Magdalena: Zacznę regularnie biegać. Zacznę zdrowo jeść, lepiej żyć. Będę się wysypiać. Schudnę. Zrobię masę mięśniową. Do listy postanowień noworocznych, które wedle różnych szacunków tworzy połowa społeczeństwa, a nawet trzy czwarte z nas, dochodzą obecnie coraz częściej nowe. Oto bowiem sprawimy, że nasz związek będzie wspierający, zdrowy, bez kłótni, wspaniały, jak z Instagrama.
POLECAMY
Robert: Nowy rok, stary-nowy związek, nowe cele i pragnienia, choć w istocie… stare emocje. Oczywiście, dostrzegam tego typu postawy i aspiracje także w gabinecie. A skąd się owe pragnienia biorą? Cóż, jeżeli popatrzymy na nowy rok, to on kusi nas „czystą kartą”. Co ciekawe, dzieje się to nierzadko ze wszech miar, to znaczy w różnych nawykach i pomysłach na życie. Noworoczny czas wydaje nam się niemal magiczny. Także w związku! Wierzymy, że staniemy się lepsi, będziemy mniej się kłócić, więcej siebie słuchać, częściej rozmawiać... Obiecujemy to z reguły sobie i partnerowi/partnerce, z zapewnieniem: „Teraz już naprawdę się postaram”.
Magdalena: A jest to zjawisko niezmiernie ciekawe, bowiem deklaracje odbywają się zazwyczaj z bezpiecznej perspektywy starego roku. Jest komfortowo, bo na nowe daty jeszcze przyjdzie czas. Gorzej, gdy nadchodzi 1 stycznia i trzeba jakoś w życie wcielić nowe pomysły i nawyki.
Robert: Oczywiście, to obiecywanie i życie nadzieją bywają urzekające w swojej istocie. Czujemy się uniesieni ideą. Jednak myślenie takie bywa naiwne, gdyż emocjonalne mechanizmy nie podlegają kalendarzowi! I może się okazać, że kiedy wstaniemy w ten styczniowy czy nawet lutowy poranek, to uda nam się spełnić owe przyrzeczenia, ale ty...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.