Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

12 marca 2018

Choroby, które spędzają sen z powiek

31

Nie zawsze wystarczy się położyć, aby zasnąć. Przespana noc to czasem zbyt mało, aby rano obudzić się w pełni sił. I nawet wstając o poranku wyspanym, nie można mieć pewności, że sen był dla ciała dobry i zdrowy.

Kiedy opadną powieki, a umysł otulą ciemności nocy, organizm zasypia. Tempo bicia serca zwalnia. Puk... puk... kilka do kilkunastu uderzeń mniej na minutę. Krew coraz spokojniej przelewa się przez naczynia, docierając do uśpionych komórek i tkanek. W tym stanie nie potrzebują już tak wiele składników odżywczych i tlenu, jak w czasie aktywnej pracy w ciągu dnia. Oddech staje się zatem płytszy. Płuca rzadziej nabierają powietrza. Wdech... i wydech. Wszystko spowalnia. Skóra wydziela ciepło, pozbywa się jego nadmiaru, ponieważ organizm nie potrzebuje go w tym momencie tak wiele. Mięśnie tracą napięcie, stają się wiotkie. Ciało się rozluźnia, a kończyny – ręce, nogi, ale też głowa poddają się sile grawitacji i opadają swobodnie w pościeli.

W czasie snu Ziemia kręci się jakby spokojniej. Świat zwalnia bieg. I chociaż mózg nawet na chwilę nie przestaje pracować, to przełącza się na zupełnie inny tryb funkcjonowania. Czynności, którymi w ciągu dnia umysł jest w stanie sterować (np. tempem oddechu), przechodzą w tryb automatyczny. Dzięki temu wyższe ośrodki mózgu mogą mieć „fajrant”. Umysł pogrąża się w sobie tylko znanej rzeczywistości. Świadomość odpływa. Organizm śpi. I tak aż do rana, kiedy stężenie specjalnego hormonu – kortyzolu wzrasta. Pod jego wpływem świat znów nabiera obrotów. Przyspiesza, a ciało budzi się do życia.

Opisane zmiany zachodzą w organizmie podczas snu. Zdrowego, niezaburzonego snu. I tak powinny przebiegać, abyśmy noc przespali spokojnie, a rano budzili się rześcy i pełni energii, której wystarczy do końca dnia. Niestety, nie zawsze i nie wszystko idzie zgodnie z biologicznym planem. I wtedy zaczynają się problemy...

Bezsenność to tyleż poważna, co wciąż bagatelizowana choroba. A problem jest istotny, zważywszy nie tylko na częstość jego występowania, ale i konsekwencje wynikające z jego nieleczenia. Według statystyk zaburzenia snu dotykają w ciągu roku nawet co piątą osobę. W ciągu życia problem dotyka połowę z nas. W badaniach dotyczących jakości i satysfakcji z życia wykazano, że żadna choroba nie obniża tak mocno subiektywnej oceny jak właśnie bezsenność. Ci, którzy nie mogą się wyspać, gorzej radzą sobie z wyzwaniami dnia codziennego, mocniej odczuwają skutki innych chorób, np. bólu, tracą radość i energię, a w konsekwencji systematycznie wycofują się z kontaktów towarzyskich i pozostałych aktywności.

Tylko w nielicznych przypadkach kłopoty ze snem są izolowanym problemem, niepowiązanym z innymi zaburzeniami zdrowia. W pozostałych zła jakość snu i problemy z zasypianiem są tylko objawem, za którym ukrywają się poważniejsze, nieraz niezdiagnozowane choroby. Z drugiej strony nawet u pierwotnie zdrowych i nieobciążonych osób przedłużająca się w czasie deprywacja snu łatwo może stać się czynnikiem zapalnym dla rozwoju wielu, nierzadko poważnych, chorób. Chorób, które można by skutecznie leczyć albo zupełnie im zapobiec, pod warunkiem że zostałyby wyłapane jeszcze w zalążku, zanim rozwiną się na dobre. Pytanie tylko, skąd wiedzieć, że coś się dzieje?

Napięcie i stres

Wieczorem jesteś zmęczony, wręcz padasz z nóg, a jednak gdy wślizg[-]niesz się pod kołdrę – nie zasypiasz, przewracasz się z boku na bok przez długie godziny – a sen nie nadchodzi... Co się dzieje? Być może to tylko chwilowy problem, który nie powtórzy się kolejnej nocy. Nieraz silny stres i wysiłek, na które narażony był organizm, powodują tak znaczne zmiany w gospodarce hormonalnej, że trudno jest się wyciszyć i wystarczająco rozluźnić, aby zasnąć. Hormony stresu, m.in. adrenalina, noradrenalina, kortyzol, utrzymują ciało w ciągłym pobudzeniu. Niestety, kiedy ich stężenie we krwi rośnie, abyśmy sprostali wymaganiom i wyzwaniom w ciągu dnia, ciało nie zawsze potrafi się ich pozbyć, aby móc usnąć w nocy.

Jeśli wzmożone napięcie organizmu utrzymuje się krótko, problem rozwiązuje się samoczynnie, gdy tylko ustąpi stres i ciało przestanie nakręcać się do wytężonej pracy. Gorzej, jeśli taki stan utrzymuje się przewlekle, przez wiele dni, a nawet tygodni. Wtedy trudności z zasypianiem mogą zacząć się utrwalać. Szczególnie jeśli pod wpływem zmęczenia normą staną się drzemki w ciągu dnia.

Depresja i ChAD

Stres, emocje i zaburzenia psychiczne są najczęstszą przyczyną trudności z zasypianiem, jednak źródła kłopotów na tym się nie kończą. Wiele chorób, nierzadko nigdy niediagnozowanych, nie pozwala nam pogrążyć się we śnie. Czasem jest to depresja, choć ta budzi raczej nad ranem, kiedy jeszcze chciałoby się pospać. Ale i depresja nie musi przebiegać typowo, a w niektórych przypadkach, zwłaszcza na początku choroby, nie pozwala zasnąć albo budzi ze snu w nocy.

Przyczyną deficytu snu bywa także choroba afektywna dwubiegunowa, z której dana osoba może nie zdawać sobie sprawy. W ChAD epizody depresyjne przebiegają na przemian z manią, czyli stanem silnego pobudzenia i wzmożonego napędu. W okresie manii potrzeba snu staje się mocno ograniczona, a nieraz zupełnie zanika. Chorzy czują się wtedy „panami świata”. Są pełni sił, wigoru...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy