Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

18 kwietnia 2019

Bomba za kółkiem

0 493

Jazda autem wzbudza w ludziach albo agresję i wściekłość, albo paraliżujący lęk. Kiedy i dlaczego człowiek za kółkiem staje się tykającą bombą zegarową?

Agnieszka Chrzanowska: „Psychologia jazdy samochodem” – brzmi to trochę dziwnie. Mamy przecież jasne zasady i kursy, na których przyszli kierowcy uczą się je stosować. Za kółkiem wystarczy trzymać się przepisów prawa drogowego. Co ma do jazdy autem psychologia?
Gerald Matthews: Bardzo dużo! Autami kierują przecież ludzie, którzy mają skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań – obserwujemy je na drogach codziennie. Przedmiotem psychologii jazdy samochodem jest zachowanie kierowców. Statystyki wypadków drogowych wskazują, że w około 90 procentach znaczącą rolę odgrywa czynnik ludzki. Psychologowie pytają zatem, dlaczego kierowcy działają nierozważnie. Przecież tak naprawdę nic nie zyskują, prowadząc samochód w niebezpieczny sposób.

Więc dlaczego to robią?
Bo, po pierwsze, prowadzenie samochodu to czynność, podczas której człowiek jest wyjątkowo podatny na zniekształcenia poznawcze. Kierowcy często nieprawidłowo szacują ryzyko wiążące się z jazdą, a także mylnie oceniają własne umiejętności. W klasycznych już badaniach proszono kierowców, by ocenili swoje bezpieczeństwo na drodze i wskazali, czy i w jakim stopniu radzą sobie za kółkiem lepiej niż inni uczestnicy ruchu drogowego – tej samej płci i w tym samym co oni wieku. Większość respondentów oceniła swoje bezpieczeństwo i swoje umiejętności prowadzenia samochodu jako wyższe niż przeciętne, co oczywiście nie zawsze miało odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Po drugie, jazda samochodem wzbudza w ludziach wyjątkowe emocje. Kierowcy często są sfrustrowani, czują złość, a nawet wściekłość. Mogą one prowadzić do agresji na drodze, która niejednokrotnie kończy się tragicznie. Na drugim biegunie znajdują się lękliwi kierowcy, którzy panicznie boją się wyprzedzać, a przejazd przez rondo przeraża ich. Ten lęk prowadzi do dekoncentracji, a kierowca niepoświęcający wystarczającej uwagi prowadzeniu samochodu jest jak tykająca bomba zegarowa.

To mówi Pan o mnie! Ja właśnie jestem kierowcą reagującym lękiem. Gdyby na drodze wydarzyło się coś niespodziewanego, prawdopodobnie zahamowałabym na środku jezdni i bałabym się ruszyć – dlatego nie prowadzę samochodu. Ma Pan dla kierowców jakąś receptę na radzenie sobie z emocjami?
Najlepszym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem jest praca nad zmianą strategii radzenia sobie ze stresem. Kierowcy agresywni stosują strategie konfrontacyjne: jadą tuż za poprzedzającym samochodem, nie zachowując bezpiecznej odległości, trąbią. Dają w ten sposób upust swoim emocjom. Ich procesy poznawcze są zniekształcone – agresywni kierowcy oceniają innych kierowców wyłącznie negatywnie i uważają, że wszyscy są wrogo nastawieni. Kierowcy skłonni do agresywnych reakcji na drodze powinni wypracować efektywne strategie radzenia sobie z frustracją i złością, np. poprzez dystansowanie się wobec przeżywanych emocji. Bardzo ważna jest umiejętność realistycznego postrzegania innych uczestników ruchu drogowego i świadomość, że inni kierowcy przeżywają to samo, co my.

A co doradziłby Pan lękliwym kierowcom?
Oni przeważnie stosują strategie skoncentrowane na emocjach, analizują je, zastanawiają się, dlaczego mają problemy na drodze, dlaczego brakuje im pewności siebie. Takie autorefleksje i obsesyjnie powracające wątpliwości w trakcie prowadzenia pojazdu mogą okazać się bardzo niebezpieczne, ponieważ rozpraszają kierowcę i odwracają jego uwagę od drogi. Lękliwi kierowcy powinni walczyć ze stresem, koncentrując się na zadaniu, którym są zachowania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa, np. zachowanie bezpiecznej odległości od jadącego wcześniej samochodu czy zachowanie odpowiedniej prędkości. Lękliwi kierowcy tak samo jak agresywni ulegają pewnym zniekształceniom poznawczym. Zaniżają swoje kompetencje. Uważają, że za kółkiem radzą sobie znacznie gorzej niż inni. W takiej sytuacji ważne...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy