Człowiek bez obciążeń

Małpa w kąpieli

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę. 

Spętani więzami społecznymi i rodzinnymi, odhaczając codziennie pozycje z życiowej listy, ganiając od obowiązku do obowiązku, od zadania do zadania, realizując wszystkie w trybie ASAP, ostatnią częścią mózgu myślimy o tym, że nie tak powinno wyglądać prawdziwe życie. Stojąc w korkach, miotając się między dziećmi, rodzicami, garami, zwierzętami, lekarzami, wyobrażamy sobie, że gdybyśmy mogli trochę zwolnić, to potrafilibyśmy oszlifować własne życie, zamienić je w bardziej wartościowe, lepsze. A może to właśnie krzątanina wyznacza prawdziwy sens? A może jej brak wcale nie gwarantuje życia lepszej jakości?

POLECAMY

Bohater najnowszej powieści Filipa Zawady podróżuje w głąb siebie ciągle, jak przystało na porządnego neurotyka, analizuje własne reakcje, stany psychiczne i odczucia nieustannie. Jednocześnie jednak wciąż podąża tymi samymi, niezmienianymi od dzieciństwa szlakami, niezdolny do przyjrzenia się krytycznie z boku własnemu życiu. Zawada montuje fabułę powieści tak, by życie Stasia było praktycznie pozbawione bodźców zewnętrznych. Staś nie pracuje, nie ma rodziny poza matką – cały dramat rozgrywa się między nimi właśnie. Mężczyzna stracił pracę w szkole, matka przeszła na emeryturę. Ich każdy dzień od zawsze koncentruje się na nich samych, na ich relacji. Matka wychowuje syna na swego opiekuna na starość, hoduje go tak, by dbał przede wszystkim o nią, bo ona dba przecież o jego potrzeby przed wszystkimi innymi. Kłopot polega jednak na tym, że Staś jeszcze jako dorastający chłopak w ramach buntu zaczyna się od niej odcinać, ale jest od niej jednocześnie uzależniony – nie potrafi więc nawiązać więzi z innymi ludźmi, odchodzi od kolejnych kobiet, z którymi mógłby sobie ułożyć życie. Umacnia go w tym jego własny egoizm oraz nauki matki przekonanej, że żadna kobieta na niego nie zasługuje, że omota go taka, która sprowadzi się...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy