Obawy przed bliskością

Nałogi i terapie Praktycznie

Wstydzę się wyjawić swój problem, ale sprawia mi on coraz większy ból, więc muszę zasięgnąć rady. Mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Nigdy nie miałam partnera.

Gdy byłam dzieckiem ojciec pił, ale moja rodzina nie była patologiczna. Jako nastolatka nienawidziłam ojca za to, że pije, a matkę za jej bierność. To wtedy postanowiłam przekreślić mężczyzn w moim życiu, uznałam, że dam sobie radę sama. I tak się stało. Jestem sama, zablokowana – w kontaktach z mężczyznami. Za to, że jestem samotna, mogę winić tylko siebie. Może zawiniłam lenistwem, biernością, wygodą? Bycie z kimś kojarzyło mi się z odebraniem wolności. Gdy mężczyźni próbowali nawiązać ze mną bliższy kontakt, ja uciekałam jak najdalej. Terz czuję, że coś jest ze mną nie tak. Nie wiem, co robić, a czasu coraz mniej, by znaleźć kogoś bliskiego i nauczyć się z nim być. Zdaję sobie sprawę, że lęk przed samotnością to nie jest dobra motywacja do szukania partnera. 

POLECAMY

Dorota

Droga Doroto,
Piszesz o faktach i o problemie, obwiniając siebie za podjętą kiedyś decyzję i za unikanie mężczyzn.
Myślę, że nie tylko dziecięce postanowienie utrudniło Ci zbudowanie związku. Przypuszczam, że zniechęca Cię wspomnienie tego, w jaki sposób doświadczyłaś bliskości w domu rodzinnym. Twoi rodzice nie pokazali Ci dobrej relacji.
Wielu Dorosłym Dzieciom Alkoholików bliskość kojarzy s...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Tylko w ten weekend kupisz prenumeratę 20% TANIEJ

Zobacz więcej

POLECAMY

Przypisy