Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 października 2019

NR 10 (Październik 2019)

Rady na koniec świata

43

Kiedy widzimy bezradność liderów wobec narastających globalnych wyzwań, bezmyślność i pazerność korporacji, odczuwamy lęk, a czasem nawet rozpacz. Co poradziłby nam w tym kontekście Heraklit z Efezu?

W każdej epoce ludzie żyją niczym pod kloszem, który zamyka ich w ramach ograniczonego i bezpiecznego zbioru problemów oraz ujęć sensu i istoty ludzkiego życia. Przyjmujemy za oczywisty szereg przeświadczeń i ideałów, układając sobie podług nich myślenie i sposób przeżywania. Dzieje się to jednak za cenę utraty dostępu do wielu perspektyw, nierzadko wyzwalających, które moglibyśmy przyjąć, żeby w zupełnie inny sposób ocenić i wykorzystać nasze doświadczenie.

Z pewną pomocą w tym położeniu przychodzą uważne studia nad odległymi historycznie epokami, a zwłaszcza nad reprezentującymi ich wybitnymi myślicielami. Uważam, że właśnie dzisiaj, kiedy konfrontujemy się z kolejnymi diagnozami wieszczącymi zmierzch cywilizacji, jaką znamy, warto poszukać takiego odległego wsparcia. Zmiany klimatyczne i powiązana z nimi skala zanieczyszczenia środowiska niemal na pewno bardzo znacząco i w dość krótkim czasie zmienią oblicze życia na Ziemi tak, że nie uda się utrzymać uzyskanego przez postęp cywilizacji, bliskiego nam stylu życia – a możliwe, że nie da się utrzymać samego życia. 

Heraklit był pierwszym myślicielem, który konsekwentnie konfrontował potoczny ogląd spraw ludzkich z zupełnie nową perspektywą – nazwiemy ją „perspektywą kosmiczną”. Tak możemy interpretować jego znaną wypowiedź: „Dlatego należy iść za tym, co powszechne. Ale choć Logos jest powszechny, wielu żyje, jakby mieli swoje własne rozumienie”.

Swych współobywateli widział Heraklit na co dzień zaprzątniętych zwyczajnymi sprawami, patrzących na świat przez pryzmat swoich potrzeb i oczekiwań, niezdolnych dostrzec szerszej perspektywy, którą filozof określał mianem perspektywy logosu, czyli przenikającej wszystko struktury oraz miary. I my tak postępujemy. Nauczyliśmy się głęboko ingerować w środowisko i umiejętność tę wykorzystujemy niemal bezrefleksyjnie, mając na uwadze wyłącznie własną perspektywę. Nie podobają nam się powodzie, ale zamiast przestać osiedlać się w terenach zalewowych, regulujemy rzeki. Potrzebujemy pożywienia, ale zamiast zoptymalizować sposób jego pozyskiwania z dostępnych terenów, wolimy wycinać kolejne połacie lasów.

W wymiarze bardziej prozaicznym niemal codziennie doświadczamy swoistej indoktrynacji ograniczoną ludzką perspektywą, słuchając prognozy pogody. Jakaż mroczna obsesja każe prezenterom pogody, pomimo susz i ocieplenia klimatu, używać określenia „zła pogoda”, kiedy nie jest słonecznie? Niech posłuchają Heraklita: pogoda nigdy nie jest zła. Zły jest człowiek, który tego nie widzi. Przypomina o tym piękny aforyzm Heraklita: „Morze to woda najczystsza i najbardziej skalana; dla ryb pitna i zbawienna, nie nadaje się do picia przez ludzi i dla nich jest zgubna”.

Rzecz korzystna dla jednego stworzenia będzie zabójcza dla drugiego. Nie ma w świecie dobrych warunków, jest świat jako dom wielu stworzeń, olbrzymia, złożona struktura wielu możliwości, obojętna na zachcianki i oczekiwania jednego tylko gatunku istot. Możemy tu sformułować zasadę: Ludzka perspektywa prawie zawsze jest ograniczona, więc należy ją przekraczać. Tylko dzięki temu zyskujemy wgląd w szerszy kontekst, uwzględniający interesy także innych stworzeń.

Jeśli chcemy ocalić planetę, musimy na skalę globalną, powszechnie, przyjąć bardziej Heraklitejski punkt w...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy