Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

22 lutego 2016

Obawy przed bliskością

83

Wstydzę się wyjawić swój problem, ale sprawia mi on coraz większy ból, więc muszę zasięgnąć rady. Mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Nigdy nie miałam partnera.

Gdy byłam dzieckiem ojciec pił, ale moja rodzina nie była patologiczna. Jako nastolatka nienawidziłam ojca za to, że pije, a matkę za jej bierność. To wtedy postanowiłam przekreślić mężczyzn w moim życiu, uznałam, że dam sobie radę sama. I tak się stało. Jestem sama, zablokowana – w kontaktach z mężczyznami. Za to, że jestem samotna, mogę winić tylko siebie. Może zawiniłam lenistwem, biernością, wygodą? Bycie z kimś kojarzyło mi się z odebraniem wolności. Gdy mężczyźni próbowali nawiązać ze mną bliższy kontakt, ja uciekałam jak najdalej. Terz czuję, że coś jest ze mną nie tak. Nie wiem, co robić, a czasu coraz mniej, by znaleźć kogoś bliskiego i nauczyć się z nim być. Zdaję sobie sprawę, że lęk przed samotnością to nie jest dobra motywacja do szukania partnera. 

POLECAMY

Dorota

Droga Doroto,
Piszesz o faktach i o problemie, obwiniając siebie za podjętą kiedyś decyzję i za unikanie mężczyzn.
Myślę, że nie tylko dziecięce postanowienie utrudniło Ci zbudowanie związku. Przypuszczam, że zniechęca Cię wspomnienie tego, w jaki sposób doświadczyłaś bliskości w domu rodzinnym. Twoi rodzice nie pokazali Ci dobrej relacji.
Wielu Dorosłym Dzieciom Alkoholików bliskość kojarzy się...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy