Życie mnie męczy

Nałogi i terapie Praktycznie

Ojciec Doroty jest uzależniony od alkoholu i hazardu. Psychicznie prześladuje całą rodzinę, obarcza córkę odpowiedzialnością za własne, zmarnowane życie. Terapetutka radzi dziewczynie, by jak najszybciej oddzieliła i usamodzielniła się od rodziców.

Mój ojciec jest alkoholikiem, w dodatku uzależnionym od hazardu, jednak sam nie widzi w tym problemu. Jeżeli tylko ktoś poruszy ten temat, wybucha w domu awantura. Mieszkamy razem z dziadkami, rodzicami ojca. Nie mogą patrzeć, jak ojciec rujnuje sobie i innym życie, ale i oni nie mają na niego wpływu. Zresztą, po alkohol bardzo często sięga także dziadek...

Ojciec nigdy nie podniósł na nikogo ręki, jednak życie w takim środowisku jest naprawdę ciężkie dla całej mojej rodziny. Czasem ojca nie ma w domu parę dni. Po kilku takich eskapadach lądował w izbie wytrzeźwień lub nawet w szpitalu. Zawsze kiedy wraca, krzyczy na wszystkich, wyzywa ich od najgorszych. Szczególnie upodobał sobie mamę i jej rodzinę. Co prawda ojciec za każdym razem przeprasza i powtarza swoją formułkę „to ostatni raz”, jednak nie dotrzymuje słowa.

POLECAMY


Od osiemnastu lat słyszę tylko, że to moja wina. Gdyby nie ja, ojciec nie musiałby żenić się z mamą, a jego życie wyglądałoby inaczej. Zawsze byłam wrażliwym dzieckiem, pomagałam innym ludziom i nie lubię, gdy uwaga skupiana jest na mojej osobie. Boję się rozmawiać o mojej sytuacji rodzinnej z kimkolwiek, a i ludzie wolą raczej mówić o swoich problemach niż wysłuchiwać czyichś.

Zamknęłam się w sobie, w pewnym momencie chciałam nawet zakończyć to, co górnolotnie nazywa się „życiem”, a co dla mnie było tylko odwieczną męką. Odwiódł mnie od tego przyjaciel, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Nadal jednak nie potrafię odnaleźć sensu w tym wszystkim.

Żyję z dnia na dzień, życiem innych. Niskie poczucie wartości i brak wiary w siebie sprawiają, że boję się działać, boję się nawet rozmawiać o tym, co mnie boli. Wolę o tym pisać – napisałam już niejeden taki list, ale nigdy żadnego nie wysłałam. Ten wysyłam, bo naprawdę potrzebuję pomocy!
 

Dorota


Marzenna Kucińska jest psychologiem, psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje w Ośrodku Terapii Poznawczej COGITO w Warszawie.

Droga Pani Doroto,

To dobrze, że pisze Pani listy. Nadszedł jednak czas, by nie tylko wysłała Pani list, ale również zdecydowała się opuścić dom i sięgn...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy