Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne

28 października 2016

Brama

Jesteśmy stworzeni do życia – życia pełnego i spełnionego. Istniejemy, by żyć tu – po tej stronie bramy.

Odkąd pamiętam, dzień 1 listopada, czyli wspomnienie Wszystkich Świętych, popularnie nazywany też Świętem Zmarłych, zawsze był dniem o bardzo jednoznacznym charakterze. Powszechnie podejmowanym wyprawom na cmentarze i nawiedzaniu grobów bliskich zmarłych towarzyszyła refleksja i zaduma – doświadczenie to dzieliły ze sobą zarówno osoby wierzące, jak i niewierzące. Wspominaniu zmarłych nieuchronnie towarzyszyła refleksja nad własną przemijalnością...

POLECAMY

Tak było kiedyś. Ostatnie dwadzieścia kilka lat przyniosło wyraźną zmianę związaną z upowszechnieniem się Halloween. Być może ta zmiana jest dobra – w pełne smutku i powagi, często nadmiernie skupione na martyrologii obchody wniosła ona aspekt zabawy mającej w zamierzeniu pomóc oswoić fakt śmierci. Być może jest ona zła – powoduje nie tyle oswajanie, co raczej banalizację i odcinanie się, a dotychczasowa powaga została utopiona w hałaśliwej zabawie.

Może to dobrze, a może źle. Tak czy siak, niezależnie od tego, czy ten fakt jest dla nas codziennym ciężarem, czy też całkowicie wyrzucamy go z naszej świadomości, niczego to nie zmienia: ona i tak do nas przyjdzie. Ona – śmierć.

Śmierć to słowo, które – gdy je odniesiemy do samego siebie – potrafi wywołać dreszcz. Wypowiadając je, stajemy przed czymś nieznanym i niepojętym, co nas w jakiś perwersyjny sposób zarówno przyciąga, jak i wystrasza. Stajemy wobec bramy – wobec konieczności przejścia przez nią, bez pewności, co nas za nią czeka. Wiemy jedynie, że będzie to coś, co jest pod każdym względem inne od tego, co było nam znane. Śmierć zawsze jest obecna w naszej świadomości – całe życie zerkamy w stronę bramy, zadając sobie pytanie: co nas czeka, kiedy już przejdziemy na tamtą stronę?

Być może uda się nam przedostać na drugą stronę, zachowując godność i wewnętrzny pokój, być może zrobimy krok na drugą stronę z łatwością, bo już nic nas tu nie b...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy