6 powodów, dla których wracamy do „eksów” - O związkach miłosnych typu bumerang

Psychologia i życie Otwarty dostęp

Jakie relacje miłosne może symbolizować bumerang? Otóż te, w których partnerzy decydują się na „wejście do tej samej rzeki”. Powrót do swojego eks. Nie jest to natomiast ani mechaniczne, ani banalne.

Tego typu relacje potrafią dostarczyć istnej huśtawki emocjonalnej. Kosztują również często zdrowie psychiczne. Dlaczego zatem decydujemy się wracać do byłych partnerów? Co nami kieruje, gdy po raz kolejny dajemy sobie szansę? 

POLECAMY

Pokaż mi swoją motywację, a powiem Ci, z kim będziesz

Można znać całą teorię. Od definicji bumerangu po jego rodzaje. Nic nie równa się jednak praktyce, a bardziej jej wyjaśnieniom. Dlaczego wracamy do byłych? Co nas motywuje? Wyróżniłam łącznie sześć motywacji, dla których decydujemy się wskrzesić zakończone relacje.

1 Poszukiwanie ciągłych doznań

Ludzie wchodzą w relacje z różnych powodów. Tak samo trwają w nich lub je kończą – w wyniku określonych okoliczności. Powroty do byłych wypływają bowiem z nieuświadomionych motywów. Ciężko przyznać nawet przed samym sobą, że potrzeba nowych doznań skłania raczej do poszukiwania nowych partnerów. Kłótnie, rozterki, rozstania i powroty mogą niektórym z nas dostarczać tej adrenaliny i emocji, których odczuwamy deficyt w codziennym życiu. Warto wiedzieć, że złość uruchamia fizjologiczny mechanizm stresu. Podnosi poziom adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. Kluczowy może się okazać również typ posiadanej osobowości. Przykładowo, osoby z zaburzeniem typu borderline – nie są w stanie utrzymać stabilnych relacji, bo cechuje je niespójna tożsamość, mechanizm rozszczepienia, oscylacja między zależnością i lękiem przed porzuceniem a tendencją do atakowania więzi. Odtwarzają wciąż na nowo nierozwiązany konflikt rozwojowy między potrzebą wyodrębnienia się, która wiąże się z lękiem, a potrzebą bliskości, do której nie są zdolni. Takie osoby automatycznie mogą prowokować rozstania, a następnie błagać o powrót do partnera. 

I teraz powstaje pytanie: dlaczego wracamy do partnera? Z powodu potrzeby doznań, bodźców, impulsu… Czy może miłości?

2 Dysonans poznawczy

Dysonans poznawczy to stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego. Pojawia się, gdy posiadamy dwa przeciwstawne ze sobą przekonania. Z jednej strony postrzegamy partnera jako źródło zranienia i rozczarowania. Coś, czego powinniśmy unikać i nienawidzić. Z drugiej strony, pamiętamy wszelkie wspaniałe wspomnienia z partnerem, które dominują nad tymi negatywnymi. Dlaczego? Nasza pamięć nas chroni. Tendencyjnie zapamiętuje dobre i pozytywne rzeczy, usuwając te negatywne, które powodują ból wspomnienia. Posiadasz po rozstaniu wspomnienia, które są nieprzyjemne? Oddalające Cię od partnera i chęci powrotu do niego? Pamięć selektywna może odrzucać te myśli. Bo na dziesięć negatywnych jest przecież ta jedna – pozytywna. To ona przejmuje kontrolę nad Twoim rozumem… i pojawia się myśl: „Muszę do niej/niego wrócić!”. W tym miejscu warto nawiązać do huśtawki emocjonalnej, która równie mocno może oddziaływać na nasze decyzje. Rozstanie często przeżywamy płaczem, złością, a nawet głupim zachowaniem. Po prostu reagujemy emocjami dziecka. Dlaczego? Związek jest oparty na przywiązaniu, które wynieśliśmy z dzieciństwa. W momencie rozstania nasz system przywiązania zostaje zaburzony. Wprowadza nas to ponownie w stan bezsilności i zależności. Rozstanie to sytuacje w życiu dorosłym, kiedy reagujemy jak dzieci. I mamy do tego pełne prawo.

Pytanie tylko: co Ciebie motywuje do powrotu? Uczucie dziecięcej bezsilności czy miłość?

3 Potrzeba utrzymania własnej tożsamości

Kim jestem? Co mam teraz zrobić? Jak zaplanuję jutrzejszy dzień? Zwróć uwagę na pewien mechanizm. Rozstajemy się. W naszej głowie pojawia się pustka połączona z ogólnym poczuciem lęku i niewiedzy. Często nie wiemy, co ubrać, zjeść ani zaplanować na następny dzień. Większość naszych wyborów wynikała z mniej lub bardziej ustalonych reguł w związku. Co jest tego dowodem? Jakby się zastanowić, to będąc w związku, często opisujemy siebie: „My lubimy jeść...”, „My nie chodzimy do…”, „My jesteśmy tacy, że…”. Podobny styl narracji stosujemy w trakcie uzasadniania naszych decyzji i działań: „Wybieram ten kolor, bo ON go lubi”, „Wracam wcześniej, bo ONA czeka”.

Warto tutaj nawiązać do słów Leszka Kołakowskiego, który w książce o tożsamości zbiorowej podaje pamięć jako jeden z elementów tożsamości. Pamięć zapewnia nam ciągłość. Zawiera ona nasze dotychczasowe doświadczenia, ale również przewidywanie oraz ukierunkowanie na przyszłość. Osoba po rozstaniu rozpamiętuje dotychczasowe wspomnienia i doświadczenia. Większość z nich dotyczy życia z ekspartnerem. Nic więc dziwnego, że osoba po rozstaniu twierdzi: „Bez niego jestem nikim”. Narracja dotycząca teraźniejszości i przyszłości wymaga przeformułowania. Dotychczasową wiedzę o sobie, codzienności i planach na życie trzeba zaktualizować. Niestety często ten krok jest zbyt trudny lub bolesny. Może się nam wydawać, że narracja o nas samych jest lepsza z udziałem ekspartnera niż bez niego. Wolimy zostać „bumerangiem” i wrócić do relacji. I takie wydarzenie wpleść w naszą pamięć, a zarazem element tożsamości. Z tego właśnie powodu ważna jest rozmowa z bliskimi, z terapeutą, aby móc „zaktualizować” własną tożsamość po rozstaniu, zbudować nowe postrzeganie siebie, przegadać, przetrawić rozstanie i potraktować je jako element przeszłości, a nie ukierunkowania na przyszłość.

A co Tobą kieruje? Miłość czy potrzeba utrzymania tożsamości?

4 Ból i niezrozumienie

Pokochaj cokolwiek, a twoje serce z pewnością odczuje ból, a może nawet zostanie złamane. – C.S. Lewis

Rozstania są z reguły ciężkie. Ból może być efektem targających nami emocji. Nie potrafimy ich powstrzymać! Po rozstaniu przeżywamy istne huśtawki emocjonalne. W jednej chwili możemy być pewni, że damy radę być sami. Następnie doświadczamy smutku i tęsknoty. To wszystko przeplata złość, rezygnacja i z powrotem tęsknota. Konfiguracji tych emocji może być nieskończenie wiele. Ktoś pomyśli: czy wszyscy po rozstaniu możemy diagnozować u siebie borderline? Nie. Psycholożka Grace Larson pisała, że obecność partnera pozwala nam regulować emocje i rytm życia. Jest dla nas źródłem bezpieczeństwa i przewidywalności. Gdy nagle doświadczamy braku partnera, następuje rozpad stałego cyklu. Emocje zaczynają być niestabilne. Jest to normalne oraz logiczne dla tego etapu. Stanowić może jednak powód, dla którego znów zaczniemy rozważać możliwość powrotu do byłego partnera.

Znów pojawia się pytanie: co nami wtedy kieruje? Rozdrażnienie i niestabilne emocje czy miłość?

5 Poczucie winy

Kto przeżywa bardziej rozstanie? Osoba zrywająca czy pozostawiona? Błędne jest zapewnienie, że cierpi jedynie osoba porzucona. Zwróćmy uwagę, że ciężar odpowiedzialności za losy związku leży po stronie decydującej go zakończyć. Nie zawsze jest to pewna decyzja. Rzadko jest oczywista i ostateczna. Osoby zrywające mogą odczuwać poczucie winy. Czas i okoliczności pojawienia się tego uczucia są indywidualne dla każdej osoby. U jednych mogą się pojawić w momencie odczytywania kolejnej wiadomości w stylu: „Jak mogłeś mi to zrobić!?”. U innych podczas obserwowania „rzuconej” osoby w smutnym wydaniu na imprezie. Poczucie winy może też powstać bez pobudzenia. Po prostu się pojawia i oddziałuje na osobę. A w rezultacie? Motywuje do chwycenia za telefon, cofnięcia swoich decyzji i powrotu do partnera/partnerki. Jedno jest pewne. Poczucie winy nie jest równoznaczne z uczuciem miłości. 

Pytanie więc, co nas motywuje do powrotu? Poczucie winy czy miłość?

6 Zazdrość

Święty Augustyn pisał: „Ten, kto nie jest zazdrosny, ten nie kochał”. Zazdrość jest jedną z powszechnie stwierdzanych korelacji z miłością. Wraz z rozstaniem może pojawić się w naszej głowie myśl: Czy ktoś przyczynił się do naszego rozstania? Czy mój eks znajdzie sobie teraz kogoś nowego? Myśl o konkurencji może boleć. Ból będziemy się starali skompensować, śledząc byłego partnera w mediach społecznościowych, wypytując znajomych o jego losy lub ostatecznie wracając do niego z zadyszką. Żeby zdążyć przed inwazją konkurencji. Uff, zdążyliście?

Co Wami kierowało? Zazdrość czy może miłość?

Pojawić się może pytanie, czym jest miłość? Miłość nie ma jednej, uniwersalnej definicji. Jej niejednoznaczność wynika chociażby z wielu rodzajów i typów miłości, jakie wyróżniamy w psychologii. Ich dokładny opis i charakterystyka stanowią jednak materiał na osobny artykuł. Przy dokonywaniu analizy niniejszego artykułu warto pamiętać, że miłość to nie tylko uczucie, a również nasze postawy i zachowania. W definicji zaczerpniętej ze Słownika Języka Polskiego możemy przeczytać, że miłość jest głębokim uczuciem do drugiej osoby, silną więzią łączącą ze sobą ludzi, obiektem naszych westchnień, uczuć czy pragnień. Czy jesteśmy jednak w stanie dokonać jasnego podziału, co miłością jest, a co nie? W teorii być może tak, trudniej w praktyce? Czy łatwo jest rozróżnić miłość od lęku, zazdrości, poczucia winy, bezsilności, potrzeby doznań, utrzymania tożsamości? Czy łatwo jest dokonać wyboru, jaki postawiłam w tekście? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam każdemu czytelnikowi do indywidualnej refleksji.

Czy relacja typu bumerang jest zła? Nie. Dopóki kierujemy się miłością i obopólnym dobrem, śmiało wracajmy do siebie. Jak bumerang. Wierzę, że wszystko zależy od wzajemnej uważności. Na swoje i ekspartnera uczucia oraz motywacje. Wnet rzucenie bumerangiem nie będzie gwarancją dożywotnej rozłąki, a szansą na ponowną walkę o miłość do końca życia. 

 

Przypisy