Dołącz do czytelników
Brak wyników

Podróże w głąb siebie

22 sierpnia 2022

NR 9 (Wrzesień 2022)

„…wszystko minie, minie, minie…”

0 384

Słowa te powracają w bajce Hansa Christiana Andersena Świniopas. Jej tytułowy bohater to przebrany książę, panujący w niewielkim i niebogatym państwie. Inne postacie także należą do elity władzy. Księcia odróżnia jednak od pozostałych nie tyle dążenie do poślubienia córki cesarza (wspinanie się po szczeblach kariery jest wspólną cechą członków tej elity), ile gust. Upodobał sobie bowiem wysublimowane piękno natury: urodę i zapach róży oraz śpiew słowika. Zapach róży i śpiew słowika służą prokreacji, ale róża sprawia radość nie tylko zapylającym ją owadom, a śpiewający słowik – nie tylko samiczce. Cenią je także władcy, chociaż, jak się okazuje, nie wszyscy. Książę miał nadzieję, że pachnąca róża i śpiewający słowik zjednają mu przychylność wybranki – cesarzówny. Jakże się zawiódł! Dary zostały odrzucone. Cały cesarski dwór był zawiedziony, że nie były produktem zręcznego wytwórcy, choć początkowo wydawały się piękne. Można przypuszczać, że elita cesarskiego dworu ceniła sztukę (dziś powiedziano by: artefakty), a prowincjonalny książę, chociaż panujący – naturę. Hipotezę tę obaliły wyniki eksperymentu, jaki przeprowadził książę (nauka empiryczna od czasów Andersena także zdążyła zakwestionować opozycję natura – kultura). Wzgardzony wielbiciel, przebrawszy się stosownie, zatrudnił się u cesarza jako świniopas i po godzinach majstrował zmyślne zabawki. Nazwalibyśmy je dzisiaj gadżetami. Miał widać dobre rozeznanie upodobań dworu (powiedzielibyśmy dzisiaj: targetu), ponieważ jego produkcja wzbudzała w księżniczce zachwyt i chęć posiadania tych przedmiotów. Damom dworu również się one podobały i pomagały cesarzównie w ich zdobywaniu. Książę świniopas i producent gadżetów żądał zapłaty w pocałunkach, a księżniczka płaciła. Dopóki cesarz nie odkrył, na czym polegają te transakcje. Wyrzucił oboje z pałacu, ale to cesarzówna nie miała dokąd się udać, a książę nie był już zainteresowany małżeństwem. Słuchał tylko, jak bezdomna cesarzówna nuci jedyną piosenkę, jakiej się nauczyła: „…wszystko minie, minie, minie…”.
Oprócz zaprze...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy