Dołącz do czytelników
Brak wyników

Małpa w kąpieli

17 września 2020

NR 8 (Październik 2020)

Zimna kąpiel, zimna świadomość

37

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc, wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę. 


Czytanie o przemocy to w jakiś sposób zawsze czynność dydaktyczna – często mająca na celu autoanalizę, budowanie w sobie systemu oporu, ale też sprawdzanie, jak używamy naszej przewagi wobec istot, które są od nas zależne. Powieść Anandy Devi Zielone sari (w przekładzie Krzysztofa Jarosza), rozgrywająca się na Mauritiusie, w kulturze całkowicie dla Polaków egzotycznej, stanowi dla takiej analitycznej lektury materiał idealny. Devi bardzo przewrotnie osadza w roli narratora domowego kata – nigdy nie spodziewalibyśmy się, że możemy z zainteresowaniem obserwować to, co robi człowiek znęcający się nad żoną, a potem też córką, stosujący przemoc werbalną i fizyczną, utrzymujący obie kobiety w strachu i podległości. 

POLECAMY

Główny bohater nie pochodzi wcale z rodziny patologicznej, nie chodzi też o przyzwolenie na przemoc, jakie daje obca, egzotyczna kultura. Przeciwnie – kat jest lekarzem, człowiekiem służącym swojej społeczności, ambitnym i inteligentnym, zakochanym w żonie. Ta zmiana perspektywy, wejście w jego psychikę, oddanie mu głosu (zwłaszcza że całą historię przemocy opowiada jako człowiek stary i schorowany, zdany na łaskę i niełaskę opiekującej się nim córki) oznacza, że widzimy bez żadnych przesłon proces psychologiczny, jaki musi się dokonać, by człowiek pokojowy i spokojny stał się agresywnym, sfrustrowanym typem, zastawiającym na najbliższe mu kobiety różnego rodzaju pułapki, umożliwiające zastosowanie przemocy. W innych swoich powieściach (m.in. w Ewie ze swych zgliszcz) Devi pokazuje, co się dzieje w ludzkiej psychice, że kobieta staje się ofiarą i tę rolę przyjmuje, akceptuje.

Tutaj, w Zielonym sari, chodzi właśnie o mechanizmy, które sprawiają, że kat się katem w ogóle nie czuje: to one zawsze są winne, to one go upokarzaj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy