Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

31 sierpnia 2016

Urlop to za wiele

18

Czekamy na urlop, marzymy o nim. Jednak dla niektórych osób perspektywa czasu wolnego jest koszmarem. Poza miejscem pracy czują się, jakby odcięto im tlen.

Czekamy na urlop, marzymy o nim. Jednak dla niektórych osób perspektywa czasu wolnego jest koszmarem. Poza miejscem pracy czują się, jakby odcięto im tlen.

Plaża, dzień pierwszy

– Tatusiu, chodź pływać!

– Synku, zmęczony jestem podróżą, zdrzemnę się trochę. Jutro się pobawimy, mamy całe dwa tygodnie. Odpuść mi, proszę, dzisiaj.

– No dobrze, ale od jutra zaczynamy wakacje!

Plaża, dzień czwarty

– Mamusiu, czemu tatuś się z nami nie kąpie? Cały czas gada przez telefon!

– Kochanie, tatuś ma ważną pracę. Widocznie nie poradzą sobie bez niego.

– Ja też sobie bez niego nie poradzę! Mieli[-]śmy robić zamek, powiedział, że przyjdzie, i za[-]pomniał! Tak samo zapomniał przyjść na moje przedstawienie.

– Tatuś ma dużo na głowie. Ciężko pracuje, byśmy mogli wyjechać na wakacje.

Plaża, dzień szósty

– Uważaj, do cholery! Co robisz! Chlapiesz na komputer! Co za dzieciak, nie można mieć chwili spokoju!

Pokój hotelowy, dzień ósmy

– Marku, nie rozumiem, naprawdę nie mogą poczekać z tym projektem parę dni? Przecież ciężko pracujesz cały rok, należą ci się wakacje!

– Kasiu, jaka jesteś dziecinna! Tylko zabawa ci w głowie, a ja muszę myśleć o tym, jak nas utrzymać. Myślisz, że z tej twojej pensyjki moglibyśmy odłożyć na taki hotel? Zostańcie tu sobie i korzystajcie z pogody, a ja skoczę i dopilnuję spraw. Jak dobrze pójdzie, to wreszcie mnie docenią i awansuję, a wtedy wybierzemy się gdzieś na wyspy, obiecuję.

Głód pracy
Te obietnice raczej się nie spełnią. Wiele bowiem wskazuje, że Marek jest pracoholikiem. Niektórzy badacze opisują pracoholizm jako zjawisko obsesyjno-kompulsywne, czyli zachowanie o podłożu nerwicowym. Inni mówią o nadmiernym zaangażowaniu w pracę, podkreślając motywacyjne źródła zjawiska. Najpełniej tłumaczy ten fenomen teoria, która łączy aspekt poznawczy, emocjonalny i behawioralny, traktując pracoholizm jako uzależnienie od pracy. Niektórzy z nas są bardziej refleksyjni i elastyczni w myśleniu o sobie i świecie, inni działają bardziej impulsywnie, a w postrzeganiu ludzi kierują się stereotypami i sztywnymi schematami myślowymi. W efekcie skłonni są ulegać pewnym błędom poznawczym typu: „Szef się skrzywił, na pewno ma do mnie o coś pretensje. Muszę się wykazać, bo mnie zwolni”. Każdemu zdarza się czasem bezrefleksyjnie odebrać czyjeś zachowanie jako skierowane przeciwko sobie, bez uwzględniania innych możliwości (a może ząb go bolał), ale niektórzy stale wpadają w taką ślepą uliczkę.

Do tego dołączają się emocje, a nałogowe zachowanie pozwala na nie wpływać. Tak jak alkoholik pocieszenie i ukojenie znajduje w alkoholu, tak dla pracoholika takim regulatorem emocji jest praca. Ona dostarcza mu adrenaliny i pozytywnych emocji. Zarazem redukuje napięcie, lęk, niepewność, frustrację i inne przykre doznania. Pracując bez ustanku, taka osoba udowadnia sobie i innym, jak bardzo jest ważna, potrzebna, wręcz niezastąpiona. Jeżeli cechują ją dążenie do osiągnięć i skłonność do rywalizacji, to pojawia się napęd, który „nakręca” nałogowe zachowania. A perfekcjonizm – czyli nierealistyczne wymagania wobec siebie – sprawia, że układ tych czynników zaczyna działać jak perpetuum mobile.

Jak odróżnić pracoholika od osoby pracującej za dużo? Dobrym wyznacznikiem są objawy odstawienne. Jak w każdym uzależnieniu, także w pracoholizmie, jeśli osoba uzależniona nie ma swojego „narkotyku” – odczuwa głód. Człowiek zapracowany, pracujący za dużo, dąży do odpoczynku. W weekend wyłączy telefon, na urlopie nie zajrzy do komputera, nie będzie kontaktował się z firmą. Wieczorem nie myśli o pracy, a czas wolny poświęca na inne niż praca zawodowa zajęcia. Tymczasem osoba uzależniona w takich sytuacjach będzie odczuwać głód pracy. Chwilowy jej brak, nawet ten spowodowany snem lub świąteczną przerwą, wywoła u niej symptomy odstawienne. Przykre stany emocjonalne (np. lęk) może zniwelować jedynie oddając się pracy. Po wyjściu z biura myśli o niedokończonych sprawach, o tym, co trzeba poprawić. Na różne sposoby „przynosi” pracę do domu, poświęcając jej myśli, ignorując bliskich. W czasie wolnym wciąż zajmuje się pracą lub czynnościami do niej podobnymi. Odbiera i wykonuje telefony służbowe wieczorami i w weekendy.

Praca to mój problem?

Czy Ty lub Twój partner przypominacie Marka? Czy to już pracoholizm? Przeczytaj poniższe stwierdzenia i zaznacz te, które dobrze opisują Ciebie (lub partnera). • Jestem Zosia samosia. Sądzę, że sama/sam najlepiej wykonam to, co jest do zrobienia. • Lubię robić wiele rzeczy naraz. • Mam nadwrażliwy żołądek, kłopoty ze snem, nawracające alergie, bóle głowy, często się przeziębiam. • Jestem „w gorącej wodzie kąpany”, ciągle się spieszę. • Nie umiem odmówić, biorę dodatkowe zadania. • Złoszczę się, gdy inni nie podzielają moich wysokich standardów pracy. • Czuję się winny/winna, gdy nad czymś nie pracuję. • Irytuję się, gdy ktoś przerywa mi pracę. • Czuję się zagubiony/zagubiona i bliski/bliska paniki, gdy nie mam kontroli nad sytuacją. • Trudno mi sobie wybaczyć najmniejszą pomyłkę, wciąż powracam do tego w myślach. Jeśli rozpo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy