Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

8 kwietnia 2020

NR 4 (Kwiecień 2020)

Od sofizmu do fake newsów

287

Nie jesteśmy w stanie pojąć, co myśli lub czuje druga osoba. Dysponujemy tylko własnymi odczuciami i przekonaniami. Możemy jednak o nich dyskutować i w ten sposób szukać wspólnego gruntu z innymi.

Przyjęło się, że do grona herosów złotego wieku greckiej kultury, przynajmniej w obszarze filozofii, należą przede wszystkim Sokrates, Platon i Arystoteles. Zwłaszcza ten pierwszy urósł w naszych współczesnych oczach do rangi symbolu – widzimy dziś w nim wielkiego rewolucjonistę i innowatora. Trzeba jednak skorygować nasze przekonania o Sokratesie w jednym istotnym aspekcie: jego nauczanie nie miało charakteru rewolucyjnego, ale raczej kontrrewolucyjny.

Pierwszą rewolucję w dziedzinie filozofii, czyli w sposobie myślenia o człowieku, świecie, moralności i prawdzie, tak naprawdę zapoczątkowali sofiści. Ich nauczanie wywołało głęboki ferment w greckiej kulturze, zakwestionowali oni bowiem powszechne przekonania na temat roli bogów w ludzkim życiu, obiektywnego charakteru norm etycznych czy dostępności prawdy dla ludzkiego poznania. Dopiero na gruncie tego bezprecedensowego w swych rozmiarach fermentu mogła się narodzić myśl Sokratesa, który w niemal każdym aspekcie swojego nauczania odnosił się do sofistów.

A do ich grona zaliczamy zapomniane już dziś postaci, takie jak Protagoras z Abdery, Gorgiasz z Leontinoi, Prodikos z Keos, Hippiasz z Elidy czy Trazymach z Chalcedonu. Warto o nich pamiętać, odegrali bowiem znaczącą rolę w kształtowaniu się kultury zachodniej. Wiele kluczowych dla tej kultury motywów właśnie sofiści wyrazili jako pierwsi.

POLECAMY

Wszystko jest względne

Nieodłącznym elementem zachodniej kultury jest relatywizm. Przyjmuje on dwie formy: relatywizmu poznawczego oraz etycznego. Ten pierwszy oznacza stanowisko głoszące, że w efekcie ograniczeń poznawczych i indywidualnych oraz uwarunkowań kulturowych każdy człowiek postrzega rzeczywistość nieco odmiennie. Jako pierwszy taki pogląd wyraził Protagoras z Abdery, który zawarł je w zdaniu: „Człowiek jest miarą wszechrzeczy, tych, które istnieją, że istnieją, i tych, które nie istnieją, że nie istnieją”. 

Na podstawie swoich doświadczeń wyciągamy wnioski na temat rzeczywistości – o tym, co istnieje, a co nie istnieje, co jest realne, a co nierealne, co jest prawdą, a co nie jest prawdą. Protagoras zauważył jednak, że każde doznanie jest indywidualne, własne. Nie wiemy i nigdy nie będziemy wiedzieć, jak daną rzecz postrzega inny człowiek, bo nie możemy wejść do jego głowy. A zatem każde przekonanie ma charakter względny i subiektywny.

Stanowisko to ma jednak pewien mankament. Trudno w oparciu o nie budować wspólnotę. Aby ją tworzyć, powinniśmy mieć przybliżone rozumienie tego, co rzeczywiste, w przeciwnym razie nie będziemy w stanie skutecznie porozumiewać się i planować działań. Wyobraźmy sobie, że proszę kogoś o pozmywanie naczyń, a on mówi, że w polu jego percepcji naczynia nie istnieją…

Równie kłopotliwy okazuje się głoszony przez sofistów relatywizm etyczny. Zgodnie z nim względność obejmuje wszelkie normy etyczne, podług których ludzie starają się układać sobie życie. Sofiści byli wędrownymi nauczycielami, pierwszymi ludźmi w historii, którzy się z tego fachu utrzymywali. Podróżowali od polis do polis, oferując swoje usługi, zwłaszcza w zakresie nauki retoryki. Z pewnością zwróciła ich uwagę różnorodność norm i standardów obowiązujących w różnych miejscach na świecie. I tak doszli do naturalnego wniosku, że nie istnieją żadne powszechne i uniwersalne zasady etyczne, ale jedynie różne konwencje.

Kłopot z tym stanowiskiem jest taki, że przecież dość często mamy poczucie, że coś jest złe albo dobre bez względu na to, gdzie żyjemy i jakie odebraliśmy wychowanie. Chcielibyśmy bronić pewnych zasad w imię ludzkości, a nie jakiejś dogodnej dla nas konwencji. Na to nam jednak sofiści nie pozwalają, twierdząc, że ulegamy swoistemu lokalnemu złudzeniu. Odpowiednią argumentacją można zakwestionować każdą pozornie obiektywną normę – i sofiści nie wahali się takiej argumentacji przedstawiać.

Nie ma nic

Kiedy przyjrzymy się, w jakim kierunku ewoluowały poglądy niektórych sofistów, znajdziemy się w jeszcze większym kłopocie. Gorgiasz z Leontinoi zajął stanowisko, które określamy dziś mianem nihilizmu.

Przypisuje mu się bowiem zdanie: „Nie ma nic. Gdyby nawet coś było, to byłoby to niepoznawalne. Ale gdyby nawet było poznawalne, to i tak wiedzy o tym nie udałoby się przekazać”.

Nie mamy pewności, czy zdanie to nie jest tylko częścią...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy