Wyobraź sobie biuro. Jarzące się mocne światło, muzyka w tle, włączona klimatyzacja, zamknięte okna, w tle słychać głośne rozmowy. Dla wielu z nas to zwyczajne środowisko pracy. Jednak dla osób neuroatypowych to miejsce, w którym mnóstwo energii trzeba zużyć nie na pracę, ale na poradzenie sobie z samym środowiskiem.
Osoby neuroatypowe stanowią 15–20% populacji. W niemal każdym zespole jest więc ktoś, kogo układ nerwowy odbiera to samo środowisko bardziej intensywnie. Standardowe biuro zaprojektowano z myślą o większości, co oznacza, że mniejszość płaci codziennie ukrytą, lecz wyraźną cenę, wpływającą nie tylko na zdrowie i jakość pracy, ale również na wyniki organizacji.
POLECAMY
Praca, w której nie ma zaufania
Punkt widzenia osób neuroatypowych pokazuje raport Fundacji JIM „Neuroatypowi na rynku pracy”. Wynika z niego, że tylko 40% zdecydowało się ujawnić w pracy swój neurotyp. Pozostałe osoby nie zrobiły tego, gdyż nie wierzą – m.in. z uwagi na brak procesów i procedur – że ujawnienie diagnozy cokolwiek zmieni lub obawiają się stygmatyzacji ze strony menedżerów bądź członków zespołu. Te obawy nie są bezpodstawne, jeśli weźmie się pod uwagę, że ponad 48% osób doświadczyło mobbingu lub dyskryminacji, a 77% czuje się wykluczana ze względu na trudności wynikające z neuroatypowości. Zaledwie 23% pracowników deklaruje, że w pracy może być sobą. Reszta codziennie dopasowuje się do oczekiwań.
Maska, która męczy
Dopasowanie się ma swoją nazwę: „maskowanie”. To codzienna praca wkładana w to, by „wyglądać” na osobę neurotypową, tj. ukrywać dyskomfort sensoryczny, naśladować mimikę, utrzymywać kontakt wzrokowy, tłumić naturalne sposoby regulacji układu nerwowego. Z perspektywy fizjologii to stan nieustannej mobilizacji i czujności: poczucie, że nie możesz się rozluźnić, bo ktoś Cię „zdemaskuje”.
Takie udawanie kosztuje wiele energii i napięcia, co niestety nie pozostaje bez konsekwencji zdrowotnych. Mowa o przewlekłym stresie, wyczerpaniu psychofizycznym, a w dłuższej perspektywie nawet zaburzeniach lękowych czy objawach depresyjnych, które u osób neuroatypowych występują znacznie częściej niż w populacji ogólnej.
Nie dziwi zatem, że prawie wszyscy badani wskazali, że mają trudności w wykonywaniu zadań z powodu neuroatypowości, a ponad połowa ma poczucie, że ich talenty nie są wykorzystywane. Zamiast przeznaczyć energię na pracę, przekierowują jej dużą część na maskowanie. Godziny kontrolowania mimiki, tłumienia reakcji i filtrowania bodźców pochłaniają zasób, który u innych poświęcony jest na rozwiązywanie problemów, kreację, współpracę.
Neuroatypow...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.