Dołącz do czytelników
Brak wyników

Podróże w głąb siebie

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Wychowanie bezdzietne

0 223

Jak powszechnie wiadomo, są różne rodzaje wychowania. Jest wychowanie bezstresowe, wychowanie bez nagród i kar, bez porażek, bezplanowe, bez ojca, bez matki, a nawet wychowanie bez wychowania. Przy czym – moim skromnym zdaniem – we współczesnym świecie króluje to ostatnie. Wychowanie bez wychowania to znaczy kompletny brak pomysłu, brak umiejętności, a nawet dobrych chęci na odpowiednie dzieci prowadzenie. Totalna zagłada poloru. Klęska rodzicielska jak kraj długi i szeroki. Pogrom jakichkolwiek umiejętności edukacyjnych rodziców i opiekunów prawnych. Armagedon kindersztuby. Wykolejenie i pedagogiczna degrengolada. 

POLECAMY

Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. A jestem uważnym obserwatorem, obserwatorką. Widzę, co się robi tym wszystkim dzieciom, i nie mam problemu, bynajmniej, by o tym mówić głośno. I wyraźnie. Choć nie zawsze głośno. Bo potrafię mówić na wiele różnych sposobów. Od bardzo subtelnych, wyrażających się wyłącznie w spojrzeniu: z ukosa, z lekkim wyrzutem albo z umiarkowanym gromem – lub jeśli jest naprawdę źle – z nieumiarkowaną atomową eksplozją potępienia w oczach. Ponadto mam w repertuarze sporo niemych dodatków: uniesioną brew, dwie uniesione brwi, lekko wykrzywione wargi, zdecydowanie wykrzywione wargi, wydęte usta, wzbogacone potępiającym sapnięciem, westchnieniem, prychnięciem. A są jeszcze: kręcenie głową, kiwanie głową i wzruszanie ramionami, połączone z wcześniej wymienionymi elementami mimicznymi, co daje niezliczoną ilość kombinacji, dzięki czemu nigdy mi się to nie nudzi. Nigdy. 

No chyba, że nie widzą. Albo udają, że nie widzą. Na...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy