Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 listopada 2015

Dla zysku i w obronie koniecznej

203

Kłamstwo to świadome wprowadzanie innych w błąd. Czyste sumienie mają pod tym względem święci lub osobnicy o słabej pamięci. Mijamy się z prawdą równie często dla zysku, jak ze strachu przed karą lub poniżeniem. Kłamiemy z grzeczności i z litości, z wygodnictwa i obojętności, z obawy przed sprawieniem przykrości i z chęci uprzyjemnienia sobie życia.

Częstym powodem kłamstw jest pragnienie podniesienia samooceny – zdobycia uznania i aprobaty w oczach tych, którzy nie chcą dostrzec naszej wyjątkowości. Zdarzają się wcale nie tak rzadko kłamstwa z zemsty. Kłamstwo, intryga, puszczenie plotki – bywa sposobem wyładowania agresywnego napięcia, gdy na stawienie czoła znienawidzonej osobie brak nam odwagi.

Ludzie, którzy często kłamią, żyją w strachu, że wszystko się wyda. Przy świadomości, że nie mówimy prawdy – syndrom reakcji jest dość typowy: uciekanie ze wzrokiem, częste zmiany wyrazu twarzy, zwężone źrenice, cień uśmiechu na ustach przy jednocześnie „szklanym”, nieruchomym wzroku, głębszy oddech, szybsze tętno, wysychanie śluzówki gardła i pokasływanie, pocieranie ręką twarzy i zasłanianie ust oraz – u mniej doświadczonych kłamców – gwałtowne zaczerwienienie się lub zblednięcie. Nie potrzeba wykrywacza kłamstwa, żeby średnio wprawnym okiem wykryć, że ktoś nie mówi prawdy. To nie znaczy, że nie można się pomylić – osoby nieśmiałe zachowują się bowiem równie niepewnie.

Afrykańskiemu szamanowi było łatwiej – bez trudu wykrywał kłamcę i złodzieja, każąc członkom plemienia zjeść po misce ryżu. Uprzedzał, że winowajca umrze po posiłku, a biedakowi ze strachu przed potęgą szamana i karą gardło wysychało tak, że nie mógł nic przełknąć. Reszta plemienia wcinała ryż ze smakiem. Mając nieczyste sumienie, najczęściej zdradzamy się sami.

W prima aprilis mamy wręcz obowiązek zmyślać. W inne dni roku własne kłamstwa łatwo uzasadniamy wyższą koniecznością, ale nie życzymy sobie być okłamywani przez innych. Czy stosujemy podwójne normy? Psychologowie twierdzą zgodnie, że tak. Co gorsza, jedno kłamstwo zazwyczaj pociąga za sobą inne, a każde następne wymaga coraz większej pomysłowości i pamięci, by się nie zaplątać.

Czasem mówimy o kimś, że „jest szczery aż do bólu”. Jeśli przez szczerość rozumiemy mówienie niepopularnej prawdy o sobie, nie przysporzy nam to wrogów. Jeżeli szczerość dotyczy innych – nazwą to ocenianiem lub krytyką, która wywołuje złość i chęć odwetu. Jeśli powiesz: złości mnie, jest mi przykro, kiedy ty... (tu następuje opis czyjegoś zachowania) – to z taką asertywną szczerością trudno polemizować. Niestety często nie dzielimy się własnymi uczuciami z obawy o utratę więzi z bliską osobą lub z przekonania, że łatwo ją urazić czy zranić. Brak szczerości to wprawdzie nie kłamstwo, ale i nie do końca prawda. Stosunki z ludźmi oparte na pozorach, nie dają prawdziwej satysfakcji żadnej ze stron. Mogą także zablokować czyjś rozwój, gdy z lenistwa, oportunizmu lub tchórzostwa nie powiemy bolesnej prawdy, choć byłoby to wskazane i potrzebne.

Nieuczciwa reklama i niektóre formy propagandy politycznej to kłamstwo zalegalizowane. Obiecywanie spełnienia nierealnych marzeń znajduje chętnych słuchaczy i nabywców wątpliwej jakości dóbr i wartości. W handlu znaną manipulacją opartą na kłamstwie jest technika niskiej piłki, opisana przez R. Cialdiniego. Polega na wprowadzeniu klienta w błąd co do rzekomo atrakcyjnej ceny luksusowego towaru, ubezpieczenia czy wycieczki, po czym – gdy ucieszony nabywca zaangażuje się w transakcję i polubi sprzedawcę, informuje się go o konieczności dodatkowych opłat.

Reguła zaangażowania i sympatii sprawia, że mało kto rezygnuje w tej sytuacji nawet z niekorzystnej transakcji. W polityce kłamie się, wyolbrzymiając zalety własnego kandydata lub ugrupowania i wady obcego. Posługiwanie się pomówieniem, plotką jest często stosowane jako element gry w walce o władzę.
W dyskusji często używamy nieprawdziwych argumentów, żeby zdobyć przewagę. Blef jest wręcz ceniony w negocjacjach – uważany za element jednej z efektywnych strategii zwanej ofertą na wyrost lub ekstremalizacją propozycji początkowej. Chodzi o to, aby zaczynać negocjacje z tak wysokiego pułapu, żeby było z czego ustępować.

A w codziennym życiu? Kłamstwo nie zawsze jest otwartym wprowadzaniem w błąd...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy