle zdarzyła się ta historia. Za to większość DDA zna z własnego doświadczenia historie zawiedzionych nadziei i zburzenia porządku dnia codziennego czy świąt, podobne do tej: „Niedzielny poranek. Leżę w łóżku i myślę o tym, co dziś się wydarzy: zjemy śniadanie wspólnie, co zdarza się jedynie w niedzielę, pójdziemy razem do kościoła – może spotkam tam kogoś znajomego i umówię się na popołudnie. I nagle słyszę zza drzwi podniesiony głos matki; ojciec jest jeszcze pijany po wczorajszym, a ona przywołuje go do porządku. Epitety: „ty skur..., choć w niedzielę mógłbyś...”, „a co ty kur... sobie myślisz” –  wciskają mnie pod poduszkę. Pewnie słyszą je sąsiedzi. Nie pójdziemy do kościoła, chyba że ja sama. Nie będzie wspólnego śniadania ani obiadu. Będzie całodzienna awantura albo nabrzmiała cisza”.
Nieprzewidywalność świata powtarzająca się w doświadczeniu dziecka owocuje ukształtowaniem się w jego wewnętrznych przekonaniach myśli typu: świat jest wrogi; świat jest dżunglą, w której trudno przetrwać; świat jest tak urządzony, że nie ma sensu nic planować, bo wszystkie plany zostają zburzone; muszę coś zrobić, by on (ona) czuł się dobrze; muszę coś zrobić, by oni nie zrobili sobie krzywdy.

Dziecko, obserwując na co dzień relacje między rodzicami, a także ich relacje z innymi, tworzy swoje podstawowe przekonania i skrypty życiowe dotyczące tego, jak wyglądają relacje między ludźmi. Najczęściej rodziny alkoholowe są dość zamknięte i rzadko utrzymują kontakty z kimkolwiek. Sąsiadów, kolegów z pracy i dalszą rodzinę traktują jak obcych, obawiając się, że bliższe relacje z nimi ujawnią, iż w rodzinie jest problem alkoholowy. Często dzieci są pouczane, by trzymały się z daleka od obcych. Słyszą, jak rodzice mówią na przykład: „Ludzie krzywdzą”; „Lepiej, żeby inni nie wiedzieli o nas zbyt dużo”. A przekazy i nastawienia tego typu wyniesione z domu sprawiają, że dzieci alkoholików zachowują dystans wobec osób spoza rodziny. Jeżeli żyją w małym środowisku i sąsiedzi czy znajomi mogą zobaczyć pijanego rodzica albo usłyszeć awanturę, kontakty z nimi stają się dodatkowym źródłem stresu: „Co odpowiem, jeśli zapyta mnie, czy to mój ojciec?”. Dzieci alkoholików podczas spotkań z innymi często czują zażenowanie, zawstydzenie bądź nieśmiałość. Uczucia te również oddalają je od innych ludzi, podobnie jak braki w umiejętnościach interpersonalnych. Kiedy w dorosłości wchodzą w nowe środowisko lub kogoś poznają, w głowie pojawiają im się myśli w rodzaju: na pewno źle mnie ocenią; lepiej się zbytnio nie spoufalać; trzeba się mieć na baczności, bo ludzie manipulują i wykorzystują.

Rodzajem bliskich relacji są na przykład relacje między mężem i żoną, dzieckiem i rodzicem czy rodzeństwem. Schematy tego, jak mają one wyglądać i jak je budować, tworzymy na bazie dwóch źródeł związanych z rodziną pochodzenia: naszych osobistych relacji z najbliższymi i obserwując ich wzajemne relacje. Dziecko wychowujące się w rodzinie, w której alkohol jest codziennością, widzi, iż bliskości między rodzicami nie ma lub pojawia się ona w sposób zaskakujący. Obserwując matkę i ojca, zastanawia się: „Po co oni są ze sobą. Przecież męczą się razem”. Często w związkach alkoholowych nie istnieją pozytywne wzajemne uczucia, czułość czy przyjemność z bycia razem. Zamiast tego dużo jest wzajemnych pretensji, poczucia skrzywdzenia i różnych odmian złości....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy