Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

21 maja 2018

Dobry opis

60

Terapeuci rodzinni często poszukują takiego opisu sytuacji w rodzinie, który mógłby pomóc jej członkom wydobyć się z impasu, kłótnie zamienić w konstruktywne spory, a wzajemne ranienie i poniżanie – w życzliwą akceptację.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: piętnastoletnia córka i jej ojciec pozostają w narastającym od wielu miesięcy konflikcie. Wzajemnie sobie dokuczają i wypowiadają na swój temat złośliwe uwagi. Ona o swym ojcu: „Mój stary to tępy nieudacznik, niczego nie czai, żyje w XIX wieku, a jego rady to zwykłe lanie wody typowego dziada”. Ojciec o niej: „Ta dziewczyna zachowuje się, jakby miała 25 lat! Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze się jej coś złego przytrafi, ja ją ostrzegam, ale ona wszystkie rozumy zjadła i mnie lekceważy”.

Ten konflikt, wyrażający się coraz częstszymi kłótniami, „cichymi dniami” oraz narastającą niechęcią, męczy ich oboje i sprawia, że relacja ojca i córki – niegdyś pełna życzliwości – staje się nie do wytrzymania. W końcu mama i żona nie wytrzymała tych domowych, coraz częstszych awantur i wysłała oboje na konsultacje do psychoterapeuty. Początkowo niechętni i nieufni, ociągając się, w końcu zjawili się w gabinecie terapeuty rodzinnego i opowiedzieli, co się między nimi dzieje. Każde po swojemu, oskarżając się nawzajem.

Jak opisać ten konflikt, by dwie bliskie sobie osoby mogły wyjść z impasu i opuścić błędne koło wzajemnego obwiniania? Otóż wspomniane na wstępie poszukiwanie „dobrego opisu” zmierza do odnalezienia pozytywnych motywów postępowania i życzliwego wyjaśniania emocji. Przykładowo, o zachowaniu ojca córka może powiedzieć, że nie jest on agresywnym satrapą, zaś jego słowa wynikają z troski i niepokoju o jej dobro. A ojciec o córce mógłby powiedzieć, że jest ona w okresie wchodzenia w dorosłość i że podjęła się niełatwego zadania odszukania swojego ja. Te, wydawałoby się, banalne przeformułowania mogą stworzyć zupełnie inny klimat rozmowy – pojawi się wzajemna gotowość do wczucia się w drugiego, a kłótnie zamienią się w pełen refleksji „dialog międzypokoleniowy”.

Oczywiście w terapii tego typu zmiany w wysławianiu świata i relacji nie przebiegają szybko. Nieraz trzeba sięgnąć głębiej, w osobiste historie, w traumy niegdyś doznane czy w nieświadome motywy postępowania. Jeśli się nie udaje od razu (na ogół proces trwa dość długo), zastanawiamy się, dlaczego się nie udaje. Jakie zranienia i bolesne doświadczenia z przeszłości nie pozwalają na ryz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy