Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

19 października 2018

Co się dzieje w déjà vu

21

Déjà vu, niezwykłe, nieodparte wrażenie, że już przeżywaliśmy tę sytuację, bywa traktowane jako dowód na wędrówkę dusz i świadectwo telepatii. Naukowcy mają jednak inne wytłumaczenia jego źródła.

Krystyna nigdy nie była w Londynie. Ogromnie się więc ucieszyła, gdy Adam, jej mąż, obiecał, że ją tam zabierze. Adam był pianistą, wykładowcą w klasie fortepianu. Wybierał się do Londynu, by przekazać swoją studentkę jej nowemu nauczycielowi, Larsowi. Londyn zachwycił Krystynę – Big Ben, Piccadilly Circus pełne świateł były jak z innego świata.

Pewnego wieczoru Lars zaprosił ich z gronem przyjaciół do małej, przytulnej restauracyjki w Soho. Było tam jeszcze kilka osób, między innymi przyjaciółka Larsa – Meggie, wysoka, szczupła kobieta o pokrytej krostami twarzy. To właśnie wtedy, gdy Meggie z uśmiechem odpowiadała na jakiś żart Adamowi, Krystyna doznała niesamowitego wrażenia. O Boże – pomyślała – już tu byłam! Wszystko wydało jej się znajome: i twarz Meggie pokryta krostami, i papieros zakreślający koła, i pokryte czerwonym pluszem fotele, i cała sytuacja! – Adam – zawołała – to się już zdarzyło! Słyszysz!? Byłam w tej restauracji, a przecież nie mogłam być!

Déjà vu – tak nazywa się to niezwykłe doznanie, gdy nagle, w zupełnie nowych sytuacjach, w miejscach, w których jesteśmy po raz pierwszy w życiu, pojawia się w nas wrażenie, że kiedyś już tu byliśmy, już tego doświadczyliśmy. Choć wiemy zarazem, że to niemożliwe. Wrażenie dotyczy nie pojedynczego przedmiotu, ale całej sytuacji. Pierwszy terminu déjà vu użył w 1876 roku Emile Boirac, francuski filozof i medium, w artykule „Correspondance” na łamach czasopisma „Revue Philosophique”. Ale samo zjawisko dostrzeżono już w czasach starożytnych. I różnie próbowano je wyjaśniać.

Aura przed napadem czy błąd systemów?

Nauka proponuje kilka hipotez na wyjaśnienie zjawiska déjà vu. Pierwsze pochodzą z obszaru neurologii. Zgodnie z nimi déjà vu towarzyszy ukrytym, niezauważalnym na zewnątrz napadom padaczki (tzw. petit mal) i jest ich efektem. Występuje krótko przed rozpoczęciem się ataku padaczki i wchodzi w skład tzw. aury poprzedzającej napad. Zarówno padaczka, jak i déjà vu wiążą się z zaburzeniami płata skroniowego mózgu. Trudno jednak przy tej hipotezie znaleźć szczegółowy opis mechanizmu powstawania tego wrażenia. Co więcej, déjà vu jest powszechnym zjawiskiem, niektórzy twierdzą, że od czasu do czasu zdarza się prawie wszystkim ludziom. Wyjaśnienie to sugerowałoby więc, że prawie wszyscy miewamy napady padaczkowe.

Kolejnych wyjaśnień dostarcza psychologia pamięci. Jak sugeruje Alan S. Brown, profesor psychologii z Northwestern University, déjà vu wynika z błędu w działaniu dwóch mechanizmów: zapisywania i wydobywania informacji z systemu pamięciowego. Zwykle najpierw zapisujemy w pamięci nowo nabywane informacje, a potem ewentualnie przypominamy je sobie. Natomiast czasem moment działania obu mechanizmów się nakłada. W efekcie wydobywamy z pamięci to, co aktualnie zapamiętujemy. I tak powstaje wrażenie, że znamy już to, co się dopiero dzieje.

Hipoteza ta, choć ciekawa, z badawczego punktu widzenia ma wady. Po pierwsze, opisane procesy nie są mierzalne, a ich mechanizmy pozostają niejasne. Nie wiadomo na przykład, dlaczego miałoby powstawać takie nakładanie się zapamiętywania i wydobywania oraz jaki mechanizm do tego prowadzi. Trudno więc wywołać taki efekt w warunkach laboratoryjnych. Nie wiadomo również, dlaczego nałożenie się obu mechanizmów sprawia, że gdzieś po drodze gubiona jest wiedza o pochodzeniu czasowym wydobytych szczegółów. Po drugie, hipoteza ta jest zasadniczo nie do obalenia. Nie da się stwierdzić, dlaczego w nowej sytuacji pojawia się lub nie owo poczucie znaności, skoro nie można kontrolować obu wspomnianych mechanizmów; są one bowiem zbyt abstrakcyjne i pełnej kontroli nad nimi nie mamy.

Trzecia hipoteza pochodzi z pogranicza psychologii poznawczej i psychologii automatyzmów. Mówi ona, że wrażenie déjà vu powstaje, gdy poczucie znaności przelewa się z jednego znanego nam elementu na obiektywnie nową sytuację. Taką hipotezę w książce Inattentional blindness (Ślepota nieuwagi) formułuje m.in. dwóch psychologów: Arien Mack z New School for Social Research i Irvin Rock z University of California. Oto wchodzimy do kawiarni, w której nigdy nie byliśmy, a gdzieś w jej rogu stoi lampka – identyczna jak ta, która stała w domu naszej babci. Owa lampka – zgodnie z hipotezą – jest w stanie „zarazić” poczuciem znaności całą sytuację. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy zaaferowani rozmową w ogóle tej lampki nie zauważymy. Być może tak było w przypadku Krystyny. Jakiś drobny – znany jej skądinąd – szczegół, który w zaabsorbowaniu rozmową nawet nie dotarł do jej świadomości, przekazał „znaność” całej sytuacji. Mogła to być lampka, obrazek w rogu, charakterystyczny ruch ręki Meggie lub krosty na jej twarzy – cokolwiek.

Nie zauważam, ale się zarażam

Czy można wywołać u kogoś wrażenie, że jakiś bodziec jest mu znany, choć nigdy wcześniej go nie widział? Czy takie wrażenie wynika właśnie z przelania się wrażenia znaności z jednego obiektu na drugi? Prawdziwość trzeciej hipotezy sprawdzaliśmy eksperymentalnie.

W naszym badaniu studentom pierw- szego roku SWPS prezentowaliśmy 72 obiektywnie nowe znaki przypominające chińskie ideogramy (znaki graficzne). Połowa z tych znaków poprzedzana była na poziome podprogowym rysunkiem szczotki lub bębenka, z którym badani zaznajomili się wcześniej podczas zadania mającego rzekomo poprawić ich intuicję. Druga połowa ideogramów nie była niczym poprzedzana.

Potem pytaliśmy osoby badane, czy ideogram wydaje im się znany, czy nie. Okazało się, że te ideogramy, które były w sposób niezauważalny dla osób badanych poprzedzane znanym rysunkiem szczotki bądź bębenka, wydawały się im istotnie bardziej znane. A zatem poczucie znaności przelało się z obiektu znanego na obiekt całkowicie nowy.

W dalszych badaniach postanowiliśmy rozstrzygnąć dwie interesujące kwestie. Po pierwsze, czy taki sam efekt znaności wystąpi wtedy, gdy obiektywnie nowe ideogramy będziemy poprzedzali bądź rysunkiem znanym (czyli takim, z którym osoba badana zaznajamiała się wcześniej), bądź nowym. Było to ważne, mogło się bowiem okazać, że pokazanie czegokolwiek – znanego czy nieznanego – wywołuje u badanych podobne wrażenie znaności dotyczące bodźców nowych. Musieliśmy więc sprawdzić, czy jedynie znany bodziec pokazywany podprogowo wywołuje to wrażenie.

Po drugie, ciekawiło nas to wyjątkowe odczucie, jakie towarzyszy déjà vu. W takiej sytuacji mamy bowiem nie tylko wraż...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy