Robert: Wakacje – spontanicznie czy z planem? Już „zaspoileruję”: to nie jest wybór, tylko kwestia proporcji. Ale po kolei. Badania nad dobrostanem pokazują, że samo planowanie poprawia nastrój; działa tu przyjemność z oczekiwania, opisana przez George Loewensteina1. Z drugiej strony spontaniczne decyzje częściej wiążą się z większą intensywnością przeżyć i są lepiej zapamiętywane, co pokazuje Thomas Gilovich i współpracownicy2 . Co nam daje spontaniczność? Często upragnione poczucie wolności. I to jest potrzeba, za którą nieraz tęsknimy. Bo tym, co zwykle kojarzy się z planowaniem, jest…
Magdalena: Obowiązek. Przymus. Opresja. Od razu myślę o tabelkach, o Excelach, o każdej precyzyjnie zaplanowanej godzinie. Plan zwiedzania rozpisany na dziesiątki punktów, koszty podróży, maksimum wydatków na jedzenie. Całe listy typu „must see”, „must have” popularne wśród podróżników blogerów. Miałam etap, że za dużo planowałam. Szybko to porzuciłam, bo kiedyś na Teneryfie po tygodniu „odpoczynku” przez konsekwentne realizowanie planu wróciłam zmęczona. Bliscy także. Teraz kocham spontaniczne decyzje.
Robert: Bo tak naprawdę trzymanie planu kojarzy nam się… z pracą. Z jasną strukturą, organizacją i rozliczeniem. To oznacza, że mało jest przestrzeni na „pomiędzy”, na poczucie wolności, na posmak przygody. A przecież to właśnie z tym najczęściej chcemy kojarzyć wa...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.