Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Małpa w kąpieli

16 czerwca 2020

NR 5 (Czerwiec 2020)

W dresie i na psychotropach

177

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc, wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę.

Zabieram ze sobą Mój rok relaksu i odpoczynku Otessy Moshfegh, choć wiem, że niezbyt nadaje się do czytania w pianie, a jej tytuł jest przewrotny. Główna bohaterka rzuca pracę, by zrobić sobie właśnie „rok relaksu i odpoczynku” – ale nie chodzi tutaj o wydumaną potrzebę, by udać się w podróż do Indonezji, ale o niemożliwość udźwignięcia pustki życia, własnej bezproduktywności, żałoby i samotności. Moshfegh przeprowadza tu ciekawy eksperyment literacki: pokazuje nam zdołowaną dziewczynę, ale nie wysyła jej na terapię, nie każe samej „wziąć się w garść” i podciągnąć za uszy. Wymyśla coś innego – pozwala jej przeżyć tę rozpacz, przepracować pustkę – bohaterka zamyka się w domu, oddaje przyjaciółce wszystkie ciuchy, kosmetyki i perfumy, wyrzuca meble. Pozostawia tylko podstawowe środki higieniczne i najprostszą odzież, zaczyna przyjmować środki, które sprawiają, że cały rok prześpi. Po prostu usuwa się z życia. To jest w jakiś sposób forma samobójstwa, radykalnej zgody na depresję i dysfunkcję. 
Autorka kreuje bohaterkę, której pozornie wszystko się udaje, która wygrała los na loterii życia: białą, młodą, bardzo zgrabną, dziedziczącą po rodzicach niezły majątek, bardzo dobrze wykształconą i inteligentną. Nie potrafi ona jednak podjąć gry, nie wchodzi w rolę, jaką wyznacza jej społeczeństwo – ze względu na pozycję społeczną, płeć i kolor skóry. Czegoś szuka, jakiejś więzi ze światem, której nie potrafi nawiązać, głębszego kontaktu z ludźmi. Jej przewaga nad innymi ludźmi polega na tym, że z owych braków zdaje sobie sprawę, że własny dyskomfort traktuje serio – i to jest chyba najważniejszy wniosek tej powieści. Jej przyjaciółka jest kłębkiem nerwic: nastawiona na wchłanianie wszystkiego, ma bulimię i cierpi na kompulsywne zbieractwo. Gromadzi i wydala, wyrzyguje z siebie pożywienie i przedmioty, wynosi z mieszka...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy