Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp

29 czerwca 2021

NR 7 (Lipiec 2021)

Zazdrość - strażnik związku

0 1529

Zazdrość nie cieszy się dobrą sławą. Oskarża się ją, że zatruwa umysły i relacje, a niekiedy popycha do zbrodni. A przecież ewolucja wyposażyła nas w to uczucie, by strzegło naszych związków. Zazdrość pozwala dostrzec niepokojące sygnały i w porę zapobiec niewierności. Kiedy zatem jest normalną, zdrową reakcją, a kiedy zaczyna być toksyczna dla związku?

W polskim serialu Siedlisko Marianna, grana przez Annę Dymną, otwiera list adresowany do jej męża. W różowej kopercie znajduje miłosne wyznania młodej kobiety. Jedzie więc do niej i prosi, by zmieniła adresata tych pięknych listów. Mężowi z płaczem wyznaje, że rozumie, iż po tylu latach i z dodatkowymi kilogramami już go tak bardzo nie pociąga, a adoracja młodej kobiety może mu schlebiać. Na co mąż przytula ją czule i mile zaskoczony stwierdza: „Maleńka moja, to ty jesteś ciągle o mnie zazdrosna?!”.

Uwaga na rywala

Zazdrość pojawia się, gdy bliska i cenna dla nas relacja jest w jakiś sposób przez kogoś zagrożona – przy czym rywal może być rzeczywisty lub jedynie podejrzewamy jego istnienie. Zazdrośni możemy być nie tylko o osobę, lecz także o pracę partnera, jego hobby, grono przyjaciół, dzieci z poprzednich związków, a nawet o nowy samochód. Kluczowe jest nasze poczucie, że partner poświęca im wiele czasu, uwagi i energii, co w efekcie osłabia naszą relację.
Co więcej, rywal stanowi zagrożenie nie tylko dla relacji, lecz także dla naszej samooceny. Osłabiać ją może już samo pojawienie się innej osoby, która wzbudza zainteresowanie naszego partnera. Jeżeli dodatkowo zaczynamy się porównywać z rywalem (lub rywalką) i stwierdzimy, że jest od nas lepszy w tych obszarach, na których nam zależy, np. pod względem wyglądu, majątku czy pozycji społecznej, to nasza samoocena nieuchronnie się obniża.
Tym, co generuje zazdrość, nie musi być świadomość możliwości utraty miłości czy rozpadu relacji, a jedynie poczucie, że tracimy uwagę partnera. Przy czym chodzi o tak zwaną uwagę kształtującą, która buduje i podtrzymuje nasze postrzeganie siebie. Przykładowo, jeżeli partner dotąd uważnie słuchał naszych opowieści i dzięki temu mogliśmy widzieć siebie jako osobę interesującą, to utrata jego uwagi na rzecz jakiejś rywalki wywoła zazdrość. Dzieje się tak dlatego, że relacje z innymi ludźmi kreują ważne obszary naszego Ja. Nie sposób uważać siebie za osobę mającą poczucie humoru, jeżeli nikt nie śmieje się z naszych żartów. Zatem tracąc ważną relację, tracimy jakąś część własnego Ja. Nic dziwnego, że się tego obawiamy.

Nie taki… potwór straszny 

Zazdrość może się pojawić w każdym rodzaju bliskiej relacji. Dzieci mogą ją odczuwać, kiedy rodzice poświęcają uwagę rodzeństwu, a nie im. Rodzice – kiedy ich dzieci są bliżej związane z dziadkami niż z nimi. Gdy przyjaciel znajduje sobie inną osobę do zwierzeń, a szef jest w bardziej przyjaznych stosunkach z innymi pracownikami. Jednak zazdrość, której doświadczamy w bliskim związku partnerskim, jest najsilniejsza, najbardziej znacząca i może mieć najpoważniejsze konsekwencje.
Sama zazdrość jest emocją o antycypacyjnym charakterze, to znaczy, że powstaje w odpowiedzi na przewidywane zagrożenie dla istnienia związku, przy czym sygnały tego zagrożenia bywają subtelne, a czasami w ogóle ich nie ma. W przypadku oczywistej zdrady pojawiają się zupełnie inne emocje, a zazdrość nie ma już tak dużego znaczenia. Występuje wówczas jako jedna z wielu emocji, obok poczucia zranienia i odrzucenia.
Szekspir nazwał zazdrość zielonookim potworem – jej przeżywanie jest przykrym doświadczeniem, a jej konsekwencje dla związku często bywają negatywne. Stanowi duży stres zarówno dla osoby doświadczającej zazdrości, jak i partnera podejrzewanego o niewierność. Pod wpływem zazdrości zaczynamy stawiać granice, szpiegować, przepytywać. Pojawiają się kłótnie, a nawet agresja. Zachowujemy się w sposób, o jaki nigdy byśmy się nie podejrzewali.
Mimo wielu negatywnych konsekwencji, jakie może za sobą nieść, zazdrość pełni też ochronną funkcję w bliskich związkach. Jej pojawienie się jest sygnałem, że ważna dla nas relacja jest w jakiś sposób zagrożona i należy podjąć konkretne działania, aby ją ochronić. W przeciwnym razie mogłoby dojść do jej naruszenia.
Zazdrość o partnera ukształtowała się w toku ewolucji, aby zawczasu umożliwić wykrycie sygnałów zdrady i tym samym uchronić się przed niewiernością. Dla mężczyzn zdrada partnerki mogła skutkować wychowywaniem potomstwa obcego mężczyzny. Dla kobiet z kolei istotne było, aby partner przeznaczał swój czas, energię i dobra materialne na opiekę nad nią i ich wspólnym potomstwem, a nie dzielił się nimi z rywalką. Zarówno w czasach przodków, jak i obecnie zazdrość pomaga w podtrzymywaniu długoterminowych relacji. Ponadto, gdy występuje w niewielkim nasileniu, sprzyja pozytywnej ocenie partnera, pozwala zobaczyć go w lepszym świetle. Jeśli widzimy, że inne osoby się nim interesują, zyskuje na atrakcyjności także w naszych oczach. Widząc zagrożenie dla związku, możemy podejmować różne działania, które polepszą naszą relację. A podtrzymując bliski związek, walczymy w pewien sposób o samych siebie – bowiem partner do pewnego stopnia kształtuje nasz własny obraz, sposób definiowania siebie i myślenia o sobie. 

Zdrowa czy toksyczna?

Kiedy zazdrość jest normalną, zdrową reakcją, a kiedy zaczyna być toksyczna dla związku? Wiele zależy od tego, czy rzeczywiście mamy podstawę do poczucia zagrożenia, czy też nasza zazdrość wynika z niepotwierdzonych niczym podejrzeń. W pierwszym przypadku naprawdę pojawia się ktoś, komu partner poświęca uwagę. Ciągle mówi o tej osobie, zbyt długo patrzy jej w oczy, zbyt czule całuje w policzek. Sygnały zagrożenia bywają subtelne i w dużym stopniu zależą od tego, j...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy