Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

21 marca 2016

Czego pragną silne kobiety

26

Są silne, niezależne, atrakcyjne. Współczesne kobiety realizują swe marzenia, kierują firmami. Ale z mężczyznami im się nie układa: wciąż trafiają na drani. Przypadek? Niekoniecznie - przekonuje Maja Storch.

GRZEGORZ SZCZEPAŃSKI: – O kobietach wciąż mówi się, że to słaba płeć...
MAJA STORCH: – To nieaktualne już od dawna. Dziś kobiety są wyemancypowane i silne.

Wojujące z mężczyznami, podobne do nich?
– Nie. Nie mam na myśli stereotypowej feministki o wąskich, zaciśniętych wargach, która chętnie zatopiłaby zęby w męskiej szyi. Ani babochłopa – bardziej męskiego niż wszyscy mężczyźni razem wzięci. Ani też zapiętej pod szyję starej panny, hodującej koty i kaktusy...

O kim więc Pani myśli? Kim jest współczesna silna kobieta?
– To osoba niezwykle atrakcyjna, bo nauczyła się wierzyć we własne siły. Lubi się śmiać, kocha własne ciało. Jest aktywna seksualnie i ciekawa tego, co życie jej proponuje. Wymaga od siebie i od innych. Zarabia, jest niezależna finansowo, inteligentna.

W czym tkwi jej siła?
– W autonomii. Nie jest od nikogo zależna, nie musi jej się podobać wszystko, co proponują mężczyźni. Ma swoje cele i potrafi do nich zmierzać, nie oglądając się na innych. Świetnie radzi sobie sama.

Jest szczęśliwa?
– Nie do końca. Wprawdzie żyje zdecydowanie ciekawiej niż jej matka i babka. Nawet jeśli po urodzeniu dziecka zostaje na jakiś czas w domu, to pełni tu rolę menedżera rodziny, pani domu – a nie, jak wcześ[-]niej bywało, kury domowej, nieśmiałej gosposi. Ale nie układa jej się w życiu osobistym: wciąż wikła się w związki bez przyszłości, trafia na facetów, którzy ją ranią albo rozczarowują. I nie rozumie, dlaczego tak się dzieje. Nie rozpacza jednak. Gdy coś jej nie pasuje – odchodzi. Potrafi sama się chronić.

Nie potrzebuje mężczyzny?

– Przeciwnie, kocha mężczyzn, ich ciała. Szuka ukochanego, choć często daremnie. Tęskni do wielkiej miłości – a im silniejsza jest kobieta, tym większym uczuciem może obdarzyć mężczyznę. Ale biada temu, kto wzbudzi w niej miłość!

Biada? Dlaczego?

– Bo wcześniej czy później silna kobieta zdepcze go i odejdzie. Pociąga ją macho, tyran, traktujący kobiety z góry. Ale nie toleruje zarazem nikogo, kto jest od niej silniejszy. Nie pozwoli traktować się z góry. Zakochuje się zwykle nie w miłym chłopaku z sąsiedztwa, ale w samotnym wilku, kimś najmniej odpowiednim, by stworzyć związek. Im bardziej on ją lekceważy, znika, nie dzwoni, tym bardziej wydaje się jej interesujący. Uwodzi go więc na wszelkie sposoby, a kiedy on w końcu jej ulegnie, to przestaje ją obchodzić. Potraktuje go jakby był workiem na śmieci. Właścicielka galerii sztuki opowiadała mi kiedyś: gdy on znów przynosi mi kwiaty, ja mam ochotę rzucić mu je w twarz, a on patrzy zdumiony i nic nie rozumie.

Nie rozumiem. Dlaczego silne kobiety pragną macho, a gardzą miłym chłopakiem z sąsiedztwa?
– Pragną macho, bo taki mają wewnętrzny, nieświadomy obraz mężczyzny. Carl Gustav Jung, szwajcarski psychoanalityk, opisuje fenomen dwupłciowej duszy. Każda kobieta ma animusa – czyli wewnętrzny komponent przeciwnej płci, inaczej mówiąc: nieświadome wyobrażenie męskości. Podobnie mężczyzna ma swoją animę – czyli wewnętrzną kobietę. Jest to archetyp –odziedziczony po pokoleniach wzór działania wspólny ludziom na całym świecie. Budzi on określone uczucia i skłonności.

Na przykład jakie?
– W pozytywnym znaczeniu animus sprzyja ambicji, odwadze, asertywności. Dzięki tym cechom kobieta umie postawić na swoim, podjąć ryzyko, płynąć pod prąd, bronić swojego stanowiska. Silne kobiety mają rozwiniętego animusa i korzystają z niego, gdy wygłaszają mowy, gdy zarządzają firmą. Ale negatywną stroną tego wewnętrznego patriarchy jest żądza władzy, upór. Zdarza się, że kobiety idą po trupach, za wszelką cenę muszą mieć rację. Lekceważą i odrzucają to, co w nich kobiece. Animus staje się wtedy ich wewnętrznym wrogiem. Komplikuje im relacje z mężczyznami, zamiast pomagać im zrozumieć odmienną płeć. Problem w tym, że męski wzorzec nie zmienił się od pokoleń. W nieświadomości nowoczesnej kobiety wciąż mieszka patriarchalny animus, zimny drań, tłumiący uczucia, supermacho lekceważący wszystko, co kobiece. Nic dziwnego, że taki obraz mężczyzny wpływa na relacje z nim. Jeden z moich znajomych narzekał na swoje koleżanki: Okazuję im uczucia, jak uczyła mnie mama, jestem dobrym kumplem, godzinami siedzą u mnie na sofie, piją moje wino, wypłakują się na moim ramieniu, a do łóżka chodzą z kretynami, którzy zachowują się jak drwale w lesie.

Czyli ten drwal wpisuje się w obraz mężczyzny, jaki mają silne kobiety?

– Tak, w naszej kulturze wciąż obowiązuje wzorzec macho. Dziewczynki uczą się go w kontakcie z ojcem. Jaki jest tradycyjny patriarchalny tata? To ktoś, kto rzadko bywa w domu. Rewolucja przemysłowa wiele pokoleń mężczyzn skazała na pracę z dala od domu. Silne kobiety zakochują się w samotnym wilku, bo reprezentuje on nieobecnego ojca. Nauczyły się, że mężczyzna najczęściej przebywa poza domem, dlatego kochają wilków stepowych, dlatego tęsknią za takim, co wciąż gdzieś wyjeżdża i nigdy nie zadzwoni.

No dobrze, ale dlaczego, gdy on jednak zadzwoni, gdy wraca do niej z dalekiego świata, proponuje, by razem zamieszkali, to ona nie jest w stanie z nim wytrzymać? Dlaczego gardzi macho, gdy go już zdobędzie?
– Można to tłumaczyć na trzy sposoby. Po pierwsze, zdobyty macho przestaje być macho. Z dzikiego, samotnego wilka zmienia się w pokojowego pieska. A takie stworzenie silnej kobiety nie interesuje. Po drugie, na etapie zakochania nieuchronnie każdy z kochanków dokonuje projekcji, ona widzi go przez pryzmat swoich tęsknot jako zbiór wszelkich męskich cnót. Niezależnie od tego, jaki jest naprawdę, dostrzega w nim odważnego wojownika. Wcześniej czy później, szczególnie gdy zamieszkają pod jednym dachem, dochodzi do wycofania projekcji. Ona stopniowo odkrywa jego ułomności, przekonuje się, jakim jest bałaganiarzem, leniuszkiem albo łakomczuchem, dostrzega rozrzucone skarpetki, rosnący brzuch... Czar pryska. Po trzecie, gdy silna kobieta zakochuje się w silnym mężczyźnie, budzi się w niej mała dziewczynka i nieświadomie projektuje na partnera swoje obawy. Patriarcha bądź macho i słaba dziewczynka są idealnie dobraną parą.

Kim jest ta mała dziewczynka w silnej kobiecie?
– Carl Gustav Jung nazwał tę część psychiki „cieniem”. W cieniu znajdują się te cechy osobowości, które odnoszą się do osobników tej samej płci i nie pasują zarazem do świadomej postawy. Silna kobieta, która czerpie wartości – takie jak autonomia i wolność – ze swojego świadomego nastawienia, ma w cieniu małą księżniczkę, która tęskni za silnym rycerzem na białym koniu. Ta słaba dziewczynka potajemnie chwyta za stery życia silnej kobiety i kieruje nią bez jej wiedzy, na poziomie nieświadomym. Dlatego zdarza się, że silne, r...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy