Dążenie do całkowitego usunięcia cierpienia z życia może być wręcz niebezpieczne. Gdy szukanie ulgi staje się główną motywacją, człowiek przestaje realnie oceniać rzeczywistość. Może pragnąć zmienić się tak, by nie przeżywać emocji, próbować zbudować związek pozbawiony zgrzytów albo układać życie tak, by nie potrzebować w nim innych ludzi. Szukanie ulgi może stać się nałogiem – niejednokrotnie w dosłownym znaczeniu. Freud twierdził, że główną motywacją człowieka jest dążenie do przyjemności. Twórcy teorii relacji z obiektem, tacy jak William Ronald Fairbairn czy Harry Sullivan, wskazywali natomiast na dążenie do relacji jako fundamentalną siłę napędową. Jednak niezależnie od przyjętej perspektywy, ludzkim dążeniom zawsze towarzyszą frustracja i liczne kryzysy. Nie da się bowiem zaspokoić wszystkich potrzeb ani zbudować idealnej relacji.
Cierpienie psychiczne jest nieuniknione. Gdy jest konsekwencją naszych świadomych wyborów albo wynika z akceptacji tego, co nieuniknione, może stać się częścią naszego doświadczenia, zyskać osobiste znaczenie i prowadzić do rozwoju. Gdy zaś jest wynikiem dążenia do nierealistycznych pragnień, unikania odpowiedzialności, niegodzenia się ze stratami lub zaprzeczania rzeczywistości – staje się destrukcyjne. Nie każde cierpienie rozwija. Kryzysy mają potencjał rozwojowy dopiero wtedy, gdy prowadzą do konstruktywnych przemian, a nie do trwałego pogorszenia funkcjonowania. Taki punkt widzenia stanowi esencję wciąż mało znanej teorii dezintegracji pozytywnej, stworz...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.