Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

18 kwietnia 2019

Bomba za kółkiem

36

Jazda autem wzbudza w ludziach albo agresję i wściekłość, albo paraliżujący lęk. Kiedy i dlaczego człowiek za kółkiem staje się tykającą bombą zegarową?

Agnieszka Chrzanowska: „Psychologia jazdy samochodem” – brzmi to trochę dziwnie. Mamy przecież jasne zasady i kursy, na których przyszli kierowcy uczą się je stosować. Za kółkiem wystarczy trzymać się przepisów prawa drogowego. Co ma do jazdy autem psychologia?
Gerald Matthews: Bardzo dużo! Autami kierują przecież ludzie, którzy mają skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań – obserwujemy je na drogach codziennie. Przedmiotem psychologii jazdy samochodem jest zachowanie kierowców. Statystyki wypadków drogowych wskazują, że w około 90 procentach znaczącą rolę odgrywa czynnik ludzki. Psychologowie pytają zatem, dlaczego kierowcy działają nierozważnie. Przecież tak naprawdę nic nie zyskują, prowadząc samochód w niebezpieczny sposób.

Więc dlaczego to robią?
Bo, po pierwsze, prowadzenie samochodu to czynność, podczas której człowiek jest wyjątkowo podatny na zniekształcenia poznawcze. Kierowcy często nieprawidłowo szacują ryzyko wiążące się z jazdą, a także mylnie oceniają własne umiejętności. W klasycznych już badaniach proszono kierowców, by ocenili swoje bezpieczeństwo na drodze i wskazali, czy i w jakim stopniu radzą sobie za kółkiem lepiej niż inni uczestnicy ruchu drogowego – tej samej płci i w tym samym co oni wieku. Większość respondentów oceniła swoje bezpieczeństwo i swoje umiejętności prowadzenia samochodu jako wyższe niż przeciętne, co oczywiście nie zawsze miało odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Po drugie, jazda samochodem wzbudza w ludziach wyjątkowe emocje. Kierowcy często są sfrustrowani, czują złość, a nawet wściekłość. Mogą one prowadzić do agresji na drodze, która niejednokrotnie kończy się tragicznie. Na drugim biegunie znajdują się lękliwi kierowcy, którzy panicznie boją się wyprzedzać, a przejazd przez rondo przeraża ich. Ten lęk prowadzi do dekoncentracji, a kierowca niepoświęcający wystarczającej uwagi prowadzeniu samochodu jest jak tykająca bomba zegarowa.

To mówi Pan o mnie! Ja właśnie jestem kierowcą reagującym lękiem. Gdyby na drodze wydarzyło się coś niespodziewanego, prawdopodobnie zahamowałabym na środku jezdni i bałabym się ruszyć – dlatego nie prowadzę samochodu. Ma Pan dla kierowców jakąś receptę na radzenie sobie z emocjami?
Najlepszym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem jest praca nad zmianą strategii radzenia sobie ze stresem. Kierowcy agresywni stosują strategie konfrontacyjne: jadą tuż za poprzedzającym samochodem, nie zachowując bezpiecznej odległości, trąbią. Dają w ten sposób upust swoim emocjom. Ich procesy poznawcze są zniekształcone – agresywni kierowcy oceniają innych kierowców wyłącznie negatywnie i uważają, że wszyscy są wrogo nastawieni. Kierowcy skłonni do agresywnych reakcji na drodze powinni wypracować efektywne strategie radzenia sobie z frustracją i złością, np. poprzez dystansowanie się wobec przeżywanych emocji. Bardzo ważna jest umiejętność realistycznego postrzegania innych uczestników ruchu drogowego i świadomość, że inni kierowcy przeżywają to samo, co my.

A co doradziłby Pan lękliwym kierowcom?
Oni przeważnie stosują strategie skoncentrowane na emocjach, analizują je, zastanawiają się, dlaczego mają problemy na drodze, dlaczego brakuje im pewności siebie. Takie autorefleksje i obsesyjnie powracające wątpliwości w trakcie prowadzenia poja...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy