Dołącz do czytelników
Brak wyników

Małpa w kąpieli

20 października 2021

NR 11 (Listopad 2021)

Próba

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę.

Co się dzieje w rodzinie, w której rodzi się trzecie dziecko i jeszcze zanim się pojawi, wiadomo, że będzie „z orzeczeniem”? Mniej więcej wiemy – z łzawych reportaży w telewizji i interwencyjnych reportaży. Moskal tymczasem pyta o to, co się dzieje na styku takiej rodziny i społeczeństwa? I pyta na serio i spokojnie, gotowa dać czas na przemyślenie odpowiedzi. Zastanawia się też, jak w takiej rodzinie funkcjonuje matka, która próbuje nie tylko zająć się tym trzecim najmłodszym dzieckiem, ale też pozostałą dwójką, sobą samą i jeszcze przyjrzeć się społeczeństwu? 
 

Magdalena Moskal, Emil i my. Monolog wielodzietnej matki
Karakter 2021


Emil i my to esej opowiadający właśnie o punktach styku, o wyzwaniach i ograniczeniach, na jakie napotyka rodzina z dzieckiem z niepełnosprawnością. Ta opowieść jest absolutnie niezwykła i jednocześnie potwornie typowa. Jej typowość ujawnia się w zderzeniu rodziny z systemem – opieką medyczną, z lekarzami, przedszkolami, rehabilitacją. Niezwykłość wynika jednak z tego, że w sensie klasowym sytuacja autorki jest lepsza niż większości matek z niepełnosprawnymi dziećmi. Moskal, o czym sama zresztą pisze, nie musi walczyć o przetrwanie na każdym kroku, dlatego ma czas, żeby przyjrzeć się swojej rodzinie i jej sytuacji, obserwować inne rodziny, także te tak zwane „zdrowe” i pokazywać nietolerancję, jaką rodzi system, i nietolerancję, którą produkujemy sobie czasem w domach sami, bo jesteśmy bezmyślni i okrutni. 
W kraju, w którym mówi się i pisze ciągle, że rodzina jest naszą największą, niekwestionowaną wartością, Moskal mówi: „sprawdzam”. To, że opowie nam o kłamstwie tego kurczowo podtrzymywanego...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy