Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne

3 czerwca 2016

Być sobą

123

Jestem sobą. Kimś całkowicie kompletnym na swój własny, niepowtarzalny sposób. A może nie jest to do końca prawda? Może jeszcze nie jestem sobą?
 

 

POLECAMY

Kim jestem? Ciekawe, jaka odpowiedź pojawia się w naszych umysłach w pierwszym odruchu... Być może odpowiadając na to pytanie, odwołujemy się do naszej najgłębszej tożsamości – jestem człowiekiem, jestem mężczyzną, jestem kobietą. Może utożsamiamy się głównie z rolą przypisującą nas do rodziny: jestem synem/córką, mężem/żoną, ojcem/matką. A może najmocniej określa nas rola społeczna: jestem lekarzem, księdzem, profesorem, prezesem, nauczycielem.
A być może szczera odpowiedź brzmi: nie wiem, nie wiem, kim jestem.

Jedne z najpiękniejszych historii, jakie kiedykolwiek zostały napisane, to – chyba nie tylko moim zdaniem – Opowieści z Narnii C. S. Lewisa. Przeczytałem je po raz pierwszy już jako dorosły człowiek i potem wielokrotnie do nich wracałem. Odnajdywałem i ciągle odnajduję w nich głębię i mądrość. Poruszyło mnie w nich wiele scen i fragmentów. Jeden jednak szczególnie pozostał mi w pamięci. Pomógł mi znaleźć moją własną odpowiedź na pytanie, które postawiłem na początku tego tekstu.

W piątej księdze Opowieści jest scena, w której pojawia się jeden z głównych bohaterów całego cyklu, tajemniczy i potężny lew Aslan. Na pytanie „Kim ty jesteś?” zadane przez zdumionego i przerażonego świadka jego zjawienia się, odpowiada trzy razy: „Sobą”.

W biblijnej opowieści (czy jeśli ktoś woli: micie) o stworzeniu świata i człowieka znajduje się zdanie: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył”. Człowiek nosi w sobie obraz Boga, może się w Nim przeglądać jak w lustrze. W Nim, to znaczy w kim? Kim jest Bóg? Sobą. On jest po prostu Sobą. Właściwie cała teologia, czyli nauka o Bogu, to niezdarna próba wyjaśnienia tego zdania, która na ogół więcej zaciemnia niż wyjaśnia.

A więc jeszcze raz: kim jestem ja? Odpowiedź, której sobie przed laty po raz pierwszy udzieliłem i która mnie wówczas olśniła, brzmi: sobą. Jestem sobą. Kimś jedynym i niepowtarzalnym. Kimś całkowicie kompletnym, na swój własny, jedyny i niepowtarzalny sposób. Kimś dokładnie takim, jakim mam być.

Jestem sobą... Może jednak ta odpowiedź nie jest do końca prawdziwa? Być może na razie jeszcze nie jestem sobą – bo nie mam odwagi, bo realizuję cudze oczekiwania, bo jestem niewolnikiem spojrzeń i opinii innych ludzi. Jeśli tak jest, lepiej powiedzieć: mogę być sobą. Mogę odnaleźć samego siebie, ale będzie to zapewne wymagać niemało pracy i wysiłku. Bardzo możliwe, że konieczne okaże się porzucenie dotychczasowego sposobu życia i myślenia. Zapewne nie wszystkim będzie się to podobać. To prawda – mam wybór: mogę być sobą, ale nie muszę.

Większo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy