Dołącz do czytelników
Brak wyników

Choroby w głowie

Artykuł | 12 czerwca 2020 | NR 1
0 891

W zaburzeniach psychosomatycznych, które rodzą się w umyśle, spektrum objawów jest ograniczone jedynie kreatywnością ludzkiego umysłu. Pomyśl teraz o dowolnym objawie fizycznym – możesz być pewny, że jest gdzieś osoba, której umysł wyprodukował ten objaw.

Daria Grabda: Shahina, jedna z Pani pacjentek i bohaterka Pani książki, skarżyła się na silny ból ramienia. Na jej ręce pojawiły się siniaki, a palce zwinęły się w przykurczu. Lekarze postanowili zmniejszyć jej cierpienie i wstrzyknąć w chorą kończynę botoks. Wszystkie objawy natychmiast ustąpiły, choć lecznicze działanie botoksu pojawia się dopiero po około dwóch dniach. To jeden z wielu niezwykłych przypadków chorób psychosomatycznych, które Pani opisała. Czym jest choroba psychosomatyczna?

Suzanne O’Sullivan: Słowo psychosomatyczny odnosi się do objawów fizycznych, których przyczyna leży w sferze psychiki. Przykładem reakcji psychosomatycznej może być pojawienie się łez lub czerwienienie się. Są to jednak normalne zjawiska, które nie świadczą o chorobie. Zaburzenie psychosomatyczne to stan, w którym osoba doświadcza uciążliwych objawów fizycznych – wywołujących cierpienie i upośledzających jej funkcjonowanie – nieznajdujących wystarczającego wyjaśnienia w wynikach badań medycznych. Zwykle wtedy podejrzewa się przyczynę psychologiczną. 

POLECAMY

Z jakimi objawami psychosomatycznymi zgłaszają się pacjenci? 

Zaburzenia psychosomatyczne nie przypominają żadnych innych chorób. Nie obowiązują tu żadne zasady. Każda część ciała może zachorować. U niektórych osób zaburzenia te wywołują ból. Wystarczy przypomnieć sobie dzieci, które boli brzuch, jeśli są prześladowane w szkole. U innych wpływają na pracę serca. Tego rodzaju objawy są dość powszechne, jednak choroby psychosomatyczne mogą manifestować się także w drastyczniejszy sposób: poprzez paraliż, drgawki czy utratę pamięci. W zaburzeniach psychosomatycznych, które rodzą się w umyśle, spektrum objawów jest ograniczone jedynie kreatywnością ludzkiego umysłu. 

U nauczyciela Shauna, kolejnego z Pani pacjentów, utraty przytomności i napady drgawek pojawiły się w odpowiedzi na nieprawdziwe oskarżenia ze strony jednego z uczniów. Czy stres jest główną przyczyną zaburzeń psychosomatycznych?

Niekoniecznie. Nie ma jednej przyczyny tych zaburzeń. Może to być rzeczywiście związane ze stresem, szczególnie gdy ktoś zmaga się z traumą. Wszyscy pocimy się, gdy jesteśmy zdenerwowani, a gdy jesteśmy przerażeni, szybko bije nam serce. Rozstrój emocjonalny bardzo często wywołuje objawy fizyczne. U osób, które muszą zmagać się z większym stresem, objawy mogą być silniejsze i trwać dłużej. Jednak wiele przypadków zaburzeń psychosomatycznych nie wynika ze stresu. Mogą być natomiast wywoływane trudnością z odzyskaniem zdrowia po urazie. Czasami zaburzenia psychosomatyczne są odpowiedzią na chorobę. Na przykład ktoś zranił się w nogę i boi się na tej nodze stanąć, więc unika chodzenia i towarzyszy mu olbrzymi lęk, który z czasem może prowadzić do niepełnosprawności. 

Mogą być także wynikiem niewielkich zmian, na przykład na skórze...

Dokładnie. Tak było w przypadku Lindy, która zauważyła u siebie mały guzek po prawej stronie głowy. Internista zdiagnozował, że jest to lipoma – nieszkodliwy guz zbudowany z tkanki tłuszczowej. Linda wciąż jednak dotykała i obserwowała guzek, który wydawał się powiększać z każdym dniem. Później pojawiły się inne objawy: mrowienie po prawej stronie ciała. Kobieta była przekonana, że guz rośnie w jej głowie i uciska mózg. Gdy pierwszy raz ją spotkałam, zauważyłam, że guzek podzielił jej ciało na dwie części. Lipoma znajdowała się po prawej stronie. Po tej stronie również jej kończyny miały ograniczone czucie i zakres ruchu. Linda nie wiedziała, że prawa część mózgu kontroluje lewą stronę ciała, dlatego jej podświadomość wygenerowała nieprawidłowe objawy. Zależą one w dużej mierze od wiedzy pacjenta o chorobie i o tym, jak funkcjonuje ludzkie ciało. 

Objawy zaburzeń psychosomatycznych

Wachlarz możliwych objawów chorób psychosomatycznych jest szeroki i można je podzielić na kilka grup:

  • Objawy bólowe: bóle głowy, pleców, klatki piersiowej, brzucha, stawów, rąk, nóg bądź narządów płciowych lub bóle związane z funkcjami organizmu;
  • Objawy ze strony przewodu pokarmowego: wzdęcia, zaparcia, biegunka, nudności, wymioty lub nietolerancja kilku rodzajów jedzenia;
  • Objawy ze strony układu płciowego lub rozrodczego: trudności z erekcją lub ejakulacją, nieregularne miesiączki;
  • Objawy rzekomoneurologiczne: ślepota, głuchota, podwójne widzenie, poczucie obcego ciała w gardle lub trudności z przełykaniem, afonia, zaburzenia równowagi lub koordynacji, słabe lub sparaliżowane mięśnie, zatrzymanie moczu, omamy, brak czucia dotyku lub bólu, napady drgawkowe, amnezja bądź utrata przytomności. 

Oprac. na podst.: James Morrison, DSM-5 bez tajemnic, WUJ 2016

 

Co dzieje się w mózgu osoby zmagającej się z chorobą psychosomatyczną? 

Nie wiemy, co dokładnie dzieje się w mózgach osób z objawami psychosomatycznymi. Być może to strach i unikanie powodują zmiany w działaniu mózgu, utrudniając choremu wykonywanie rzeczy, które mógł robić wcześniej. 

Trochę historii

Terminem psychosomatyczny jako pierwszy posłużył się niemiecki psychiatra Johann Christian August Heinroth w 1818 roku.

Dopiero w latach pięćdziesiątych XX wieku, za sprawą amerykańskiego psychiatry i psychoanalityka Franza Aleksandra, nastąpił rozwój podejścia psychosomatycznego w medycynie. Przedstawił on wtedy swoje poglądy dotyczące holistycznego ujęcia człowieka jako jedności duszy i ciała oraz konieczności wieloczynnikowego wyjaśniania przyczyn chorób, z uwzględnieniem roli, jaką odgrywa nasza psychika. 

Oprac. dg na podst. www.disabled-world.com/disability/types/psychological/psychosomatic.php

 

Jak ludzie reagują na diagnozę „choroba psychosomatyczna”? 

Niektórzy odczuwają ulgę, gdy słyszą taką diagnozę, ponieważ oznacza ona, że mają szansę poczuć się lepiej. Diagnoza przywraca im kontrolę nad życiem i zdrowiem. Jednak niektórzy pacjenci, szczególnie ci zmagający się z bardzo poważną niepełnosprawnością, reagują bardzo nerwowo i emocjonalnie, gdy dowiadują się, że ich objawy mają podłoże psychiczne.

Pisze Pani o tym, że niektórzy pacjenci z większą ulgą przyjmują diagnozę choroby fizycznej. Gdy lekarz rozpozna u nich zaburzenia psychosomatyczne – pojawia się opór. Dlaczego tak się dzieje?

Taka reakcja jest jak najbardziej zrozumiała. Choroby psychiczne wciąż nie są traktowane tak poważnie, jak inne problemy medyczne. Diagnoza „choroba psychosomatyczna” sprawia, że osoba czuje się osądzona lub odrzucona. Wynika to z napiętnowania, z którym spotykają się chorzy psychicznie. Ludzie martwią się, że zostaną oskarżeni o to, że udają chorobę lub że za dużo narzekają. Bardzo ważne jest, by zdawali sobie sprawę, że objawy psychosomatyczne są tak samo prawdziwe i powodują takie samo cierpienie, jak wszystkie inne objawy chorobowe. Gdy twoje serce bije szybciej, kiedy się boisz, ono rzeczywiście pędzi – to nie jest wyobrażenie – i jest to poza twoją kontrolą. Nadszedł czas, by społeczeństwo obdarzyło takim samym szacunkiem wszystkie rodzaje cierpienia, by ludzie nie musieli się tak czuć. 

Jak przekazać diagnozę „choroba psychosomatyczna”?

Osoba, która słyszy, że jej choroba ma podłoże psychiczne, czuje się oskarżona – oskarżona o to, że kłamie, udaje lub jedynie wyobraża sobie swoje objawy. Aby moi pacjenci mogli wrócić do zdrowia, muszą przynajmniej rozważyć możliwość, że ich choroba ma swoje źródło w ich psychice, a także zgłosić się na wizytę u psychiatry. O tym, jak pacjent zareaguje na diagnozę, w dużej mierze decyduje to, jak mu ją zakomunikujemy. Pacjent, któremu będzie się wydawało, że uznaliśmy jego objawy za wymyślone, nie będzie z nami współpracował. Nawet jeśli diagnoza zostanie zakomunikowana ostrożnie, często odpowiedzią na nią jest niepohamowany gniew. Ten gniew pełni pewną funkcję: mówi innym, że pacjent nie czuje się dobrze. Ma też wiele wspólnego z objawami psychosomatycznymi. Może prowadzić do mylnych wniosków, ponieważ często jest maską, pod którą kryją się inne emocje – strach lub poczucie krzywdy. Gniew często jest błędnie interpretowany, zarówno przez osobę, która go odczuwa, jak i przez osobę, która jest jego adresatem. Może być bardzo szkodliwy. Gniew przeraża i może zniszczyć relację między pacjentem a lekarzem.

Czy niektórzy ludzie są bardziej podatni na choroby psychosomatyczne niż inni? 

Zaburzenia psychosomatyczne mogą dotyczyć absolutnie każdego. To nie jest coś, co oddziałuje tylko i wyłącznie na „pewnego rodzaju osoby”. Wszyscy jesteśmy wystawieni w życiu na ciosy, ale niektórzy, zmagający się z depresją lub lękiem, są bardziej wrażliwi. Choroby psychosomatyczne to zjawisko o światowym zasięgu, na które kultura czy system opieki zdrowotnej wpływają w niewielkim stopniu. Jak wynika z badań dotyczących częstości zgłaszania objawów psychosomatycznych lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej, które prowadzone były na całym świecie, ciężkie przypadki zaburzeń psychosomatycznych są rzadkie, ale już te łagodniejsze występują często – dotykają 20 procent pacjentów na całym świecie. Co ciekawe, różnice w dostępności opieki zdrowotnej nie wpływają na częstość występowania zaburzeń.

Zaburzenia psychosomatyczne częściej dotykają kobiety. 

Niestety tak. Nie wiem na pewno, dlaczego tak jest, ale prawdopodobnie wiąże się to z tym, że kobiety częściej znajdują się w sytuacjach nadużyć, które mogą wywoływać objawy psychosomatyczne. 

Są osoby, które symulują objawy choroby. Dlaczego to robią i jak odróżnić je od osób chorych psychosomatycznie?

Osoba z zaburzeniami somatycznymi ma prawdziwe objawy lub zaburzenia, które są nieświadomie generowane i poza kontrolą tej osoby. To poważny stan medyczny. Symulant to ktoś, kto udaje chorego dla osobistych lub finansowych korzyści. Tak było w przypadku Scotta, który symulował swoje problemy. Mężczyzna był pracownikiem fizycznym, a jego dolegliwości – utrzymywał, że stracił władzę w nogach – sprawiły, że musiał rzucić pracę. Podczas naszego pierwszego badania zaczęłam mieć wątpliwości. Po wizycie Scotta i Debbie, jego żony, bardzo spieszyłam się do domu. Na parkingu zauważyłam, jak Scott wstał z wózka, na którym siedział podczas badania, chwycił go i wrzucił na tył samochodu, po czym usiadł na miejscu kierowcy. Tacy ludzie, choć najmniej liczni, bardzo psują wizerunek grupy. Scott to jedyny symulant, z jakim zetknęłam się w trakcie mojej kariery zawodowej, a jednak wielu pacjentów psychosomatycznych czuje, że ciążą na nich mniejsze lub większe podejrzenia. 

„Hipochondryk” to kolejna etykieta, jaką przypinamy osobom uskarżającym się na dolegliwości, których medycyna nie potrafi wyjaśnić. Jak współpracować z pacjentami hipochondrykami, którzy każdy objaw uważają za śmiertelny? 

Osoby cierpiące na zaburzenia hipochondryczne są ogarnięte obsesyjnym zainteresowaniem stanem swojego zdrowia i obawą przed możliwością jego pogorszenia, podporządkowują temu całe swoje życie. W przypadku zaburzeń z objawami somatycznymi niepełnosprawność pacjenta jest wywołana rzeczywistymi objawami fizycznymi. W przypadku niepokoju o zdrowie wygląda to zupełnie inaczej. Ograniczenie sprawności hipochondryka nie jest spowodowane objawami, lecz lękiem, jaki te objawy wywołują. W umyśle hipochondryka nawet najlżejszy ból albo chwilowy zawrót głowy urasta do rangi niezwykle poważnego problemu. Istnieją różne terapie, dostosowane do indywidualnych potrzeb pacjentów. Bardzo przydatną techniką jest kognitywna terapia behawioralna. Nie zawsze można zmienić objawy, ale możemy zmienić sposób, w jaki reagujemy na nie, zatrzymując w ten sposób objawy prowadzące do niekończących się badań lekarskich i niepełnosprawności.

Dlaczego proste „weź się w garść" nie pomaga ludziom z chorobami psychosomatycznymi? 

Jak już mówiłam, objawy psychosomatyczne są bardzo realne i najczęściej pozostają poza kontrolą chorego. Wyobraź sobie, że pod koniec stresującego dnia bardzo rozbolała cię głowa. Gdybym powiedziała, żebyś po prostu „wzięła się w garść”, czy sprawiłoby to, że twój ból głowy byłby mniejszy? Na szczęście ludzie potrafią  nauczyć się, co powoduje u nich objawy fizyczne i mogą stopniowo przejąć nad tym kontrolę. 

Czy pozytywne myślenie może pomóc w leczeniu chorób psychosomatycznych? 

Zmiana sposobu myślenia o objawach może pomóc. Na przykład niektóre objawy pogłębia strach wokół nich i uwaga, jaką im poświęcamy. Jeśli zwracasz uwagę na ból, to może on przybrać na sile, ale jeśli odwrócisz od niego swoją uwagę i skupisz się na czymś innym, to jest szansa, że poczujesz się lepiej. Nadmierne zamartwianie się i analizowanie symptomów tylko pogarsza sprawę. Kiedy jesteśmy chorzy, przekonujemy sami siebie, że odpowiednie nastawienie zwiększy nasze szanse na powrót do zdrowia. Jestem pewna, że to prawda. Większość z nas nie zdaje sobie jednak sprawy, jak ludzie robią coś wręcz przeciwnego: nieświadomie wpędzają się w chorobę. Oczywiście istnieje kilka schorzeń, które powszechnie wiążemy ze stresem. Większość z nas wie, że stres podnosi ciśnienie krwi i zwiększa naszą podatność na wrzody żołądka. Ale ile osób jest świadomych tego, że emocje mogą doprowadzić do poważnej niepełnosprawności, której nie da się wytłumaczyć żadną chorobą
fizyczną? 

Przypisy